Europejskie giełdy zaczęły sesje spadkami choć wydawało się, że końcówka sesji będzie należała do popytu. Tak się nie stało, a główną przyczyną była gwałtowna zmiana nastrojów na Wall Street. Na początku handlu za oceanem indeksy rosły po wyższym niż oczekiwano wskaźniku ISM i indeksie sprzedaży domów. Dobre nastoje nie utrzymały się jednak długo. Na tyle krótko, że zdążyło to wystraszyć inwestorów w Europie. Efekt spadek wartości wszystkich 18 indeksów branżowych. Najwięcej, 3,75 proc. tracił wskaźnik branży motoryzacyjnej. Mocno spadły także notowania spółek surowcowych (3,3 proc.) i użyteczności publicznej (2,2 proc.). Wśród tych ostatnich taniały akcje niemieckich E.ON i RWE, których rekomendacje obniżył Goldman Sachs. Z analogicznego powodu spadł kurs Nokii, zdegradowanej przez Credit Suisse, i Phillips Electronics, którego ocenę obniżył Exane BNP Paribas.
MD