Faktoring pełny czy niepełny?

Małgorzata Ciechanowska
23-02-2011, 12:20

O wyborze rodzaju faktoringu decyduje przede wszystkim cena. Aby zaoszczędzić, firmy częściej wybierają faktoring niepełny.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2007 r. faktoring pełny (bez regresu), w którym to faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika, stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6 proc), a niepełny — w ponad dwóch trzecich (67,6 proc.). W pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8 proc.). Dane z 2009 r. pokazują, że na faktoring niepełny postawiło już tylko 56,2 proc. klientów. Na popularności zyskał zaś faktoring bez regresu — wybrało go ponad 40 proc. faktorantów.

Pełny czy niepełny

W przypadku faktoringu pełnego klient po zgłoszeniu faktury otrzymuje od firmy faktoringowej zaliczkę w wysokości do 90 proc. wartości należności. Resztę dostaje po odzyskaniu pieniędzy przez faktora. W razie niepowodzenia działań firmy faktoringowej nie musi zwracać zaliczki.

— Uzyskanie zaliczki zapewnia przedsiębiorstwu finansowanie, gdyż klient otrzymuje od faktora zapłatę za fakturę tuż po dostarczeniu towaru, bez oczekiwana na zapłatę od odbiorcy. W firmie ubezpieczeniowej musiałby czekać na wypłatę odszkodowania, co mogłoby zablokować jego płynność — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Faktor nie kupuje jednak kota w worku. Przed przejęciem faktury dokładnie analizuje odbiorców. To zrozumiałe, bo ryzykuje swoimi pieniędzmi, chce mieć zatem pewność, że jest szansa na odzyskanie należności.

W przypadku faktoringu niepełnego faktor może wystąpić o zwrot wypłaconej zaliczki. Ponadto to zleceniodawca, a nie firma faktoringowa, odpowiada za wypłacalność dłużnika. Skoro faktoring pełny daje takie profity, dlaczego wciąż tak wielu przedsiębiorców wybiera faktoring niepełny? Według Stanisława Atanasowa, dyrektora Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych, dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, jak poprawa konkurencyjności poprzez wydłużenie kredytu kupieckiego udzielanego odbiorcom lub otrzymywanie rabatów od odbiorców za wcześniejszą płatność, które są ogromnym atutem usługi, część firm traktuje jako drugorzędne.

— Koszt związany z przejęciem ryzyka w ramach faktoringu pełnego oblicza się jako prowizję od każdej nabytej i sfinansowanej wierzytelności i zależy on od rodzaju usługi. Z reguły stanowi ułamek procenta kwoty faktury brutto. Biorąc pod uwagę rozmiar ewentualnych strat w razie nieuregulowania płatności przez odbiorcę, dodatkowy koszt w faktoringu pełnym wydaje się znikomy — twierdzi Mirosław Jakowiecki.

Ubezpieczony eksport

Kredyt kupiecki może ubezpieczyć także przedsiębiorca prowadzący działalność eksportową. Wówczas weryfikacją odbiorców zajmuje się faktor zagraniczny działający w kraju dłużnika. Zadaniem firmy faktoringowej jest też przejęcia praw do wierzytelności i inkasowanie zapłat od odbiorcy.

— Klient otrzymuje zaliczkę od polskiego faktora za towar dostarczony za granicę niezwłocznie po dostarczeniu niezbędnych dokumentów (faktura i dokument transportowy). Resztę rozlicza się po uzyskaniu zapłaty od odbiorcy (płatność wpływa na rachunek faktora zagranicznego). Podobnie w faktoringu krajowym eksporter zawsze może liczyć na zachowanie zaliczki — tłumaczy Mirosław Jakowiecki.

Faktoring eksportowy u nas wciąż raczkuje, choć odsetek wykupionych wierzytelności zagranicznych powoli rośnie (w 2008 r. wynosił 15,2 proc., w 2009 r. — 16,3 proc.).

Klient do faktora

Sposobów współpracy z faktorem jest kilka. Typ umowy zależy od zaplecza ubezpieczeniowego zleceniodawcy. Jeśli klient ma polisę ubezpieczeniową, firma faktoringowa nabywa prawo do przyszłych odszkodowań z umowy ubezpieczenia. Niedogodnością faktoringu z polisą klienta jest utrudniona komunikacja między ubezpieczycielem i faktorem. Najbardziej widać to przy rozwijaniu biznesu i obejmowaniu umową faktoringową nowych kontrahentów.

Jeśli klient nie zawarł jeszcze żadnych umów z ubezpieczycielami, faktor może przedstawić mu dwa rozwiązania. Pierwsze — faktor zawiera z firmą ubezpieczeniową umowę, na mocy której sam zabezpiecza należności wykupione od dostawców. Wtedy to firma faktoringowa wybiera ubezpieczyciela.

— Słabością tego rozwiązania jest to, że faktor przekazuje do firmy ubezpieczeniowej należności klientów, dlatego polisa ubezpieczeniowa jest uniwersalna, aby jej standardowe zapisy pasowały do wszystkich klientów faktoringowych. W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może negocjować zapisów umowy ubezpieczeniowej — wyjaśnia Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Wyjściem może być drugie rozwiązanie: Coface Complete, proponowane przez Coface Poland. Polega na zawarciu przez faktora dwóch umów w jednej grupie kapitałowej.

— Przedsiębiorcy mogą od początku osobno negocjować warunki ubezpieczenia i faktoringu. Zyskują pełną ochronę należności z możliwością selektywnego finansowania odbiorców, które można uruchomić w dowolnym czasie. Inne korzyści to m.in. sprawniejszy proces decyzyjny między instytucjami, szybsze uzyskiwanie limitów kredytowych dzięki wykorzystaniu limitów ubezpieczyciela czy optymalizacja kosztów — mówi Jarosław Jaworski.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2007 r. faktoring pełny (bez regresu), w którym to faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika, stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6 proc), a niepełny — w ponad dwóch trzecich (67,6 proc.). W pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8 proc.). Dane z 2009 r. pokazują, że na faktoring niepełny postawiło już tylko 56,2 proc. klientów. Na popularności zyskał zaś faktoring bez regresu — wybrało go ponad 40 proc. faktorantów.

Pełny czy niepełny

W przypadku faktoringu pełnego klient po zgłoszeniu faktury otrzymuje od firmy faktoringowej zaliczkę w wysokości do 90 proc. wartości należności. Resztę dostaje po odzyskaniu pieniędzy przez faktora. W razie niepowodzenia działań firmy faktoringowej nie musi zwracać zaliczki.

— Uzyskanie zaliczki zapewnia przedsiębiorstwu finansowanie, gdyż klient otrzymuje od faktora zapłatę za fakturę tuż po dostarczeniu towaru, bez oczekiwana na zapłatę od odbiorcy. W firmie ubezpieczeniowej musiałby czekać na wypłatę odszkodowania, co mogłoby zablokować jego płynność — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Faktor nie kupuje jednak kota w worku. Przed przejęciem faktury dokładnie analizuje odbiorców. To zrozumiałe, bo ryzykuje swoimi pieniędzmi, chce mieć zatem pewność, że jest szansa na odzyskanie należności.

W przypadku faktoringu niepełnego faktor może wystąpić o zwrot wypłaconej zaliczki. Ponadto to zleceniodawca, a nie firma faktoringowa, odpowiada za wypłacalność dłużnika. Skoro faktoring pełny daje takie profity, dlaczego wciąż tak wielu przedsiębiorców wybiera faktoring niepełny? Według Stanisława Atanasowa, dyrektora Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych, dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, jak poprawa konkurencyjności poprzez wydłużenie kredytu kupieckiego udzielanego odbiorcom lub otrzymywanie rabatów od odbiorców za wcześniejszą płatność, które są ogromnym atutem usługi, część firm traktuje jako drugorzędne.

— Koszt związany z przejęciem ryzyka w ramach faktoringu pełnego oblicza się jako prowizję od każdej nabytej i sfinansowanej wierzytelności i zależy on od rodzaju usługi. Z reguły stanowi ułamek procenta kwoty faktury brutto. Biorąc pod uwagę rozmiar ewentualnych strat w razie nieuregulowania płatności przez odbiorcę, dodatkowy koszt w faktoringu pełnym wydaje się znikomy — twierdzi Mirosław Jakowiecki.

Ubezpieczony eksport

Kredyt kupiecki może ubezpieczyć także przedsiębiorca prowadzący działalność eksportową. Wówczas weryfikacją odbiorców zajmuje się faktor zagraniczny działający w kraju dłużnika. Zadaniem firmy faktoringowej jest też przejęcia praw do wierzytelności i inkasowanie zapłat od odbiorcy.

— Klient otrzymuje zaliczkę od polskiego faktora za towar dostarczony za granicę niezwłocznie po dostarczeniu niezbędnych dokumentów (faktura i dokument transportowy). Resztę rozlicza się po uzyskaniu zapłaty od odbiorcy (płatność wpływa na rachunek faktora zagranicznego). Podobnie w faktoringu krajowym eksporter zawsze może liczyć na zachowanie zaliczki — tłumaczy Mirosław Jakowiecki.

Faktoring eksportowy u nas wciąż raczkuje, choć odsetek wykupionych wierzytelności zagranicznych powoli rośnie (w 2008 r. wynosił 15,2 proc., w 2009 r. — 16,3 proc.).

Klient do faktora

Sposobów współpracy z faktorem jest kilka. Typ umowy zależy od zaplecza ubezpieczeniowego zleceniodawcy. Jeśli klient ma polisę ubezpieczeniową, firma faktoringowa nabywa prawo do przyszłych odszkodowań z umowy ubezpieczenia. Niedogodnością faktoringu z polisą klienta jest utrudniona komunikacja między ubezpieczycielem i faktorem. Najbardziej widać to przy rozwijaniu biznesu i obejmowaniu umową faktoringową nowych kontrahentów.

Jeśli klient nie zawarł jeszcze żadnych umów z ubezpieczycielami, faktor może przedstawić mu dwa rozwiązania. Pierwsze — faktor zawiera z firmą ubezpieczeniową umowę, na mocy której sam zabezpiecza należności wykupione od dostawców. Wtedy to firma faktoringowa wybiera ubezpieczyciela.

— Słabością tego rozwiązania jest to, że faktor przekazuje do firmy ubezpieczeniowej należności klientów, dlatego polisa ubezpieczeniowa jest uniwersalna, aby jej standardowe zapisy pasowały do wszystkich klientów faktoringowych. W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może negocjować zapisów umowy ubezpieczeniowej — wyjaśnia Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Wyjściem może być drugie rozwiązanie: Coface Complete, proponowane przez Coface Poland. Polega na zawarciu przez faktora dwóch umów w jednej grupie kapitałowej.

— Przedsiębiorcy mogą od początku osobno negocjować warunki ubezpieczenia i faktoringu. Zyskują pełną ochronę należności z możliwością selektywnego finansowania odbiorców, które można uruchomić w dowolnym czasie. Inne korzyści to m.in. sprawniejszy proces decyzyjny między instytucjami, szybsze uzyskiwanie limitów kredytowych dzięki wykorzystaniu limitów ubezpieczyciela czy optymalizacja kosztów — mówi Jarosław Jaworski.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2007 r. faktoring pełny (bez regresu), w którym to faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika, stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6 proc), a niepełny — w ponad dwóch trzecich (67,6 proc.). W pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8 proc.). Dane z 2009 r. pokazują, że na faktoring niepełny postawiło już tylko 56,2 proc. klientów. Na popularności zyskał zaś faktoring bez regresu — wybrało go ponad 40 proc. faktorantów.

Pełny czy niepełny

W przypadku faktoringu pełnego klient po zgłoszeniu faktury otrzymuje od firmy faktoringowej zaliczkę w wysokości do 90 proc. wartości należności. Resztę dostaje po odzyskaniu pieniędzy przez faktora. W razie niepowodzenia działań firmy faktoringowej nie musi zwracać zaliczki.

— Uzyskanie zaliczki zapewnia przedsiębiorstwu finansowanie, gdyż klient otrzymuje od faktora zapłatę za fakturę tuż po dostarczeniu towaru, bez oczekiwana na zapłatę od odbiorcy. W firmie ubezpieczeniowej musiałby czekać na wypłatę odszkodowania, co mogłoby zablokować jego płynność — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Faktor nie kupuje jednak kota w worku. Przed przejęciem faktury dokładnie analizuje odbiorców. To zrozumiałe, bo ryzykuje swoimi pieniędzmi, chce mieć zatem pewność, że jest szansa na odzyskanie należności.

W przypadku faktoringu niepełnego faktor może wystąpić o zwrot wypłaconej zaliczki. Ponadto to zleceniodawca, a nie firma faktoringowa, odpowiada za wypłacalność dłużnika. Skoro faktoring pełny daje takie profity, dlaczego wciąż tak wielu przedsiębiorców wybiera faktoring niepełny? Według Stanisława Atanasowa, dyrektora Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych, dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, jak poprawa konkurencyjności poprzez wydłużenie kredytu kupieckiego udzielanego odbiorcom lub otrzymywanie rabatów od odbiorców za wcześniejszą płatność, które są ogromnym atutem usługi, część firm traktuje jako drugorzędne.

— Koszt związany z przejęciem ryzyka w ramach faktoringu pełnego oblicza się jako prowizję od każdej nabytej i sfinansowanej wierzytelności i zależy on od rodzaju usługi. Z reguły stanowi ułamek procenta kwoty faktury brutto. Biorąc pod uwagę rozmiar ewentualnych strat w razie nieuregulowania płatności przez odbiorcę, dodatkowy koszt w faktoringu pełnym wydaje się znikomy — twierdzi Mirosław Jakowiecki.

Ubezpieczony eksport

Kredyt kupiecki może ubezpieczyć także przedsiębiorca prowadzący działalność eksportową. Wówczas weryfikacją odbiorców zajmuje się faktor zagraniczny działający w kraju dłużnika. Zadaniem firmy faktoringowej jest też przejęcia praw do wierzytelności i inkasowanie zapłat od odbiorcy.

— Klient otrzymuje zaliczkę od polskiego faktora za towar dostarczony za granicę niezwłocznie po dostarczeniu niezbędnych dokumentów (faktura i dokument transportowy). Resztę rozlicza się po uzyskaniu zapłaty od odbiorcy (płatność wpływa na rachunek faktora zagranicznego). Podobnie w faktoringu krajowym eksporter zawsze może liczyć na zachowanie zaliczki — tłumaczy Mirosław Jakowiecki.

Faktoring eksportowy u nas wciąż raczkuje, choć odsetek wykupionych wierzytelności zagranicznych powoli rośnie (w 2008 r. wynosił 15,2 proc., w 2009 r. — 16,3 proc.).

Klient do faktora

Sposobów współpracy z faktorem jest kilka. Typ umowy zależy od zaplecza ubezpieczeniowego zleceniodawcy. Jeśli klient ma polisę ubezpieczeniową, firma faktoringowa nabywa prawo do przyszłych odszkodowań z umowy ubezpieczenia. Niedogodnością faktoringu z polisą klienta jest utrudniona komunikacja między ubezpieczycielem i faktorem. Najbardziej widać to przy rozwijaniu biznesu i obejmowaniu umową faktoringową nowych kontrahentów.

Jeśli klient nie zawarł jeszcze żadnych umów z ubezpieczycielami, faktor może przedstawić mu dwa rozwiązania. Pierwsze — faktor zawiera z firmą ubezpieczeniową umowę, na mocy której sam zabezpiecza należności wykupione od dostawców. Wtedy to firma faktoringowa wybiera ubezpieczyciela.

— Słabością tego rozwiązania jest to, że faktor przekazuje do firmy ubezpieczeniowej należności klientów, dlatego polisa ubezpieczeniowa jest uniwersalna, aby jej standardowe zapisy pasowały do wszystkich klientów faktoringowych. W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może negocjować zapisów umowy ubezpieczeniowej — wyjaśnia Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Wyjściem może być drugie rozwiązanie: Coface Complete, proponowane przez Coface Poland. Polega na zawarciu przez faktora dwóch umów w jednej grupie kapitałowej.

— Przedsiębiorcy mogą od początku osobno negocjować warunki ubezpieczenia i faktoringu. Zyskują pełną ochronę należności z możliwością selektywnego finansowania odbiorców, które można uruchomić w dowolnym czasie. Inne korzyści to m.in. sprawniejszy proces decyzyjny między instytucjami, szybsze uzyskiwanie limitów kredytowych dzięki wykorzystaniu limitów ubezpieczyciela czy optymalizacja kosztów — mówi Jarosław Jaworski.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2007 r. faktoring pełny (bez regresu), w którym to faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika, stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6 proc), a niepełny — w ponad dwóch trzecich (67,6 proc.). W pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8 proc.). Dane z 2009 r. pokazują, że na faktoring niepełny postawiło już tylko 56,2 proc. klientów. Na popularności zyskał zaś faktoring bez regresu — wybrało go ponad 40 proc. faktorantów.

Pełny czy niepełny

W przypadku faktoringu pełnego klient po zgłoszeniu faktury otrzymuje od firmy faktoringowej zaliczkę w wysokości do 90 proc. wartości należności. Resztę dostaje po odzyskaniu pieniędzy przez faktora. W razie niepowodzenia działań firmy faktoringowej nie musi zwracać zaliczki.

— Uzyskanie zaliczki zapewnia przedsiębiorstwu finansowanie, gdyż klient otrzymuje od faktora zapłatę za fakturę tuż po dostarczeniu towaru, bez oczekiwana na zapłatę od odbiorcy. W firmie ubezpieczeniowej musiałby czekać na wypłatę odszkodowania, co mogłoby zablokować jego płynność — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Faktor nie kupuje jednak kota w worku. Przed przejęciem faktury dokładnie analizuje odbiorców. To zrozumiałe, bo ryzykuje swoimi pieniędzmi, chce mieć zatem pewność, że jest szansa na odzyskanie należności.

W przypadku faktoringu niepełnego faktor może wystąpić o zwrot wypłaconej zaliczki. Ponadto to zleceniodawca, a nie firma faktoringowa, odpowiada za wypłacalność dłużnika. Skoro faktoring pełny daje takie profity, dlaczego wciąż tak wielu przedsiębiorców wybiera faktoring niepełny? Według Stanisława Atanasowa, dyrektora Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych, dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, jak poprawa konkurencyjności poprzez wydłużenie kredytu kupieckiego udzielanego odbiorcom lub otrzymywanie rabatów od odbiorców za wcześniejszą płatność, które są ogromnym atutem usługi, część firm traktuje jako drugorzędne.

— Koszt związany z przejęciem ryzyka w ramach faktoringu pełnego oblicza się jako prowizję od każdej nabytej i sfinansowanej wierzytelności i zależy on od rodzaju usługi. Z reguły stanowi ułamek procenta kwoty faktury brutto. Biorąc pod uwagę rozmiar ewentualnych strat w razie nieuregulowania płatności przez odbiorcę, dodatkowy koszt w faktoringu pełnym wydaje się znikomy — twierdzi Mirosław Jakowiecki.

Ubezpieczony eksport

Kredyt kupiecki może ubezpieczyć także przedsiębiorca prowadzący działalność eksportową. Wówczas weryfikacją odbiorców zajmuje się faktor zagraniczny działający w kraju dłużnika. Zadaniem firmy faktoringowej jest też przejęcia praw do wierzytelności i inkasowanie zapłat od odbiorcy.

— Klient otrzymuje zaliczkę od polskiego faktora za towar dostarczony za granicę niezwłocznie po dostarczeniu niezbędnych dokumentów (faktura i dokument transportowy). Resztę rozlicza się po uzyskaniu zapłaty od odbiorcy (płatność wpływa na rachunek faktora zagranicznego). Podobnie w faktoringu krajowym eksporter zawsze może liczyć na zachowanie zaliczki — tłumaczy Mirosław Jakowiecki.

Faktoring eksportowy u nas wciąż raczkuje, choć odsetek wykupionych wierzytelności zagranicznych powoli rośnie (w 2008 r. wynosił 15,2 proc., w 2009 r. — 16,3 proc.).

Klient do faktora

Sposobów współpracy z faktorem jest kilka. Typ umowy zależy od zaplecza ubezpieczeniowego zleceniodawcy. Jeśli klient ma polisę ubezpieczeniową, firma faktoringowa nabywa prawo do przyszłych odszkodowań z umowy ubezpieczenia. Niedogodnością faktoringu z polisą klienta jest utrudniona komunikacja między ubezpieczycielem i faktorem. Najbardziej widać to przy rozwijaniu biznesu i obejmowaniu umową faktoringową nowych kontrahentów.

Jeśli klient nie zawarł jeszcze żadnych umów z ubezpieczycielami, faktor może przedstawić mu dwa rozwiązania. Pierwsze — faktor zawiera z firmą ubezpieczeniową umowę, na mocy której sam zabezpiecza należności wykupione od dostawców. Wtedy to firma faktoringowa wybiera ubezpieczyciela.

— Słabością tego rozwiązania jest to, że faktor przekazuje do firmy ubezpieczeniowej należności klientów, dlatego polisa ubezpieczeniowa jest uniwersalna, aby jej standardowe zapisy pasowały do wszystkich klientów faktoringowych. W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może negocjować zapisów umowy ubezpieczeniowej — wyjaśnia Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Wyjściem może być drugie rozwiązanie: Coface Complete, proponowane przez Coface Poland. Polega na zawarciu przez faktora dwóch umów w jednej grupie kapitałowej.

— Przedsiębiorcy mogą od początku osobno negocjować warunki ubezpieczenia i faktoringu. Zyskują pełną ochronę należności z możliwością selektywnego finansowania odbiorców, które można uruchomić w dowolnym czasie. Inne korzyści to m.in. sprawniejszy proces decyzyjny między instytucjami, szybsze uzyskiwanie limitów kredytowych dzięki wykorzystaniu limitów ubezpieczyciela czy optymalizacja kosztów — mówi Jarosław Jaworski.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2007 r. faktoring pełny (bez regresu), w którym to faktor przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika, stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6 proc), a niepełny — w ponad dwóch trzecich (67,6 proc.). W pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8 proc.). Dane z 2009 r. pokazują, że na faktoring niepełny postawiło już tylko 56,2 proc. klientów. Na popularności zyskał zaś faktoring bez regresu — wybrało go ponad 40 proc. faktorantów.

Pełny czy niepełny

W przypadku faktoringu pełnego klient po zgłoszeniu faktury otrzymuje od firmy faktoringowej zaliczkę w wysokości do 90 proc. wartości należności. Resztę dostaje po odzyskaniu pieniędzy przez faktora. W razie niepowodzenia działań firmy faktoringowej nie musi zwracać zaliczki.

— Uzyskanie zaliczki zapewnia przedsiębiorstwu finansowanie, gdyż klient otrzymuje od faktora zapłatę za fakturę tuż po dostarczeniu towaru, bez oczekiwana na zapłatę od odbiorcy. W firmie ubezpieczeniowej musiałby czekać na wypłatę odszkodowania, co mogłoby zablokować jego płynność — wyjaśnia Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów i prezes Pekao Faktoring.

Faktor nie kupuje jednak kota w worku. Przed przejęciem faktury dokładnie analizuje odbiorców. To zrozumiałe, bo ryzykuje swoimi pieniędzmi, chce mieć zatem pewność, że jest szansa na odzyskanie należności.

W przypadku faktoringu niepełnego faktor może wystąpić o zwrot wypłaconej zaliczki. Ponadto to zleceniodawca, a nie firma faktoringowa, odpowiada za wypłacalność dłużnika. Skoro faktoring pełny daje takie profity, dlaczego wciąż tak wielu przedsiębiorców wybiera faktoring niepełny? Według Stanisława Atanasowa, dyrektora Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych, dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, jak poprawa konkurencyjności poprzez wydłużenie kredytu kupieckiego udzielanego odbiorcom lub otrzymywanie rabatów od odbiorców za wcześniejszą płatność, które są ogromnym atutem usługi, część firm traktuje jako drugorzędne.

— Koszt związany z przejęciem ryzyka w ramach faktoringu pełnego oblicza się jako prowizję od każdej nabytej i sfinansowanej wierzytelności i zależy on od rodzaju usługi. Z reguły stanowi ułamek procenta kwoty faktury brutto. Biorąc pod uwagę rozmiar ewentualnych strat w razie nieuregulowania płatności przez odbiorcę, dodatkowy koszt w faktoringu pełnym wydaje się znikomy — twierdzi Mirosław Jakowiecki.

Ubezpieczony eksport

Kredyt kupiecki może ubezpieczyć także przedsiębiorca prowadzący działalność eksportową. Wówczas weryfikacją odbiorców zajmuje się faktor zagraniczny działający w kraju dłużnika. Zadaniem firmy faktoringowej jest też przejęcia praw do wierzytelności i inkasowanie zapłat od odbiorcy.

— Klient otrzymuje zaliczkę od polskiego faktora za towar dostarczony za granicę niezwłocznie po dostarczeniu niezbędnych dokumentów (faktura i dokument transportowy). Resztę rozlicza się po uzyskaniu zapłaty od odbiorcy (płatność wpływa na rachunek faktora zagranicznego). Podobnie w faktoringu krajowym eksporter zawsze może liczyć na zachowanie zaliczki — tłumaczy Mirosław Jakowiecki.

Faktoring eksportowy u nas wciąż raczkuje, choć odsetek wykupionych wierzytelności zagranicznych powoli rośnie (w 2008 r. wynosił 15,2 proc., w 2009 r. — 16,3 proc.).

Klient do faktora

Sposobów współpracy z faktorem jest kilka. Typ umowy zależy od zaplecza ubezpieczeniowego zleceniodawcy. Jeśli klient ma polisę ubezpieczeniową, firma faktoringowa nabywa prawo do przyszłych odszkodowań z umowy ubezpieczenia. Niedogodnością faktoringu z polisą klienta jest utrudniona komunikacja między ubezpieczycielem i faktorem. Najbardziej widać to przy rozwijaniu biznesu i obejmowaniu umową faktoringową nowych kontrahentów.

Jeśli klient nie zawarł jeszcze żadnych umów z ubezpieczycielami, faktor może przedstawić mu dwa rozwiązania. Pierwsze — faktor zawiera z firmą ubezpieczeniową umowę, na mocy której sam zabezpiecza należności wykupione od dostawców. Wtedy to firma faktoringowa wybiera ubezpieczyciela.

— Słabością tego rozwiązania jest to, że faktor przekazuje do firmy ubezpieczeniowej należności klientów, dlatego polisa ubezpieczeniowa jest uniwersalna, aby jej standardowe zapisy pasowały do wszystkich klientów faktoringowych. W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może negocjować zapisów umowy ubezpieczeniowej — wyjaśnia Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Wyjściem może być drugie rozwiązanie: Coface Complete, proponowane przez Coface Poland. Polega na zawarciu przez faktora dwóch umów w jednej grupie kapitałowej.

— Przedsiębiorcy mogą od początku osobno negocjować warunki ubezpieczenia i faktoringu. Zyskują pełną ochronę należności z możliwością selektywnego finansowania odbiorców, które można uruchomić w dowolnym czasie. Inne korzyści to m.in. sprawniejszy proces decyzyjny między instytucjami, szybsze uzyskiwanie limitów kredytowych dzięki wykorzystaniu limitów ubezpieczyciela czy optymalizacja kosztów — mówi Jarosław Jaworski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Faktoring pełny czy niepełny?