Firmom trudniej wejść do stref

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-04-27 00:00

Nowe przepisy o pomocy publicznej budzą wątpliwości. SSE pytają resort gospodarki, a ten — UOKiK, który czeka na odpowiedź UE

Za niecałe trzy miesiące minie rok od wejścia w życie nowych przepisów dotyczących udzielania pomocy publicznej w Unii Europejskiej. Ale dopiero od końca ubiegłego roku w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) zarządy w praktyce muszą stosować zmienione prawo i… mają z tym kłopot.

Mamy bardzo dużo wątpliwości — co projekt, to nowe — przyznaje Barbara Kaśnikowska, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest-Park, która wydała w tym roku sześć zezwoleń i w każdym przypadku konsultowała się z Ministerstwem Gospodarki (MG)
BS

— Mamy bardzo dużo wątpliwości — co projekt, to nowe — przyznaje Barbara Kaśnikowska, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest-Park, która wydała w tym roku sześć zezwoleń i w każdym przypadku konsultowała się z Ministerstwem Gospodarki (MG).

— Nie mamy może wątpliwości, ale przydałaby się wymiana informacji i szkolenie, żeby nowe przepisy stosować jednolicie we wszystkich strefach — uważa Cezary Tkaczyk, prezes SSE Starachowice, która w tym roku wydała jedno zezwolenie.

Jak to ugryźć

Prezesi stref wymieniają kilka kłopotliwych kwestii.

— Nie wiemy, jak interpretować przepisy dotyczące przenoszenia zakładów. Dawniej rozumieliśmy delokalizację jako zamykanie fabryk w Europie Zachodniej i otwieranie we wschodniej. Teraz Ministerstwo Gospodarki wyraża wątpliwości co do takiej definicji. Nawet przeniesienie z ulicy na ulicę jest delokalizacją, co zamyka ścieżkę korzystania ze strefy małym i średnim polskim firmom, które rozwinęły się np. w wynajmowanych pomieszczeniach i teraz chciałyby wybudować zakład. Nie zamykają przecież fabryk: przenoszą je, utrzymują miejsca pracy i tworzą nowe, inwestują w nowe urządzenia. Mamy taką firmę z Krakowa: chciałaby się przenieść do Niepołomic, ale wstrzymaliśmy się z wydaniem zezwolenia do czasu otrzymania interpretacji — mówi Wiesława Kornaś-Kita, szefowa Krakowskiego Parku Technologicznego.

Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej SSE, sądzi, że to zbyt surowa interpretacja.

— O delokalizacji powinno się mówić w przypadku przenoszenia działalności między państwami członkowskimi, a nie między regionami — mówi Piotr Wojaczek.

Pytań przybywa

Kolejna wątpliwość dotyczy reinwestycji. — Nowe przepisy mówią, że jej wartość powinna wynieść co najmniej 200 proc. wykorzystanych aktywów. Rozumiemy to tak, że jeśli firma zainwestowała 100 mln zł, to teraz musi wydać 300 mln zł — mówi Wiesława Kornaś-Kita. Inne rozwiązanie podpowiada Piotr Wojaczek.

— Jeśli firma chce zrealizować nowy projekt w części istniejącej hali, powinno się liczyć wartość aktywów proporcjonalnie do wykorzystanej powierzchni — mówi szef katowickiej strefy. Nie wiadomo, jak zdefiniować dywersyfikację produkcji.

— Czy odnosimy ją do klasyfikacji PKWiU, a jeśli tak, to do ilu cyfr w kodzie? Czasem nie następuje zmiana kodu, a jest to dywersyfikacja, np. inwestor produkujący elementy karoserii chce w tym samym zakładzie produkować takie elementy, ale w zupełnie innej technologii. Czy to będzie dywersyfikacja czy rozbudowa? — zastanawia się Barbara Kaśnikowska. Według ekspertów, nie jest tak źle.

— Jest sporo pytań, bo regulacje są nowe. My też zadajemy pytania KE i odpowiedzi nie przychodzą szybko. W Polsce nie ma jednej instytucji odpowiedzialnej za pomoc publiczną, a MG, UOKiK i ministerstwo rozwoju oglądają się na siebie, co zabiera czas. Nie ma jednak blokady w strefach, zezwolenia są wydawane, tylko niektóre przypadki wymagają dyskusji — uspokaja Kiejstut Żagun z KPMG.

Między seksem a miłością

Strefy spytały Ministerstwo Gospodarki, które przesłało część wątpliwości do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

— Aby odpowiedzieć na niektóre pytania stref, wystarczy się głębiej zastanowić lub przeczytać wytyczne. Są jednak niuanse, gdy ani strefa, ani ja, ani UOKiK nie pomożemy i wątpliwości rozwiać musi KE. Komisja nie ma odpowiednika rządowego centrum legislacyjnego, więc pisze przepisy, jakby pisała Harlequina. To, co się wyczyta między seksem a miłością, to już kwestia wyobraźni, ważne, by umieć obronić swoje stanowisko — twierdzi Teresa Korycińska z MG. Zapowiada, że prawdopodobnie w połowie maja odbędzie się spotkanie dla stref, podczas którego wyjaśnione zostaną m.in. kwestie dotyczące efektu zachęty.

— Mam nadzieję, że interpretacja UOKiK pojawi się szybko. Część przepisów ma charakter tak ogólny, że trzeba na nią poczekać i wstrzymać projekty — twierdzi Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej SSE, która wydała sześć zezwoleń, a dwóm firmom musiała odmówić udzielenia zwolnień podatkowych.

UOKiK zebrał w grudniu 2014 r. pytania ministerstw dotyczące pomocy publicznej i przekazał je do Brukseli. — Komisja przygotowała odpowiedzi, ale były to odpowiedzi na niektóre pytania i nie były precyzyjne, więc KE będzie je rozszerzać — informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK. © Ⓟ

Co każdy inwestor wiedzieć powinien

  • Nowa inwestycja — inwestycja w środki trwałe oraz wartości niematerialne i prawne, polegająca na utworzeniu nowego lub rozbudowie istniejącego przedsiębiorstwa, dywersyfikacji produkcji bądź zasadniczej zmianie procesu produkcyjnego.
  • Utworzenie nowego przedsiębiorstwa — budowa i uruchomienie nowego zakładu produkcyjnego lub usługowego przez istniejącego przedsiębiorcę.
  • Rozbudowa istniejącego przedsiębiorstwa — zwiększenie zdolności wytwórczych w istniejącym zakładzie, np. uruchomienie kolejnej linii technologicznej.
  • Dywersyfikacja produkcji — wprowadzenie nowego produktu obok dotychczas wytwarzanych, dywersyfikacją nie jest zastąpienie dotychczas wytwarzanego produktu wyrobem zmodernizowanym.
  • Zasadnicza zmiana procesu produkcyjnego — wprowadzenie nowego rozwiązania technologicznego lub organizacyjnego, np. zastąpienie obrabiarek ręcznych zautomatyzowanymi centrami obróbczymi sterowanymi numerycznie, ale nie zastąpienie starych obrabiarek ręcznych nowymi obrabiarkami ręcznymi.

 

Źródło: MG