Faza niezdecydowania się przeciąga

Kamil Jaros, biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 13-11-2020, 10:40

Można odnieść wrażenie, że rynki akcji zostały z poniedziałkową wiadomością o szczepionce pozostawione same sobie. Cena spółki Pfizer, która na bazie tego newsa wzrosła tego dnia o ponad 7 proc. już zdążyła spaść do poziomu sprzed publikacji wiadomości.

Tymczasem indeksy jeszcze bujają się przy poniedziałkowych szczytach. Teraz brak wzrostu jest już sygnałem, że z ten optymizm z początku tygodnia chyba był nieco przesadzony. Nagle w serwisach pojawiają się wątki rosnącej liczby infekcji wirusem COVID-19, jakby ktoś po chwilowym uniesieniu jednak spotkał się z rzeczywistością. Tak, mamy pandemię i to na wznoszących krzywych zakażeń. W poniedziałek i przez resztę tygodnia także ją mieliśmy i będzie ona jeszcze z nami przez kolejne tygodnie. Tymczasem inwestorzy indywidualni w USA i w Polsce gremialnie oczekują wzrostów na rynku akcji w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Okazuje się, że świetnym remedium na skutki pandemii jest ekstremalnie luźna polityka pieniężna.

Rynki strefy azjatyckiej kończą dzień w większości wypadków niewielkim spadkiem wartości tamtejszych indeksów. Kospi rośnie o 0.7 proc., ale jest wyjątkiem. Nikkei spada o 0.5 proc., indeks australijski o 0.2 proc., a w Szanghaju o 0.8 proc.

Sfera makro dostarczy nam kilka ciekawych informacji. O 10:00 poznamy dynamikę polskiego PKB w III kw., a godzinę później pojawi się takowa dla strefy euro. Po południu opublikowana zostanie zmiana cen na poziomie amerykańskich producentów. a już po rozpoczęciu notowań na Wall Street pojawi się jeszcze wartość wskaźnika nastrojów amerykańskich konsumentów.

Na rynku ropy cena WTI jednak zjechała poniżej poziomu 41.5 dolarów za baryłkę, co stawia tych, co kupili wyżej w trudnej sytuacji, gdyż oznacza to, że wyjście nad opór ponownie nie było wynikiem znaczącej zmiany układu sił na rynku, a jedynie chwilowej falki optymizmu. Potwierdzeniem tego będzie ponowne odbicie ceny od poziomu 41.5 jako oporu. Na rynku złota cena trzyma się wciąż niskich wartości. Nadal liczymy się z możliwością ataku na poziom dołka na 1850 dolarów za uncję.

Para USDCAD wzrosła do 1.3150, co chyba można odebrać jako sugestię, że wcześniejszy spadek pod 1.30 był jednak przedwczesny. Zachowanie ceny ropy sprzyja dalszej zwyżce pary. EURUSD od kilku godzin stoi w miejscu. Po wcześniejszej porażce na poziomie 1.19 warto wziąć pod uwagę możliwość zejścia do okolicy wsparcia na 1.16. Rynek zdaje się poruszać w przedziale 1.16-1.19. GBPUSD odbił z 1.31 do 1.315. AUDUSD narusza wsparcie na poziomie 0.7240. Wcześniej był to opór.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane