Faktoring czeka na parasol od państwa

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-06-24 22:00

Sektor ucierpiał z powodu pandemii. Objęcie jego klientów gwarancjami BGK pomoże zażegnać kryzys.

Branża faktoringowa do tej pory była odporna na zawirowania w gospodarce. W czasie ostatniego kryzysu z 2008 r. rosła jak na drożdżach. Tym razem jest inaczej. Polski Związek Faktorów (PZF), zrzeszający firmy działające w tej branży, podaje, że w kwietniu i maju tego roku faktorzy odnotowali spadki obrotów, jakich nie doświadczyli od momentu powstania rynku. Jeszcze w pierwszym kwartale 2020 r. notowali wzrost rzędu 13 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2019 r. Jednak już w kwietniu nastąpił spadek o 12 proc., a w maju o 15,6 proc. Po pierwszych pięciu miesiącach tego roku branża była jeszcze na niewielkim, dwuprocentowym plusie, ale na koniec półrocza faktorzy spodziewają się spadku obrotów.

— Przyczyną nie było mniejsze zainteresowania naszą usługą. Wprost przeciwnie — zapytań o faktoring jest coraz więcej, a jego popularność w Polsce należy do najwyższych w Unii Europejskiej. Niższe obroty to efekt zdecydowanego pogorszenia sprzedaży u dotychczasowych klientów, który jest skutkiem zamrożenia gospodarki z powodu pandemii — mówi Dariusz Steć, dyrektor wykonawczy PZF.

— Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że kryzys dotknie nasz rynek, nie wiedzieliśmy tylko, jak mocno. Dziś wiemy, że nie będziemy mieli do czynienia z wyhamowaniem wzrostu sprzedaży, ale prawdopodobnie z jej załamaniem — mówi Jarosław Jaworski, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.

Branży może bardzo pomóc objęcie przedsiębiorców korzystających z faktoringu gwarancjami BGK.

— Wspólnie z BGK rozpoczęliśmy procedurę objęcia klientów faktoringu programem Funduszu Gwarancji Płynnościowych. Czeka on obecnie na zgodę Komisji Europejskiej, która powinna już niedługo zostać wydana. Oprócz tego do programów rządowych mają zostać włączone ubezpieczenia należności, będące ważnym składnikiem faktoringu pełnego — mówi Jarosław Jaworski.

Ponadto faktorzy skorzystaliby na zniesieniu zakazu cesji wierzytelności, czyli dopuszczonego w Kodeksie cywilnym prawa odbiorcy do zablokowania swobodnego dysponowania przez dostawcę należnością wynikającą z wystawionej przez niego faktury. W takim przypadku ten ostatni nie może zamienić tej należności na gotówkę.

— Zakaz utrudnia przedsiębiorcom sięgnięcie po finansowanie, które pozwoliłoby im pokonać kryzys — mówi Jarosław Jaworski.

PZF od dawna postuluje zniesienie tego ograniczenia.

— Opowiadamy się za przyjęciem rozwiązania likwidującego ten problem, które polega na zmianie brzmienia art. 514 Kodeksu cywilnego tak, żeby zakaz cesji w odniesieniu do wierzytelności niepieniężnych pozostawał w mocy, natomiast w odniesieniu do wierzytelności pieniężnych stawał się nieskuteczny — mówi Jerzy Dąbrowski, wiceprzewodniczący komitetu wykonawczego PZF.