Finlandia

MK
30-04-2012, 00:00

Jeśli Finlandia nie postawi na nowe gałęzie przemysłu, zamiast opierać ją tylko na Nokii, to w kolejnej dekadzie podzieli los Portugalii — mówi Timo Trvaeinen, główny ekonomista w Akita Oyj, najstarszym fińskim banku.

— Rzeczywiście, nie ma na świecie aż tak wielu państw, w którym kondycja jednej spółki tak mocno wpływałaby na całą gospodarkę — dodaje prezes Jacek Levernes. Ale choć wartość rynkowa komórkowego giganta spada (poniżej 10 mld euro), stan całej fińskiej gospodarki się poprawia.

Oczywiście, rządowi w Helsinkach wciąż do euforii daleko — tamtejszy bank centralny szacuje wzrost PKB w tym roku jedynie na 0,4 proc., podczas gdy światowa gospodarka ma urosnąć o 3 proc. Niemniej jednak są już powody do optymizmu.

Od lutego 2011 r. do lutego 2012 r. nieznacznie spadło w Finlandii bezrobocie — z 8,4 do 7,6 proc., co oznacza, że zatrudnienie znalazło w tym okresie 32 tys. osób.

W czwartym kwartale zeszłego roku imponująco, bo o 6,3 proc., wzrosły obroty w sektorze usług, głównie w wyniku ożywienia w sektorze naukowym i technicznym. Sprzedaż przemysłowa w tym czasie podskoczyła o 2,9 proc. Przedsiębiorstwa patrzą z nadzieją w przyszłość.

Sześciu na 10 fińskich głównych księgowych oczekuje zwiększenia sprzedaży przez swoje firmy w następnych 6 miesiącach, a jedynie co piąty jest odmiennego zdania — wynika z sondażu przeprowadzonego przez firmę konsultingową Gutta. Są jednak także mniej optymistyczne informacje, np. o załamaniu eksportu w 2011 r., kiedy po raz pierwszy od 22 lat Finlandia odnotowała deficyt handlowy.

Ludność 5,4 mln

PKB na mieszkańca 35,6 tys. euro

Bezrobocie 7,6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Finlandia