Fed zamierza poskromić banki

Fed chce zakazać amerykańskim bankom handlu fizycznymi surowcami. Przyczyna to brak możliwości skutecznego nadzoru.

Z rynku surowcowego może wkrótce ubyć znaczący gracz. Amerykańska Rezerwa Federalna rozważa zakazanie instytucjom przyjmującym depozyty klientów handlu fizycznymi surowcami. Banki nie będą mogły przewozić ropy ani składować zapasów metali. Za takim rozwiązaniem od dawna optowała demokratyczna większość w Kongresie. Zdaniem Demokratów, kontrola banków zarówno nad podażą surowców, jak i produktów finansowych opartych na nich zwiększa ryzyko działań godzących w wolną konkurencję, a nawet grozi manipulacją. Możliwość handlu surowcami przede wszystkim jednak nie zapewnia skutecznego nadzoru nad rodzajami ryzyka ponoszonymi przez banki.

„Jak Rezerwa Federalna zareagowałaby na panikę bankową, wywołaną przez wyciek ropy z tankowca, którego właścicielem jest bank?” — pytali demokratyczni członkowie Kongresu w liście wysłanym do Bena Bernankego. W ubiegłym roku 10 największych banków amerykańskich wypracowało na handlu surowcami i produktami na nich opartymi zyski sięgające 6 mld USD, z czego największą część zgarnął bank Goldman Sachs. Od początku roku surowcowy indeks S&P GSCI jest na 0,6-procentowym plusie. Wcześniej 2 lata z rzędu zakończyły się zmianami indeksu nieprzekraczającymi 3 proc. Paweł Kordala, analityk w X-Trade Brokers DM, uważa, że ewentualna decyzja Fedu nie będzie mieć większego wpływu na rynki surowców.

— Inwestorzy od kilku lat zdają sobie sprawę, że w efekcie wprowadzonych po kryzysie finansowym rozwiązań prawnych banki inwestycyjne w Stanach Zjednoczonych muszą ograniczać swoją działalność bezpośrednio związaną z fizycznym obrotem surowców. Dla samych cen surowców w dłuższym okresie nie ma to większego znaczenia, kto jest właścicielem infrastruktury transportowej i magazynowej — mówi Paweł Kordala. Jego zdaniem, dużo większy wpływ na rynki miałoby nałożenie ostrzejszych restrykcji na wielkość pozycji na rynkach terminowych, co mogłoby ograniczyć wpływ inwestorów finansowych na ceny surowców oraz zmniejszyć korelację pomiędzy indeksami giełdowymi a cenami surowców.

Ropa WTI nadal drożeje

Notowania ropy WTI rosły wczoraj po raz czwarty z rzędu, a cena znalazła się pod koniec zeszłego tygodnia nawet odrobinę wyżej niż cena odmiany Brent. Jeszcze w lutym różnica wynosiła ponad 23 USD na niekorzyść WTI, bo były problemy z transportem czarnego złota. Duzi gracze coraz odważniej stawiają na kontynuację hossy — liczba długich pozycji netto, a więc tych, które dadzą zarobić, jeśli cena nadal będzie rosła, zwiększyła się w ostatnich dniach o 8 proc. — to najwięcej od kwietnia 2011 r.

108,7 USD Tyle płacono wczoraj za baryłkę ropy WTI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy