Finał jest coraz bliżej

MARCIN R. KIEPAS X-Trade Brokers DM
22-11-2011, 00:00

PROGNOZY

Interwencje Europejskiego Banku Centralnego (ECB), który w ramach powołanego do życia jeszcze w ubiegłym roku programu SMP ostatnio skupował obligacje Włoch i Hiszpanii, pozwoliły utrzymać rentowność 10-letnich obligacji tych krajów poniżej bariery 7 proc. To jednak nie kończy tematu. Sytuacja w Europie jest daleka od stabilnej, a obecne chwilowe uspokojenie bardziej przypomina przysłowiową ciszę przed burzą niż początek zmiany trendu na rynku długu. Szczególnie że na horyzoncie pojawia się też problem Francji. Rentowność jej obligacji systematycznie rośnie, uparcie kierując się w stronę 4 proc. Jednocześnie niepokój wokół tego kraju podsycają agencje ratingowe, co jakiś czas przypominając, że w przyszłości może dojść do obniżenia perspektywy lub nawet oceny wiarygodności kredytowej.

Gdzieś na obrzeżach obaw o przyszłość Włoch i Hiszpanii, a w dalszej perspektywie Francji, istnieje też problem Belgii (rentowność 10-letnich obligacji zbliża się do 5 proc.) oraz problem przenikania kryzysu długu do Europy Środkowo-Wschodniej. W tym drugim przypadku, jej pierwszą ofiarą zapewne będą Węgry, które w ostatnich dniach zwróciły się z oficjalną prośbą o potencjalne wsparcie do Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Wobec powyższych zagrożeń, jako dość śmiałą można traktować tezę, że bliski jest początek końca kryzysu długu w strefie euro. Paradoksalnie jednak tak właśnie może być. Obecnie dużo racji ma Jacek Rostowski, minister finansów, mówiąc w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że jeśli nie uspokoimy rynków, będzie katastrofa. W tym samym wywiadzie Jacek Rostowski dokładnie też nakreślił jedyną alternatywę dla takiej katastrofy. Jest nią zmasowana interwencja ECB. Innej drogi nie ma. Przyjmując, że europejscy politycy nie mają skłonności samobójczych, jednocześnie można przyjąć tezę, że pomimo oporów przed wdrożeniem europejskiej wersji QE taki ostatecznie będzie finał kryzysu długu. Nie dziwi więc, że w zeszłotygodniowej ankiecie agencji Reutera ponad połowa pytanych ekonomistów odpowiedziała, że ECB przyjmie rolę pożyczkodawcy ostatniej instancji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN R. KIEPAS X-Trade Brokers DM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Finał jest coraz bliżej