Firmowe drogi rezygnacji z diesla

opublikowano: 04-11-2019, 22:00

I w UE, i w Polsce trwa odwrót od diesla, choć nieco w inną stronę. Firmy unijne dużo chętniej niż polskie wybierają napęd alternatywny. Polacy wybierają benzynę

Analizując nastroje panujące w firmowych flotach aut służbowych, widzimy, że na kryzys się nie zanosi, przynajmniej finansowy. To wniosek z najnowszej edycji „Barometru flotowego” — cyklicznego badania nastrojów menedżerów firmowych flot z 12 krajów unijnych przygotowywanego z inicjatywy Arval i BNP Paribas.

Zmiana struktury

Aż 21 proc. menedżerów polskich flot zakłada powiększenie parku maszyn w ciągu najbliższych trzech lat (spadek liczby pojazdów wróży jedynie 5 proc.). Nastroje w UE są podobne — 18 proc. zakłada wzrost, 7 proc spadek. Tendencja utrzymuje się od 2015 r., zmienia się jednak struktura flot. Z badania wynika, że firmy chcące powiększyć flotę, raczej nie wybiorą aut z silnikami wysokoprężnymi. Niemal jedna trzecia przewiduje ograniczenie ich we flotach.

Wydawać by się mogło, że od chwili wprowadzenia procedury testowej WLTP, która pozwala lepiej oszacować rzeczywisty poziom zużycia paliwa i emisji spalin, zainteresowanie silnikami wysokoprężnymi zacznie rosnąć. Tak się jednak nie dzieje — mówi Paweł Racis, dyrektor handlowy w Arval Service Lease Polska. Jego zdaniem może to być spowodowane ostrożnością w związku z wizją nowych regulacji dla diesli. Z tego zapewne powodu niemal jedna trzecia firm i w Polsce, i w Europie przewiduje ograniczanie udziału we flotach aut z silnikami wysokoprężnymi nawet w przypadku, gdyby w testach wykazywały one emisję zanieczyszczeń porównywalną z silnikami benzynowymi.

Jakie są efekty takich planów i działań? Z „Barometru flotowego” wynika, że jednymz nich jest… zwiększenie emisji dwutlenku węgla. Choć 73 proc. menedżerów w UE liczy na to, że efektem odejścia od silników diesla na rzecz aut z napędem benzynowym będzie zmniejszenie emisji CO 2, to ona rośnie. Konsekwencją wzrostu ich udziału w rynku będzie bowiem większe zapotrzebowanie na to paliwo, co spowoduje wzrost całkowitej emisji CO 2. Ze wstępnych danych Europejskiej Agencji Środowiska wynika, nowy samochód osobowy zarejestrowany w 2018 r. na terenie UE średnio emitował 120,4 g CO 2 na km, o 1,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Rozwiązaniem może okazać się szersze stosowanie napędów alternatywnych.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Wyniki tegorocznego „Barometru flotowego” nie pozostawiają jednak złudzeń — tylko 19 proc. polskich firm posiada lub planuje kupić auta elektryczne, hybrydowe lub hybrydowe typu plug-in. To jeden z najsłabszych wyników spośród wszystkich badanych krajów. Gorzej pod tym względem (10 proc.) jest tylko w Czechach. Liderami napędu alternatywnego we flotach są: Wielka Brytania (61 proc. firm ma lub planuje mieć takie auta), Holandia (58 proc.) i Belgia (55 proc.).

Polskie bariery

Analizując powody, dla których polskie firmy powstrzymują się od inwestycji w alternatywne zasilanie służbowych aut, autorzy raportu doszli do wniosku, że obok braku zachęt fiskalno-podatkowych największą barierą jest wciąż słaba infrastruktura ich ładowania.

„Firmy, chcąc przejść na auta elektryczne, powinny rozważyć inwestycję we własne punkty ładowania. Takie plany deklaruje 52 proc. badanych. 19 proc. zamierza wspierać pracowników w ich zamiarach dotyczących instalowania ładowarek w domach” — czytamy w raporcie.

Wdrażanie aut z napędem alternatywnym do polskich flot przebiega wolno. To konsekwencja braku realnych zachęt finansowych, które napędzają rynek w innych państwach. Ze względu na wyższe ceny pojazdów nisko- i zeroemisyjnych takie działania są koniecznie. Z badania wynika, że menedżerowie polskich flot chcą ograniczać emisję, ale należy im w tym pomóc — twierdzi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy