Firmom grozi śmieciowa podwyżka

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-02-10 20:00

Wzrost stawek maksymalnych za odpady z nieruchomości niezamieszkałych dotknie m.in. hotelarzy, restauratorów i sklepikarzy.

Z tego artykułu dowiesz się:

o ile wzrosną stawki maksymalnych opłat za odpady z nieruchomości niezamieszkałych,

jak do możliwych podwyżek odnoszą się przedsiębiorcy z branży hotelowej, gastronomicznej oraz handlowej.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zaproponowało niedawno zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Dotyczą głównie indywidualnego rozliczania opłat za śmieci od mieszkańców osiedli wielolokalowych. Projekt dotknie jednak także firmy, którym trudno funkcjonować w okresie pandemii. Zakłada m.in. podwyższenie stawek maksymalnych za wywóz odpadów z tzw. nieruchomości niezamieszkałych. To np. hotele, restauracje, sklepy, centra handlowe i biura. Wzrosną one z 18 do 23 zł za worek lub pojemnik 120-litrowy. Przedstawiciele resortu zapewniają, że podwyżki są odpowiedzią na apel samorządów, twierdzących, że dotychczasowe stawki nie pokrywały kosztów związanych ze zbiórką i zagospodarowaniem odpadów.

Cios zamiast wsparcia

Przedsiębiorcy są w szoku. Podkreślają, że zamiast podwyżek potrzebują wsparcia, bo pandemiczne zakazy uniemożliwiły im prowadzenie biznesu.

- Wyższe opłaty za śmieci? Mamy teraz ważniejsze problemy. Urzędnicy i parlamentarzyści powinni mieć na uwadze, że branża restauracyjna jest w głębokiej zapaści i przez najbliższe kilka lat będzie potrzebować pomocy. Jak się już uporamy z ponownym otwarciem restauracji i pozwem zbiorowym przeciwko państwu za dwukrotne zamknięcie naszej branży, zajmiemy się pomocą dla niej. Popieramy postulaty Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który zaproponował obniżenie do 8 proc. VAT na usługi i wszystkie produkty gastronomiczne, czasową abolicję CIT czy obniżkę ZUS o 50 proc. Na razie gastronomia nie jest traktowana ulgowo, wręcz przeciwnie. Od początku roku jest obowiązek posiadania kas fiskalnych online. M.in. fryzjerzy i prawnicy dostali odroczenie do końca czerwca, a nasza branża – nie. Lokale gastronomiczne musiały wykupić w styczniu koncesje na sprzedaż alkoholu, choć nie można go sprzedawać na wynos. Niektóre urzędy gminne wprowadzają ulgi na koncesje, inne nie chcą o tym słyszeć. Rzuca się nam kłody pod nogi – uważa Sławomir Grzyb, sekretarz Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

W tej opinii nie jest odosobniony.

- Gdy branża hotelarska walczy o życie, wszelkie podwyżki powinny zostać zamrożone. Otwarcie hoteli nie oznacza, że hotelarze odbiją się od dna – komentuje Marek Łuczyński, prezes Polskiej Izby Hotelarzy.

Podwyżki niepokoją także przedstawicieli branży handlowej.

„W naszej ocenie przepisy dotyczące gospodarki odpadami wymagają systemowej zmiany, a nie zwiększania opłat za wywóz odpadów - najpierw dla właścicieli nieruchomości zamieszkałych, a teraz dla pozostałych, w tym centrów handlowych czy biurowców. W projekcie nie znalazło się uzasadnienie dla znaczącego wzrostu opłat. W przypadku naszej branży przewiduje się wzrost opłat aż o 30 proc., co w odniesieniu do największych obiektów handlowych w Polsce może stanowić podwyżkę nawet o kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie” - napisali w odpowiedzi na pytania „PB” przedstawiciele Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Ich także dziwi, że rządowi urzędnicy proponują podwyżki w środku pandemii, w wyniku której wielu przedsiębiorców użytkujących nieruchomości niezamieszkałe poniosło dotkliwe straty, a część firm nadal nie może w pełni funkcjonować

MKiŚ zostawia jednak furtkę. W projekcie ustawy daje samorządom możliwość objęcia nieruchomości niezamieszkałych gminnym systemem odbioru odpadów, ale równocześnie pozwala przedsiębiorcom wyłączyć się z niego, jeśli zawarcie indywidualnej umowy na wywóz śmieci okaże się tańsze.

„Podwyższenie maksymalnej stawki opłaty umożliwi gminom bardziej elastyczne dostosowywanie się do zmieniającej się sytuacji, ale nie spowoduje nadmiernego obciążenia przedsiębiorców - jeśli uznają, że stawka opłaty proponowana przez gminę jest zbyt wysoka, będą mogli wyłączyć się z systemu gminnego” – napisano w uzasadnieniu projektu.

Przedsiębiorcy uważają, że duże podmioty czy sieci mogą zawrzeć korzystne umowy na rynku, ale mniejsze czekają podwyżki.

Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzienia
Przedsiębiorcy obawiają się, że w wyniku wzrostu stawek maksymalnych samorządy podniosą im stawki opłat za śmieci, by ulżyć rachunkom mieszkańców. Lokalnych włodarzy czekają trudne decyzje.
Adobe Stock

Jacek Kurzaj, prezes Miejskiego Zakładu Zieleni, Dróg i Ochrony Środowiska w Kołobrzegu, uważa, że wdrożenie i skala podwyżek zależą m.in. od już obowiązujących opłat w poszczególnych regionach oraz dostępności punktów przetwarzania. Informuje, że obecnie coraz trudniej jest przeprowadzić recykling kolorowego szkła czy plastiku. Tego typu odpady często trzeba wozić na duże odległości, co znacznie podnosi koszty. Zwiększyć je mogą także różnorodne kary, proponowane przez resort w nowych przepisach. Jego zdaniem lepiej byłoby opracować nowe ustawy regulujące rynek odpadów, bo obecnie możliwość podwyższania stawek spowoduje jedynie przerzucanie odpowiedzialności na samorządy i przedsiębiorców za wysokie koszty, wynikające z mankamentów rynku zagospodarowania odpadów.

Woda i odpady

Kołobrzeg jest jednym z polskich miast, w których mieszkańcy płacą za odpady na podstawie zużycia wody. MKiŚ chce, by ten model poboru opłat można było stosować także w stosunku do śmieci z hoteli.

„W przypadku wyboru przez radę gminy metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od zużycia wody, również w przypadku nieruchomości (…), na której są świadczone usługi hotelarskie, rada gminy w uchwale (…) określa zasady ustalania ilości zużytej wody na potrzeby ustalania wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi” – napisano w uzasadnieniu projektu resortu klimatu.

Paweł Hryciów, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kołobrzegu, przyznaje, że takie rozwiązanie oznaczałoby znaczny wzrost opłat dla hoteli oferujących zabiegi uzdrowiskowe i pielęgnacyjne, do których używa się znacznej ilości wody, nie generując przy tym odpadów. Jego zdaniem konieczny byłby montaż podliczników, by opłaty naliczać jedynie od wody do działalności hotelowej, a nie do zabiegów.

MKiŚ proponuje również doprecyzowanie przepisów o odbiorze odpadów z domków letniskowych i obiektów wypoczynkowo-rekreacyjnych. Jeżeli zostaną objęte gminnym systemem gospodarowania odpadami komunalnymi, „opłata powinna być naliczana za rok od każdego domku letniskowego na nieruchomości albo od innej nieruchomości wykorzystywanej na cele rekreacyjno-wypoczynkowe”. Dodaje też ustęp umożliwiający gminom stosowanie wobec nich zasad przewidzianych dla nieruchomości niezamieszkałych. Wówczas opłaty byłyby proporcjonalne do wykorzystania nieruchomości letniskowych.