Firmom zepsuła się szklana kula

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 09-01-2009, 00:00

Wskaźniki koniunktury ostro lecą w dół. Albo firmy oderwały się od rzeczywistości i panikują, albo czeka nas gospodarczy kataklizm.

Zbliża się wielka recesja — tak przynajmniej wynika z nastrojów przedsiębiorców

Wskaźniki koniunktury ostro lecą w dół. Albo firmy oderwały się od rzeczywistości i panikują, albo czeka nas gospodarczy kataklizm.

Wskaźniki koniunktury w przemyśle zawsze postrzegane były jako jeden z najbardziej niezawodnych barometrów kondycji gospodarki. Na ich podstawie można było ze sporym prawdopodobieństwem przepowiadać też dynamikę wzrostu gospodarczego. Ostatnie miesiące przyniosły jednak zjawisko wcześniej niespotykane. W październiku, listopadzie i grudniu wszystkie wskaźniki koniunktury gospodarczej gwałtownie się załamały. Dzisiaj ocenianie na tej podstawie kondycji gospodarki mrozi krew w żyłach.

Szwajcarski zegarek…

Badaniami koniunktury w Polsce zajmuje się kilka instytucji. Najbardziej popularne są prace Głównego Urzędu Statystycznego oraz londyńskich ekonomistów Royal Bank of Scotland (RBS; przed fuzją badania prowadzone były pod szyldem banku ABN Amro). Ich celem jest zbadanie nastrojów kadry zarządzającej przedsiębiorstw. Reprezentatywna grupa co miesiąc wypełnia ankietę, w której deklaruje, czy spodziewa się poprawy, czy pogorszenia sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa i kraju. Na podstawie procentowych udziałów poszczególnych odpowiedzi twórcy badania konstruują wskaźniki, które po wyeliminowaniu czynników sezonowych mają obiektywnie obrazować przewidywania szefów firm.

— Na tej podstawie można było oceniać stan gospodarki nie tylko w obecnym kwartale (GUS podaje dane o PKB z dwumiesięcznym opóźnieniem), ale też przewidywać wzrost gospodarczy w najbliższym półroczu — mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

— Wskaźnik PMI sprawdzał się nawet w prognozowaniu miesięcznych, a więc bardzo szczegółowych danych o dynamice produkcji przemysłowej — dodaje Łukasz Tarnawa, szef zespołu analitycznego w PKO BP.

Wkrótce po tym, jak pod koniec 1998 r. spadły wskaźniki koniunktury, dynamika PKB obniżyła się do 2 proc. Wówczas jednak nastroje w firmach już się poprawiały, a rok później wzrost gospodarczy sięgnął prawie 7 proc. Podobnych przypadków w ostatniej dekadzie było kilka. Dzisiaj wskaźniki koniunktury są jednak najniższe w historii badań. Spadły tak mocno, że gdyby tempo wzrostu gospodarczego miało pójść w dół równie mocno, oznaczałoby to, że rozpoczyna się właśnie recesja ze spadkiem PKB nawet o 4 proc. (patrz wykres).

…bez jednej wskazówki

Według ekonomistów taka dynamika oznaczałaby prawdziwą katastrofę ekonomiczną, ale to nam — ich zdaniem — nie grozi. Czy zatem wskaźniki koniunktury przestały być wyrocznią? Jeśli chodzi o przyszłość całej gospodarki — tak.

— Badania prowadzone są tylko na grupie przedsiębiorstw przemysłowych, a nie obejmują np. usług, które odpowiadają za 42 proc. całego PKB. Dotychczas oba sektory rozwijały się w podobnym tempie, więc sytuacja przemysłu odpowiadała z grubsza sytuacji w całej gospodarce. Teraz gospodarka nie rozwija się już tak równomiernie. Kryzys finansowy uderza głównie w przemysł, stąd nastroje najmocniej pogarszają się tam — tłumaczy Adam Czerniak, ekonomista Invest Banku.

Nie oznacza to jednak, że lecące na złamanie karku wskaźniki można przyjmować ze spokojem.

— Cała gospodarka co prawda nie odczuje równie mocnego załamania, jak pokazują to wskaźniki koniunktury, ale sytuacja w przemyśle będzie rozwijała się niestety zgodnie z czarnym scenariuszem przez nie kreślonym. W pierwszym półroczu 2009 r. spodziewam się spadku produkcji przemysłowej o 5 proc. w ujęciu rocznym — mówi Łukasz Tarnawa.

A prędzej czy później kłopoty przemysłu w jakimś stopniu odbiją się na kondycji innych sektorów.

— Polsce nie grozi spadek PKB o 4 proc., jednak nasze badanie daje silny sygnał, że już w czwartym kwartale 2008 r. gospodarka wyhamowała mocniej, niż ktokolwiek sądzi — mówi Trevor Balchin, ekonomista RBS.

Jacek Kowalczyk

j.kowalczyk@pb.pl % 022-333-99-38

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane