Spółka InfoCredit, zbierająca, dostarczająca i analizująca dane gospodarcze, od kilku lat sporządza zestawienie najczęściej rejestrowanych na firmy luksusowych aut (na które pracują przedstawiciele biznesu w Polsce, a nie te, którymi realizują firmowe zadania). Jest ono ograniczone do siedmiu marek uznawanych za najbardziej luksusowe i trudno dostępne.
Co ważne: uwzględnia także leasing. Popyt na luksusowe auta w Polsce rośnie. Przy czym nabywcami są przede wszystkim firmy. Chcą nimi nagrodzić właścicieli i najważniejszych menedżerów. Od lat zdecydowanym numerem 1 wśród takich samochodów jest u nas Porsche. W 2016 r. firmy zarejestrowały aż 1219 aut tej marki, gdy 2015 r. było ich 1160.
Samochody Porsche kupiło w minionym roku 191 firm (180 w 2015 r.). Najczęściej były to modele Macan (515 aut), Cayenne (370) i kultowy 911 (136). Coraz większą rolę w finansowaniu zakupów aut, których ceny idą w setki tysięcy złotych, odgrywa leasing. Stąd zresztą bierze się sprzedażowy sukces Porsche w Polsce.
Rozpychanie nisz
Szybko rośnie jednak także sprzedaż aut niszowych, które kosztują krocie i trzeba na nie dość długo czekać. To Maserati, Ferrari, Lamborghini, Bentley, Rolls- Royce. W 2016 r. aż 46 firm w Polsce zarejestrowało Maserati (rok wcześniej — 24). Lamborghini kupiło 17 firm, Ferrari i Bentleye po 14, a Rolls-Royce’y — 10. Spójrzmy jednak głębiej w statystyki. Wynika z nich, że najszybciej rośnie popytna włoskie Maserati. W 2016 r. firmy zarejestrowały ich 106, a rok wcześniej były to 62 samochody.
Najpopularniejsze modele to Ghilbi (47 rejestracji), Levante (26) i Quattroporte (26). Wzrost popytu odnotowuje też Ferrari — firmy najczęściej rejestrują modele 488, California, 458 i F12. Jeśli zaś chodzi o Lamborghini, to przoduje Aventador (8 rejestracji). A perły luksusowej motoryzacji? Należący do koncernu BMW Rolls-Royce znalazł w 2016 r. nabywców w 16 firmach (najwięcej model Wraith — 10), a Bentley w 26 (najwięcej Continental — 16). Poza firmy kupiły trzy Astony Martiny, w tym dwa niezwykle drogie modele Vanquish.
Siła fiskalizmu
I jeszcze jedna ciekawostka. Auta, które ujmuje zestawienie InfoCredit, często są rejestrowane poza Polską. Wiele jeżdżących po naszych drogach Astonów, Porsche czy Masseratti ma czeskie lub słowackie rejestracje. Chodzi o to, że brak akcyzy i większe możliwości odliczania podatku VAT w tych krajach pozwalają uzyskać nawet 30 proc. ulgi. A to przy wartych milion złotych lub dwa samochodach ma znaczenie.
Oczywiście rejestrowanie działalności po drugiej stronie Tatr czy Sudetów tylko po to, by kupić auto, nie ma sensu, jeżeli jednak przedsiębiorca prowadzi tam biznes, to z tej możliwości korzysta. Są też firmy, które wynajmują luksusowe samochody zarejestrowane tam, gdzie jest taniej, dzieląc się korzyścią z użytkownikiem. Ilu polskich bogaczy korzysta z podatkowo-motoryzacyjnego eldorado w Czechach i na Słowacji?
Są specjaliści, którzy twierdzą, że nawet co drugie luksusowe auto na naszych drogach ma rejestracje któregoś z tych krajów. A to by oznaczało, że rynek takich samochodów jest u nas w rzeczywistości dwa razy większy niż wynika to ze statystyk.








