W obliczu sytuacji w Japonii, na znaczeniu straciło posiedzenie FOMC,
które odbyło się wczoraj wieczorem. De facto jednak nie przyniosło ono żadnych
zmian w kwestii polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Przedział dla
głównej stopy procentowej został utrzymany i wynosi cały czas 0 - 0.25%. Zgodnie
z wcześniejszymi założeniami Fed zamierza także utrzymać program skupu aktywów
do końca czerwca tego roku.
Nie uległa zmianie również retoryka jeśli chodzi o sytuację w
gospodarce. Ben Bernanke podkreślił, że widoczna jest poprawa na rynku pracy,
wydatki gospodarstw domowych zwiększają się i rosną inwestycje. Niepokoje budzi
jednak w dalszym ciągu rynek nieruchomości. W kwestii inflacji szef Fedu
powtórzył słowa, które wypowiedział niedawno przed Kongresem: silny wzrost cen
surowców, między innymi ropy naftowej nie stanowi zagrożenia dla inflacji w
długim terminie. Nastawienie Fedu jest więc cały czas mocno "gołębie".
Komunikat Fedu nie zmienił sytuacji na głównej parze walutowej.
Inwestorzy, abstrahując od wydarzeń w Japonii, pozostawali pod wpływem
weekendowych ustaleń przywódców krajów strefy euro. Zwiększenie dostępności
środków zgromadzonych w funduszu EFSF, spowodowało zwiększenie zaufania
inwestorów co do stabilności w strefie euro. Aprecjacji euro nie zaszkodziła
nawet obniżka ratingu Portugalii, na którą zdecydowała się wczoraj agencja
Moody's.
Olbrzymie zniszczenia w Kraju Kwitnącej Wiśni paradoksalnie umacniają
jena. Inwestorzy spodziewają się bowiem, iż firmy ubezpieczeniowe będą wkrótce
potrzebować dużej ilości tej waluty na wypłatę odszkodowań. W czasie dwóch
ostatnich sesji jen odrobił już całą stratę spowodowaną wpompowaniem w
gospodarkę dużej ilości japońskiej waluty przez BoJ.
EURUSD
Główna para walutowa zanotowała silny wzrost w dniu wczorajszym.
Kurs dotarł po raz kolejny w okolice 1.40. Ryzyko niewypłacalności któregoś z
krajów peryferyjnych strefy euro zdecydowanie zmalało po ustaleniach
weekendowego szczytu. Z fundamentalnego punktu widzenia kurs EURUSD ma więc
otwartą drogę do kontynuacji wzrostów. Kluczowy może być jednak techniczny
opór na poziomie 1.40. Jeśli w dniu dzisiejszym nie zostanie pokonany
o 20-30 pipsów, możemy liczyć się z silniejszą korektą z celem
1.3850.
Z publikacji makroekonomicznych, na które warto zwrócić uwagę w dniu
dzisiejszym, na pierwszym planie będzie inflacja PPI w USA.
EURPLN
Opublikowane wczoraj dane o inflacji były zdecydowanie niższe od
oczekiwań. W lutym ceny konsumenckie wzrosły o 0.2% w stosunku do stycznia.
Spodziewano się wzrostu o 0.4%. W skali rok do roku inflacja wyniosła 3.6% wobec
oczekiwań wzrostu o 3.9%. Dodatkowo w dół skorygowany został odczyt z
poprzedniego miesiąca (z 3.8% do 3.6% r/r). Doprowadziło to do zmniejszenia
oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych i w konsekwencji spadku rentowności
polskich obligacji. Nie przełożyło się natomiast na kurs złotego. Przynajmniej w
dniu wczorajszym. Niewykluczone jednak, że polska waluta będzie dyskontowała ten
czynnik w najbliższych dniu dzisiejszym.
GBPUSD
Para GBPUSD po raz kolejny dotarła do strefy wsparcia usytuowanej
między 1.5962 a 1.6008. Po raz kolejny wsparcia te zostały obronione, co
zwiększa ich istotność. Krótkoterminowo za funtem przemawiają również
opublikowane dzisiaj nad ranem dane z rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla
bezrobotnych spadła bowiem o 10.2 tys. wobec prognozy wzrostu o 1.3 tys. W
średnim terminie nastawienie inwestorów wobec funta pozostaje jednak
niekorzystne i jeśli za tydzień opublikowane notatki z posiedzenia BoE nie dadzą
"jastrzębich" sygnałów, możemy spodziewać się spadków przynajmniej w okolice
1.58.
USDJPY
Sytuacja techniczna na wykresie USDJPY wskazuje na duże
prawdopodobieństwo dalszego spadku kursu. Cel wynikający z wysokości
wybitej formacji trójkąta to okolice 78.00. Wcześniej silnym wsparciem będzie
jednak poziom 80.22.
Utrzymująca się wysoka awersja do ryzyka również
przemawia za jenem. Firmy ubezpieczeniowe, jeśli pojawiły się już na rynku, to z
pewnością dopiero niewielka ilość z nich i w najbliższym czasie popyt na
japońską walutę może się utrzymywać na wysokim poziomie.
Kamil Rozszczypała, Dom Maklerski IDM S.A.