Cena euro pokonała wczoraj magiczny poziom 1,19 USD. W ocenie analityków, to jednak nie koniec — waluta UE będzie się umacniać, a kolejny rekord padnie niedługo.
Cena euro na międzynarodowym rynku wzrosła wczoraj powyżej 1,19 USD. To najwyższy poziom wartości europejskiej waluty od momentu jej wprowadzenia w 1999 r.
Kurs EUR/USD pokonał poziom 1,19 wcześnie rano, po czym wrócił poniżej tej psychologicznej bariery. Gracze zrealizowali zyski i na chwilę amerykański dolar zdołał się umocnić. Po południu jednak inwestorzy ponownie zaczęli intensywnie kupować euro.
— Kolejny punkt oporu na poziomie 1,1920 został przełamany praktycznie w ciągu czterech godzin. Jest bardzo dobry sentyment na rynku euro, co powoduje, że nie ma żadnych przeszkód, by wspólna waluta mogła dalej się umacniać — mówi Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA.
Zdaniem Lucasa Papademosa, wiceprezesa Europejskiego Banku Centralnego (ECB), umacnianie się wspólnej waluty odzwierciedla lepsze fundamenty gospodarcze strefy euro. Lepsze dane na temat stanu niemieckiej gospodarki dały więc dealerom kolejny powód do kupowania euro. Kluczowy indeks koniunktury — Ifo — wzrósł w maju do 87,6 pkt z 86,6 pkt w kwietniu, co jest wynikiem lepszym od oczekiwanego.
Wzrostom wartości euro pomaga także fakt, że władze Stanów Zjednoczonych już nawet nie sugerują, że zależy im na sile dolara. Wręcz przeciwnie — słabnąca waluta to nadzieja dla amerykańskich eksporterów, a więc całej największej gospodarki świata. Jak twierdzi John Snow, sekretarz skarbu USA, amerykańska administracja jest zadowolona ze spadku kursu dolara.
W tej sytuacji nie widać czynników, które mogłyby odwrócić trend wzrostowy euro.
— W perspektywie 2-3 miesięcy cena euro ma szansę przełamać poziom 1,2 USD. Wszystko jednak zależy od polityki monetarnej ECB. Jeśli dojdzie do redukcji stóp, może osłabić to dalsze umacnianie się europejskiej waluty — mówi Arkadiusz Garbarczyk, analityk BRE Banku.
Dalszy wzrost wartości euro może bowiem w dłużej perspektywie negatywnie wpłynąć na słabnący obecnie eksport UE. Według Papademosa, w drugiej połowie roku można liczyć na umiarkowane ożywienie w gospodarce, które nabierze rozmachu dopiero w 2004 r. Ożywienie może właśnie jednak hamować zbyt duży wzrost wartości wspólnej europejskiej waluty.
Decyzje o dalszej polityce monetarnej ECB będzie podejmował 5 czerwca.