Fandla znalazła inwestora

Faktoringowy start-up, aspirujący do grona firm technologicznych liderów, pozyskał 1,8 mln zł na rozwój. Apetyt na finansowanie ma jednak o wiele większy

Fandla, młoda firma faktoringowa założona przez kilku menedżerów pracujących wcześniej w międzynarodowym koncernie medialnym Naspers, pozyskała właśnie zastrzyk gotówki na rozwój. Zaufał jej fundusz venture capital Data Ventures, wspierający projekty rozwijające analitykę danych.

Zobacz więcej

BIZNES Z POTENCJAŁEM: Założyciele Fandli, prezes Wojciech Czajkowski (z lewej) i wiceprezes Marcin Stark, odrzucili ofertę przejęcia firmy przez konkurencyjnego gracza. W przyszłości chcą działać na zagranicznych rynkach. Fot. Szymon Łaszewski

— Model, nad którym pracuje Fandla, ma szansę stać się jednym z najnowocześniejszych narzędzi analitycznych na rynku — przekonuje Piotr Smoleń, partner zarządzający i prezes funduszu Data Ventures. Fundusz zyskał blisko 20-procentowy udział w Fandli, która jest pierwszym tego typu start-upem w jego portfelu. O inwestycji zdecydowały dwie kwestie — wyrafinowana technologia analizy danych oraz duży potencjał rynkowy Fandli. W Polsce rynek faktoringowy rośnie w ponad 15-procentowym tempie rok do roku. Fandla, specjalizująca się w faktoringu online, powstała w grudniu 2016 r. Pierwszą fakturę sfinansowała miesiąc po starcie.

Inwestycja w roboty

— Wykorzystujemy big data oraz machine learning (uczenie maszynowe) do analizy faktur — mówi Wojciech Czajkowski, prezes i założyciel Fandli.

Pieniądze od inwestora zostaną przeznaczone na udoskonalenie algorytmów automatycznej oceny ryzyka. Właściciele start-upu chcą skrócić czas wydawania decyzji o finansowaniu do kilku minut od momentu zarejestrowania faktury w systemie. Fandla finansuje wyłącznie mikroprzedsiębiorców. Oferuje im faktoring jawny, czyli taki, który wymaga zatwierdzenia cesji wierzytelności przez kontrahenta. Aby skorzystać z usługi, wystarczy wysłać zdjęcie faktury i wypełnić krótki formularz za pomocą aplikacji mobilnej lub strony internetowej — 80 proc. klientów Fandli korzysta z usług za pośrednictwem smartfona. Start-up obsługuje również użytkowników przez aplikację Facebook Messenger. Do oceny wiarygodności klienta firma wykorzystuje zarówno twarde metody scoringowe (dane z biur informacji kredytowej, historie kont bankowych), jak i miękkie (dane behawioralne, informacje z mediów społecznościowych). Algorytm analizuje też informacje z portali B2B, gdzie zawierane są transakcje między przedsiębiorcami.

Potrzebni inwestorzy

Zainteresowanie usługami Fandli jest większe niż jej kapitałowe możliwości.

— Szukamy kapitału obrotowego — mówi Marcin Stark, wiceprezes i współzałożyciel Fandli. Twórcy start-upu rozmawiają z funduszami inwestycyjnymi, TFI oraz prywatnymi inwestorami, dla których inwestycja dłużna w wierzytelności krótkoterminowe jest bardzo atrakcyjna ze względu na ograniczone ryzyko, szybką rotację kapitału i wysokie stopy zwrotu.

— Nasz docelowy model to faktoring pełny (bez regresu) — zapowiada wiceprezes. Dzięki temu rozwiązaniu przedsiębiorca nie będzie musiał martwić się o to, czy kontrahent ostatecznie ureguluje dług czy też nie, ponieważ firma faktoringowa bierze na siebie ryzyko niewypłacalności dłużnika.

 

12 mln zł Tyle wynosi kwota brutto wszystkich faktur, jakie wpłynęły do Fandli w 2017 r.

4 proc. Tyle wynosi średnia prowizja za usługę faktoringową w tej firmie. Prowizja naliczana jest od kwoty brutto…

10 tys. zł ...a tyle średnio wynosi kwota brutto faktury, jaka wpływa do systemu Fandli.

OKIEM EKSPERTA
Fintechy pomagają doraźnie

PAWEŁ KACPRZAK, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Banku Polska

Na polskim rynku działa już kilka firm oferujących mikrofaktoring wyłącznie online (np. InviPay, Finiata, Fandla, czy Monevia), następne szykują się do uruchomienia oferty (jak np. firma SMEO). Pojawianie się fintechów na rynku faktoringowym w Polsce powoduje, że o usłudze dowiaduje się coraz więcej firm z sektora MSP. To bardzo dobre zjawisko. Faktoring przez ostatnie 10 lat przeszedł rewolucję i z punktu widzenia klienta jest bardzo prostą usługą, stanowiącą alternatywę dla kredytu. Co więcej, faktoring rozwiązuje problem zatorów płatniczych, z którymi borykają się przedsiębiorcy. Fintechy różnią się od tradycyjnych firm faktoringowych głównie maksymalną automatyzacją procesu przyznania limitu finansowania oraz koncentracją na mikrofirmach. Czołowi faktorzy online wypłacają klientowi pieniądze za fakturę już w ciągu dwóch godzin. Więc, jeżeli klientowi zależy na sprzedaży pojedynczych faktur, warto skorzystać z oferty fintechów. Natomiast jeżeli faktoring ma być podstawową formą finansowania bieżącej działalności, gdzie przedsiębiorca chce pozbyć się ryzyka braku zapłaty faktury, to warto zainteresować się ofertą klasycznych faktorów, gdzie obsługa codzienna jest równie szybka, a koszty na fakturę niższe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Fandla znalazła inwestora