Związek Dealerów Samochodów (ZDS), zrzeszający przedsiębiorców odpowiadających za około 45 proc. polskiego rynku sprzedaży aut, krytycznie ocenił projekt zmian w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu.
- W projekcie pojawiają się szkodliwe dla polskiej gospodarki pomysły oraz wiele niedopracowanych rozwiązań, które zaprzeczają logice wspierania czystego transportu i odmładzania parku aut - mówi Marek Konieczny, prezes ZDS.
Największe zaniepokojenie dilerów wzbudziło planowane zmniejszenie limitu amortyzacji dla pojazdów spalinowych ze 150 tys. zł do 100 tys. zł
– Kuchennymi drzwiami projekt ustawy wprowadza podniesienie podatków dla posiadaczy pojazdów spalinowych, czyli dla prawie wszystkich polskich przedsiębiorców. Stanowczo protestujemy przeciwko takiemu rozwiązaniu i apelujemy o jego wycofanie - podkreśla Marek Konieczny.
W jego opinii ewentualne zachęty podatkowe do zakupu pojazdów elektrycznych powinny mieć charakter marchewki. Popularyzacja elektromobilności nie powinna się natomiast odbywać w drodze pogarszania warunków zakupu i eksploatacji aut z innym napędem.
- Pojazdy spalinowe będą jeszcze przez wiele lat stanowić podstawowe narzędzia prowadzenia działalności gospodarczej i podstawę transportu w Polsce - mówi prezes ZDS.
Branża krytykuje też projekt regulacji dotyczących stref czystego transportu. Zdaniem ZDS strefy te będą czyste wyłącznie z nazwy. Projekt zakłada możliwość wjazdu do nich aut napędzanych LPG. W Polsce instalacje LPG są najczęściej stosowane w starych autach, spełniających najwyżej normę Euro 3.
– Stare typy silników [norma Euro3 obowiązywała do 2004 r. - red.], jeżeli są zasilane LPG, mają takie same lub gorsze właściwości w zakresie emisji jak benzynowe lub diesle - mówi Marek Konieczny.
Ponadto instalacje LPG montowane obecnie w pojazdach w ogromnej większości pozwalają na natychmiastowe przełączenie z benzyny lub oleju napędowego na LPG. W rezultacie nie można skontrolować, czy pojazd poruszający się w strefie ma prawo to robić.
Kolejną regulacją, która - zdaniem ZDS - wypacza ideę czystego transportu, jest dopuszczenie do stref aut z normą Euro 4 aż do roku 2025 r.
- Powoduje to, że strefy nie będą spełniać swoich celów. Norma Euro4 została wprowadzona z początkiem 2005 r. Zakładając, że znowelizowane przepisy wejdą w życie w 2021 r., po strefach będą mogły się poruszać auta w wieku nawet 16-20 lat. W naszej ocenie pojazdy z normą Euro 4 powinny mieć wstęp do stref najwyżej do końca 2023 r. - mówi przedstawiciel dilerów.
ZDS uważa również, że niemal 10-letnia perspektywa wprowadzenia obowiązkowych czystych stref w gminach z liczbą mieszkańców powyżej 100 tys. jest zbyt odległa.
- To kolejny element osłabiający osiągniecie celu ustawy, jakim jest wymiana parku pojazdów na bardziej ekologiczne. Warto też zwrócić uwagę, że projekt ustawy nie przewiduje żadnej sankcji dla gmin za brak wprowadzenia obowiązkowych stref czystego transportu. To oznacza, że mogą pozostać fikcją - podsumowuje Marek Konieczny.
