Fed zdecyduje o losach złotego

opublikowano: 02-08-2013, 00:00

Za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 4,22 zł, za dolara 3,20 zł, a za franka 3,43 zł

W lipcu złoty wrócił z dalekiej podróży, ale na odrobienie całości strat i powrót na trwałe wyraźniej poniżej bariery 4,20 zł za euro szanse są niewielkie — uważa większość ekonomistów, ankietowanych przez „Puls Biznesu”. Według mediany prognoz, na koniec sierpnia kurs EUR/PLN wyniesie 4,22 zł, USD/PLN 3,20 zł, a CHF/PLN 3,43 zł.

Nie „co”, ale „kiedy”

Największą niewiadomą w takim scenariuszu jest to, czy znów — jak w czerwcu — inwestorzy nie zarządzą ewakuacji z rynków wschodzących w obawie przed zmniejszeniem wartości skupu obligacji przez Fed, czyli tzw. QE3. W środę amerykańskie władze monetarne zdecydowały, że polityka pieniężna nie stanie się na razie mniej luźna, ale wielu analityków spodziewa się, że zmieni się to we wrześniu.

— Chociaż może się wydawać, że Fed będzie ostrożny w swoich decyzjach, to nie oznacza to, że program QE3 nie zostanie ograniczony we wrześniu. Argumentem za takim posunięciem będą poprawiające się dane makroekonomiczne z USA, w tym dzisiejsze dane Departamentu Pracy. Pytanie tylko o skalę pierwszego posunięcia — mówi Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ. Jego zdaniem, rynkiem w sierpniu rządzić będą oczekiwania na ograniczenie QE3, co negatywnie przełoży się na złotego. Nie pomogą nawet dobre dane z rodzimej gospodarki.

— Sytuacja w gospodarce zaczyna się poprawiać, ale inwestorzy nie mają zbyt wielu argumentów za tym, aby ponownie angażować się w polski dług — dodaje Marek Rogalski. O tym, jak ważny dla złotego jest rynek obligacji i skala zaangażowania na nim inwestorów zagranicznych, można było się przekonać kilka tygodni temu, kiedy nasza waluta traciła na wartości więcej niż inne waluty emerging markets.

— Przed rokiem euro w sierpniu zaczęło zyskiwać na wartości, w tym roku spodziewamy się aprecjacji dolara amerykańskiego. Będzie ona napędzana przez różnicę w tempie wzrostu, która przekładać się będzie na rozbieżność dróg polityki monetarnej. Spodziewamy się ograniczenia tempa skupu aktywów przez Fed, które będzie miało silne reperkusje dla walut gospodarek wschodzących. Wycofywanie kapitału z m.in. polskich obligacji, wpisujące się w globalnie zachodzącą rotację kapitału, postawi złotego pod presją — uważa Bartosz Sawicki, analityk DM TMS Brokers, który dodaje, że osłabienie będzie szczególnie silne względem dolara.

— O szybkim powrocie kursu EUR/PLN pod barierę 4,20 należy zapomnieć — prognozuje Bartosz Sawicki.

Zapomnieć o Fedzie

Takim pesymistą nie jest Konrad Białas, analityk Alior Banku, który uważa, że Fed zdecyduje o ograniczeniu QE3 nie we wrześniu lub październiku, ale dopiero w grudniu. To spowoduje, że inwestorzy na powrót zainteresują się złotym i polskimi obligacjami.

— Wsparciem dla złotego powinny być kolejne dane z polskiej gospodarki, które już wskazują na przyspieszenie tempa ożywienia — mówi analityk Alior Banku. Tego samego zdania jest Piotr Bujak, ekonomista Nordea Banku Polska, który jako jedyny z dwunastu ekspertów, ankietowanych przez „PB”, prognozuje przełamanie bariery 4,2 zł za euro.

— Oprócz opublikowanego już zaskakująco dobrego PMI dla polskiego przemysłu (51,1 pkt, najwięcej od stycznia 2012 r.), w tym miesiącu możemy liczyć na wyraźny wzrost dynamiki produkcji oraz solidne dane na temat polskiego handlu zagranicznego z kolejną miesięczną nadwyżką na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego [więcej na stronie 19 — red.] — mówi Piotr Bujak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu