Jednym z takich finansistów jest Jose Cortes, były dyrektor konsorcjum kredytowego w Nomura Holdings. Teraz obwozi bogatych, głodnych wrażeń Azjatów po Afryce.

– Obserwuję bankierów po pięćdziesiątce i widzę, że brakuje im pasji – mówi mieszkający od 14 lat w Hongkongu Cortes. – Mój szef twierdził, że najbliższe pięć lat to będzie najlepszy okres w moim życiu pod względem zarobków. Ostatecznie jednak nie wszystko kręci się wokół pieniędzy – zauważa.
Cortes dołączył do rosnącej grupy dyrektorów, którzy oddali się przedsięwzięciom bliższym swym zamiłowaniom. Nikhil Nagle porzucił w marcu dyrektorskie stanowisko w Citigroup, by zająć się ochroną tygrysów. Benedikt Germanier, strateg walutowy banku UBS AG, postanowił robić na zamówienie narty w Szwajcarii.
– Globalny kryzys pozbawił zatrudnienia 330 tysięcy pracowników banków i domów maklerskich. Sprawił też, że wielu dyrektorów zrewidowało swoje priorytety – tłumaczy Bill Henderson z firmy doradczej Egon Zehnder International.
