Finlife liczy na Dominet i Cuprum Bank

Łukasz Świerżewski
14-11-2001, 00:00

Fińskie towarzystwo ubezpieczeniowe Finlife, dawna Cigna, negocjuje rozszerzenie współpracy z Dominetem i Cuprum Bankiem. Rozwija też ofertę dla nauczycieli, kobiet oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Dzięki temu przypis składki ma wzrosnąć z 5 mln zł w 2000 roku do 20 mln zł w 2002 roku.

Dla towarzystwa ubezpieczeniowego Finlife sposobem na uzyskanie udziałów w rynku ma być docieranie do wybranych grup klientów.

— Oferta kierowana jest do niekoniecznie zamożnych osób — twierdzi Bogusław Sosnowski, prezes Finlife.

Spółka oferuje pakiet dla szkół i uczelni. W końcowej fazie jest tworzenie pakietu dla małych i średnich przedsiębiorstw. Towarzystwo przymierza się też do oferowania polisy ubezpieczenia rodzinnego.

W drugiej połowie 2002 roku Finlife przedstawi programy lojalnościowe premiujące stałych klientów towarzystwa.

Docelowo w portfelu Finlife około jednej trzeciej stanowić mają ubezpieczenia grupowe, a resztę indywidualne.

Podstawowym kanałem sprzedaży Finlife mają być agenci.

— Pozyskaliśmy ich około tysiąca. Chcemy wyselekcjonować 300, którzy będą pracować tylko dla nas i sprzedawać miesięcznie około 3 polis. Zatrudniamy też dyrektorów regionalnych zajmujących się sprzedażą polis grupowych — mówi prezes towarzystwa.

Finlife liczy też na współpracę z grupą finansowo-bankową.

— Prowadzimy intensywne rozmowy z kształtującą się właśnie grupą finansowo-bankową. Umowa może zostać podpisana w przyszłym roku. Chcemy, by znaczna część naszej składki uzyskiwana była dzięki tej współpracy — twierdzi Bogusław Sosnowski.

Choć prezes nie podał nazwy tej instytucji, z pewnością chodzi o Dominet. Ten pośrednik sprzedaje już ubezpieczenia Finlife związane z kredytem oraz przejął niedawno Cuprum Bank. Uzupełniającym kanałem ma być Internet i call-center.

Strategia towarzystwa zakłada, że w 2001 i 2002 r. spółka będzie osiągać przyrost przypisu składki o około 100 proc. Na koniec tego roku sprzedaż wynieść ma 10 mln zł, a w 2002 r. — 20 mln zł. Bogusław Sosnowski przyznaje, że strategia Finlife nie wyklucza skokowego powiększenia portfela przez przejęcie jakiegoś towarzystwa.

Mimo optymistycznych założeń trudna sytuacja gospodarcza skłoniła towarzystwo do korekty planów z początku 2001 roku.

— Nadal naszym celem jest 1,5- -proc. udział w rynku, ale już nie w 4, ale w 5-6 lat. Zgodnie z doświadczeniem planujemy także czas potrzebny na osiągnięcie zysków przez nasze towarzystwo na 7-8 lat— przyznaje Bogusław Sosnowski.

Finlife Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie to dawna Cigna, która na początku 2001 roku została odkupiona od amerykańskiego koncernu przez fińską grupę Suomi. Ma ona obecnie 89,9 proc. akcji spółki.

— Suomi prowadzi rozmowy dotyczące odkupienia od Cigny pozostałych 6,15 proc. akcji — twierdzi Bogusław Sosnowski.

Aleksander Gudzowaty, który ma 3,85 proc. akcji spółki, prawdopodobnie utrzyma ten udział. Prezes Finlife nie wyklucza współpracy przy oferowaniu produktów z Cigną STU.

We wrześniu kapitał Finlife wzrósł do 99 mln zł.

— Dokapitalizowanie w wysokości 45 mln zł nastąpi do września 2002 roku. Środki będą sukcesywnie uruchamiane na konkretne potrzeby spółki, z których najważniejsze to: wprowadzenie do końca tego roku nowego systemu informatycznego, tworzenie sieci sprzedaży i nowych produktów oraz promocja — zapewnia Bogusław Sosnowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Finlife liczy na Dominet i Cuprum Bank