Firmo, zmieniaj się, bo zginiesz

  • Materiał partnera
opublikowano: 31-10-2019, 16:12

Potężną dawkę motywacji i zasób aktualnej wiedzy, niezbędnej do rozwijania biznesu, otrzymali uczestnicy Sage Summit, Ogólnopolskiego Kongresu Biznesu: Biznes — Technologia — Prawo

Sage — dostawca oprogramowania dla biznesu, przede wszystkim dla małych i średnich firm, wyszedł poza swoją rolę. Z myślą o użytkownikach jego produktów i usług zorganizował 29 października 2019 r. w Łodzi dużą konferencję.

Stale przyspieszający postęp techniczny jest siłą napędzającą wzrost produktywności, a główną umiejętnością, niezbędną do rozwijania biznesu, jest wykorzystanie dostępnych możliwości technicznych — to jeden z głównych wniosków, do których doszli organizatorzy Sage Summit. [FOT. ARC]
Wyświetl galerię [1/2]

WYKORZYSTAĆ POSTĘP

Stale przyspieszający postęp techniczny jest siłą napędzającą wzrost produktywności, a główną umiejętnością, niezbędną do rozwijania biznesu, jest wykorzystanie dostępnych możliwości technicznych — to jeden z głównych wniosków, do których doszli organizatorzy Sage Summit. [FOT. ARC]

— Firmy z sektora MŚP na ogół nie dysponują tak dużym zapleczem intelektualnym ani kapitałem, który umożliwiłby im korzystanie z usług renomowanych firm doradczych, by z ich pomocą przeprowadzić trudną, ale potrzebną transformację — powiedział na otwarcie spotkania Piotr Ciski, prezes Sage Polska.

— Postanowiliśmy pomóc im w przejściu przez obecny świat rynkowej i cyfrowej złożoności. Podstawą jest poprawne odczytanie ekonomicznych i rynkowych tendencji — hamowanie rozwoju gospodarczego Niemiec, brexit, trudny rynek pracy w Polsce. Jak zmieniać biznes w obliczu tych wyzwań? Trzeba optymalizować działania firmy, wykorzystać potencjał, jaki kryją w sobie narzędzia cyfrowe, a także czerpać z mądrości znawców ekonomii i z doświadczenia znanych liderów biznesu — podkreślił i dodał, że na rynku rządzą surowe prawa ewolucji: przetrwają nie tyle najsilniejsi, ile ci, którzy potrafią się adaptować do zmieniających się warunków. Kto nie chce i nie umie się zmieniać, zdaniem Piotra Ciskiego wystawia swoje przedsiębiorstwo na ryzyko.

Pomysł na biznes

Jako pierwszy głos zabrał prof. Witold Orłowski, który przedstawił wykres obrazujący wzrost globalnego PKB w ciągu minionego... tysiąclecia.

— 10 proc. globalnego PKB z tego okresu zostało wytworzone w ciągu ostatnich 40 miesięcy. Oznacza to, że żyjemy w okresie bezprecedensowych zmian i rozwoju, jakiego dotąd historia nie znała. Skąd to gigantyczne przyspieszenie? — zapytał zebranych prof. Orłowski.

— Postęp techniczny, który od XIX w. stopniowo przyspiesza, jest siłą napędzającą wzrost produktywności. Historia rozwoju gospodarczego to historia wynalazków i rozwoju umiejętności ich wykorzystania. Główną umiejętnością, niezbędną do rozwijania biznesu, jest wykorzystanie dostępnych możliwości technicznych — stwierdził prof. Orłowski.

Zastosowanie łączy internetowych, smartfonów i innych, przybierających coraz nowe formy urządzeń elektronicznych doprowadziło do zaistnienia trendu nazywanego IV rewolucją przemysłową.

— Dziś użytkowanych jest już ponad 5 mld smartfonów, ale w 2007 r., gdy zaprezentowano w USA pierwszy smartfon, nie był on żadnym wynalazkiem. Był raczej świetnym pomysłem biznesowym skonstruowanym przy wykorzystaniu już dostępnych wynalazków. Podobnie Facebook jest pomysłem biznesowym wykorzystującym to, że miliardy ludzi noszą w kieszeniach małe komputery podłączone do internetu. Żyjemy w czasie, w którym sukcesy odnoszą ci, którzy mają pomysł na wykorzystanie dostępnych możliwości technicznych — mówił prof. Orłowski.

Technologiczny kredyt

Czy polskie firmy stać na sukces, skoro ekonomiści postrzegają je jako obciążone długiem technologicznym, czyli charakteryzujące się relatywnie niskim poziomem wykorzystania narzędzi cyfrowych?

Prof. W. Orłowski odrzuca pojęcie długu technologicznego jako deprecjonujące i woli mówić o „kredycie technologicznym”. Zapóźnienie jest, jego zdaniem, nieduże i łatwe do nadrobienia, ale poszczególnym przedsiębiorcom, także całej krajowej gospodarce, potrzeba perspektywicznej wizji rozwoju oraz odwagi i determinacji, by ją zmaterializować.

Od kilku lat duże nadzieje wśród ekonomistów, innowatorów, menedżerów budzi sztuczna inteligencja (AI), czyli systemy przypominające organizmy żywe, które inteligentnie reagują na zmianę.

— Ta dziedzina ma już prawie 100 lat. Prace nad nią podejmowano już w latach 40., 60. i 80. XX w., gdy konstruowano pierwsze sieci neuronowe czy boty. Dziś także biznes coraz odważniej sięga po systemy AI, przede wszystkim dla pozyskania wiedzy ukrytej w ogromnych zasobach danych, np. segmentacji klientów. Niemniej AI jest trudna do zmapowania, a jej zastosowanie wymaga dużych kompetencji — oceniła dr Aleksandra Przegalińska, ekspertka w dziedzinie nowych technologii z Akademii Leona Koźmińskiego, która prowadzi także badania w Massachusetts Institute of Technology w Bostonie.

Rezerwy wobec nowych technologii nie sposób dziś uzasadnić. Tym bardziej że nie trzeba od razu sięgać gwiazd. Przedsiębiorcy mogą, uważa A. Przegalińska, zdecydować się na cyfrową zmianę, byle gruntownie przemyślaną. Powinni korzystać z niezbędnego technologicznego minimum, w tym ze sprawdzonych, niedrogich czy wręcz darmowych rozwiązań analitycznych.

— Polska tym różni się od krajów wysoko rozwiniętych, że u nas nie ma dyskusji nad możliwościami wykorzystania AI. W USA nie tylko się debatuje, jak wykorzystać AI w finansach, w marketingu, w poszczególnych branżach, ale też działają specjalistyczne programy szkoleniowe dla przedsiębiorców i menedżerów. AI jest tam technologią już użytkowaną i zarazem nadal rozwijaną — podkreśliła Aleksandra Przegalińska.

Lider i zespół

Co jest firmie najbardziej potrzebne, by zainicjować zmiany, które popchną ją na ścieżkę rozwoju? Lider z odwagą i rozwagą — odpowiedzieli zgodnie Sławomir Lachowski, twórca mBanku, i Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski, trzykrotny mistrz świata i były rekordzista świata w chodzie sportowym — kolejni prezenterzy konferencji Sage.

— Każdy sukces rodzi się najpierw w głowie lidera, głęboko przekonanego o słuszności takiej czy innej drogi rozwoju firmy — stwierdził wprost R. Korzeniowski. Tezę tę potwierdzają doświadczenia S. Lachowskiego, który przeszedł z PKO Banku Polskiego do BRE Banku z zadaniem zbudowania nowoczesnego banku dla rosnącej klasy średniej w Polsce.

— Byłem pod wrażeniem wizyty w Dolinie Krzemowej, zafascynowany eksplozją przedsięwzięć internetowych i prognozami nastania nowej gospodarki. Gdy w 2000 r. postanowiłem skierować wszystkie zasoby do pracy nad uruchomieniem pierwszego wirtualnego banku w Polsce, koledzy z branży pukali się w czoło. Mimo to mój entuzjazm udzielił się współpracownikom. Odnosiłem wrażenie, że jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i odwaga wyjścia poza utarte schematy — wspominał Sławomir Lachowski.

mBank osiągnął ogromny sukces, choć jednocześnie przekreślił reguły rządzące biznesem bankowym. Brak oddziałów i obsługi bezpośredniej, niskie ceny wynikające z oszczędności kosztowych, przejrzysta komunikacja, partnerskie relacje z klientami — wszystko to podważyło tradycyjny model bankowości detalicznej.

W stosunkowo krótkim czasie powstał w Łodzi trzeci pod względem wielości bank internetowy w Europie i piąty na świecie pod względem liczby klientów.

— Nigdy nie myślałem, nawet nie marzyłem, że uda mi się razem ze współpracownikami stworzyć w Polsce instytucję finansową należącą do grona światowych liderów — przyznał Sławomir Lachowski.

Nowe technologie pomogły także Robertowi Korzeniowskiemu, najbardziej utytułowanemu polskiemu sportowcowi pod względem zdobytych tytułów mistrza olimpijskiego.

— Gdy zestawimy analogowe, papierowe i cyfrowe metody analizowania treningu, to widzimy, ile zyskał sport, czerpiąc ze zdobyczy cyfrowej transformacji — wskazał Robert Korzeniowski i przyznał, że to analizy treningowego wysiłku przy użyciu czujników były dla niego źródłem wiedzy o tym, co powinien poprawiać, by osiągać lepsze wyniki.

— W 1996 r. w Atlancie zdobyłem mistrzostwo olimpijskie w chodzie na 50 km. Osiem lat później, w 2004 r. w Atenach znów osiągnąłem te najwyższe laury olimpijskie, ale z czasem o prawie pięć minut lepszym — podkreślił Robert Korzeniowski i dodał, że również w biznesie umiejętność korzystania z technologii cyfrowych jest bezcenna.

Kwestie techniczne

Druga część konferencji Sage Summit poświęcona była technicznym kwestiom dotyczącym użycia narzędzi cyfrowych w analizowaniu dostępnych dla firmy danych, zarządzaniu finansami, uzyskiwaniu informacji zarządczej i prowadzeniu szkoleń. Uczestnicy zachęcani byli do śmielszego sięgania po rozwiązania techniczne i do wprowadzania zmian, które pomogą firmie i sprawdzą się w konkretnej branży.

— Obawy, lęk paraliżują, ale zatrzymywać się nie można. Dlaczego? Bo zostaniemy wyprzedzeni, a nawet stratowani — przestrzegał Sebastian Kotow, CEO Institute of Behavioral Design. [POL]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu