Przecena na europejskim rynku akcji jest skutkiem ogłoszonej w sobotę przez prezydenta Donalda Trumpa groźby wprowadzenia od lutego dodatkowego 10 proc. cła w USA na import z ośmiu europejskich państw. Chodzi o cztery kraje skandynawskie oraz Niemcy, Wielką Brytanię, Francję i Holandię, które wysłały na Grenlandię swoich żołnierzy w reakcji na ogłoszony przez prezydenta USA zamiar aneksji tej wyspy. Trump zapowiedział, że cło, które ma rosnąć do 25 proc. w czerwcu, będzie stosowane dopóki USA nie będą mogły „kupić” Grenlandii. W poniedziałek pojawiły się informacje o możliwości wprowadzenia na początku lutego w Unii Europejskiej odwetowych ceł na import z USA wartości 93 mld EUR. Amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, że „byłoby to bardzo nierozsądne”.
Morgan Stanley wskazał w raporcie, że ekspozycja na nowe cła może być ograniczona do branż i krajów. Zwrócił uwagę, że będą one miały wpływ tylko na około 2,2 proc. przychodów w koszyku spółek MSCI Europe. Analitycy banku ocenili, że najbardziej narażone na wzrost ceł będą spółki z branży dóbr luksusowych, motoryzacyjne i farmaceutyczne. Dania jest krajem najbardziej narażonym na skutki ceł, którymi groził prezydent USA.
Na europejskim rynku akcji przez cały dzień przeważała podaż. Spadły kursy 81 proc. spółek wchodzących w skład Stoxx Europe 600. Obawa przed cłami w USA i dłuższym konfliktem z administracją Donalda Trumpa spowodowała, że najmocniej taniały spółki technologiczne i motoryzacyjne. Na giełdzie w Amsterdamie najmocniej wśród blue chipów spadały kursy Koninklijke Philips (-4,5 proc.) i ASML Holding (-4,0 proc.). Wśród najbardziej przecenionych niemieckich blue chipów były Porsche (-3,7 proc.) i BMW (-3,4 proc.). W Paryżu największy spadek kursu notował półprzewodnikowy STMicroelectronics (-5,0 proc.), ale wśród najmocniej taniejących blue chipów dominowali dostawcy dóbr luksusowych, których cła w USA mogą zaboleć szczególnie mocno. Taniały wyraźnie akcje LVMH (-4,6 proc.), właściciela m.in. marki perfum Christian Dior, Kering (-4,4 proc.), właściciela m.in. marki Gucci, a także Hermes International (-3,5 proc.), właściciela m.in. marki Birkin Bag.
Wstrząs spowodowany przez szantaż Trumpa spowodował, że słabł dolar, a inwestorzy szukali „bezpiecznych przystani”. Złoto i srebro osiągnęły w poniedziałek rekordową cenę. Kurs miedzi wyraźnie rósł przerywając dwudniową realizację zysków po rekordzie osiągniętym w połowie ubiegłego tygodnia. Wśród najmocniej drożejących spółek ze Stoxx Europe 600 znalazł się notowany na giełdzie w Londynie producent złota i srebra Fresnillo (6,7 proc.). W dziesiątce najmocniej drożejących spółek z europejskiego indeksu znalazł się również polski KGHM (2,9 proc.). W Londynie wśród najchętniej kupowanych były koncerny górnicze Endeavour Mining (2,35 proc.) i Antofagasta (1,5 proc.).
Analitycy zwracali uwagę na brak wyraźnej reakcji na ostatnie wydarzenia rynku obligacji. Według TD Securities, inwestorzy czekają na rozwój sytuacji i bardziej konkretne informacje, czy cła to tylko pogróżka, czy zostaną faktycznie wprowadzone. W ocenie strategów tej firmy, nastroje mogą się jeszcze bardziej pogorszyć, zanim nastąpi jakakolwiek poprawa, co trzyma rentowności na poziomie „bezpiecznych przystani”. Rentowność 10-letnich obligacji Niemiec, uważanych za benchmark dla europejskiego rynku długu, rosła na koniec sesji o 0,3 pkt bazowego do 2,84 proc. Na jej początku spadała do 2,81 proc.
Na rynku akcji na zamknięciu podaż przeważała w 16 z 19 głównych segmentach. Najmocniej taniały spółki technologiczne (-3,0 proc.), motoryzacyjne (-2,3 proc.) i medialne (-2,0 proc.). Jako jedyne przewagę popytu notowały segmenty spółek telekomunikacyjnych (0,9 proc.), ubezpieczeniowych (0,2 proc.) i surowcowych (0,1 proc.).
We Frankfurcie DAX spadł o 1,34 proc., najmocniej od dwóch miesięcy. Kończył sesję najniższą wartością od prawie dwóch tygodni.
W Paryżu CAC40 stracił 1,8 proc. i kończył zniżką szóstą sesję z rzędu. Ma najniższą wartość od trzech tygodni.
W Londynie spadł o 0,4 proc. To jego największa zniżka od niemal dwóch tygodni.
