Famur mocno trzyma Kopex

Niedźwiedzi uścisk Famuru może jeszcze potrwać. Na właścicielu Kopeksu nie robi to jednak wrażenia

Minął już tydzień od ogłoszenia przez Famur oferty połączenia z Kopeksem, konkurentem w branży urządzeń górniczych. Postępów w transakcji na razie brak, a z wypowiedzi zaangażowanych stron oraz obserwatorów rynku wynika, że taki stan może potrwać. Na podstawie statystyk można prognozować, że prawdopodobieństwo niepowodzenia operacji jest wysokie.

ŚPIĘ SPOKOJNIE:
Nic się nie zmieniło. Nie zajmuję się ofertą Famuru — słyszymy ponownie od Krzysztofa Jędrzejewskiego, który — jako posiadacz kontrolnego pakietu akcji — nie musi się bać o obronę firmy przed wrogim inwestorem.
[FOT. AW]
Wyświetl galerię [1/3]

ŚPIĘ SPOKOJNIE: Nic się nie zmieniło. Nie zajmuję się ofertą Famuru — słyszymy ponownie od Krzysztofa Jędrzejewskiego, który — jako posiadacz kontrolnego pakietu akcji — nie musi się bać o obronę firmy przed wrogim inwestorem. [FOT. AW]

Uścisk rzadko jest owocny

Przypomnijmy: 3 stycznia Famur ogłosił, że ma już opcję zakupu prawie 10 proc. akcji Kopeksu i chce połączenia. Proponuje przeniesienie majątku Kopeksu na Famur oraz wymianę akcji przy parytecie jedna akcja Kopeksu na dwie akcje Famuru. Odpowiedź odmowna przyszła natychmiast: Krzysztof Jędrzejewski, większościowy akcjonariusz Kopeksu (ma prawie 60 proc.), ogłosił, że nie zamierza nawet analizować propozycji, bo ma swoje plany dla firmy.

Odmowa nie jest zaskoczeniem. Kuluarowe dyskusje na temat zalet i wad współpracy Kopeksu z Famurem toczą się na rynku od dawna, ale Krzysztof Jędrzejewski konsekwentnie powtarza, że nie jest zainteresowany takim scenariuszem. To oznacza, że Famur zdecydował się ogłosić oficjalną ofertę, wiedząc, że i tak zostanie odrzucona. Jego propozycja jest zatem wroga.

— W działaniach Famuru widać dosyć typową technikę z arsenału wrogich przejęć, czyli „bear hug” (niedźwiedzi uścisk). Polega to na tym, że jedna firma kupuje lub zapowiada, że kupuje pakiet akcji w drugiej, i ogłasza, że planuje przejęcie. Po negatywnej odpowiedzi tej drugiej następuje długi, nawet kilkuletni uścisk, czyli okres, kiedy oferta jest ponawiana, zmieniana etc. W ten sposób wrogi przejmujący wywiera presję na przejmowanym i zmusza go do zajęcia stanowiska — wyjaśnia Jacek Chwedoruk, zarządzający warszawskim biurem Rothschild.

Jeśli Famur od lat myśli o współpracy z Kopeksem, to rzeczywiście może być gotowy na wieloletni niedźwiedzi uścisk — choć z kręgów związanych z Famurem płyną sygnały, że kluczowy będzie pierwszy miesiąc rozmów. Na razie ramy czasowe oferty określa opcja zakupu akcji Kopeksu. Wygaśnie z końcem czerwca.

Do manewru „bear hug” uciekł się też trzy lata temu handlowy Eurocash, próbując wrogo przejąć Emperię. Ostatecznie się z nią porozumiał i przejął tylko dystrybucyjną część biznesu. Do tak udanego finału dochodzi jednak rzadko.

— Statystycznie rzecz biorąc, tylko około jednej trzeciej wrogich przejęć kończy się sukcesem, czyli faktycznym przejęciem kontroli — zauważa Jacek Chwedoruk.

Charaktery z innej bajki

Sceptyczny wobec sukcesu oferty Famuru jest też szef jednej z firm doradczych, wyspecjalizowanej w obsłudze fuzji i przejęć. Rozmawia anonimowo. — Widziałem wiele transakcji, które próbowano przeprowadzić w ten sposób, ale niewiele dało pożądane efekty. W tym konkretnym przypadku trzeba jeszcze wziąć pod uwagę fakt, że współistnienie rodziny Domogałów [właściciele Famuru — red.] z Krzysztofem Jędrzejewskim w jednej firmie byłoby charakterologicznie zupełnie niemożliwe.

Jędrzejewski musiałby wyjść ze spółki, żeby ta transakcja miała sens dla Famuru — zauważa nasz rozmówca. Niezgodność charakterów to istotny argument, skoro Famur przewiduje, że po wymianie akcji Domogałowie mieliby 54,5 proc. połączonego podmiotu, a Jędrzejewski 13,9 proc. Nasz rozmówca wskazuje też na inną barierę psychologiczną. Kopex, mimo że ma przychody o jedną czwartą wyższe od Famuru (1,5 mld zł vs. 1,2 mld zł), wyceniany jest na giełdzie na trzy razy mniej (0,78 mld zł vs. 2,5 mld zł, wyceny sprzed ogłoszenia oferty).

— To uniemożliwi dogadanie się, nawet jeśli Famur będzie próbował wywrzeć na Jędrzejewskim medialną presję. Kopex będzie wolał popracować nad wzmocnieniem własnej wyceny. Niewykluczone, że ogłosi nowe ciekawe projekty — przewiduje specjalista od przejęć.

Kopex zyskał na kursie

Tymczasem zarząd Famuru deklaruje, że spotyka się z inwestorami mniejszościowymi, głównie instytucjami finansowymi, i przekonuje ich do transakcji. Manewr niedźwiedziego uścisku zdobył ponoć ich aplauz.

— Famur i Kopex to spółki notowane na giełdzie, więc złożenie formalnej propozycji połączenia uznaliśmy za informację, którą trzeba przekazać rynkowi kapitałowemu. Takie działanie zostało pozytywnie odebrane przez inwestorów finansowych, którzy podkreślają, że dzięki temu mają zapewniony równy dostęp do informacji. Jednocześnie złożenie formalnej propozycji umożliwiło rozpoczęcie procesu negocjacji — mówi Waldemar Łaski.

— Nic się nie zmieniło. Nie zajmuję się ofertą Famuru — słyszymy natomiast ponownie od Krzysztofa Jędrzejewskiego, który — jako posiadacz kontrolnego pakietu akcji — nie musi się bać o obronę firmy przed wrogim inwestorem. Od momentu ogłoszenia oferty Famuru notowania Kopeksu utrzymują się na poziomie o ok. 10 proc. wyższym niż przed jej ogłoszeniem. Wycena Famuru, po początkowym wzroście, wróciła już do poziomu sprzed oferty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Famur mocno trzyma Kopex