Firmy odłożą sobie na dotację

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2006-03-13 00:00

Starzy inwestorzy będą mogli wpłacać środki do funduszu, z którego dostaną granty na nowe projekty. Firmy już działają.

Gotowy jest projekt rozporządzenia o funduszu strefowym. Przewiduje on, że przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) przed 2001 r., tak zwani starzy inwestorzy, będą mogli skorzystać z nowego rodzaju pomocy publicznej.

— Podatek inwestorów, którzy wyczerpią pomoc publiczną, będzie trafiał do funduszu strefowego, a nie do budżetu państwa. Do 2023 r. firma będzie mogła zebrane środki wykorzystać na inwestycję, niekoniecznie w SSE — wyjaśnia Elżbieta Bujakowska z resortu gospodarki.

Metoda marchewki

Przedsiębiorcy mają czas na zmianę zezwolenia do końca tego roku. Dziś wszyscy inwestorzy podlegają nowym zasadom udzielania pomocy publicznej wynikającym z traktatu akcesyjnego. Nowe przepisy ograniczają pomoc publiczną do 50 lub 65 proc. poniesionych nakładów inwestycyjnych. Według starych zasad, inwestorzy mogli korzystać ze 100-procentowego zwolnienia podatkowego. Zmiana zezwolenia rozumiana jest jako akceptacja pogorszonych warunków prowadzenia działalności w strefach. Firmy zobowiązują się tym samym, że nie będą zgłaszać roszczeń odszkodowawczych.

— Akceptacja jest przez nas gratyfikowana instrumentem funduszu strefowego. Ci, którzy nie zmienią zezwolenia, będą po wyczerpaniu należnej pomocy po prostu płacić podatek, natomiast ci, którzy je zmienią, będą gromadzić wpłacane podatki na rachunku funduszu strefowego — wyjaśnia Elżbieta Bujakowska.

Zwarci i gotowi

Środki z funduszu mają być gromadzone w BGK.

— Dobrze, gdyby były one oprocentowane, przynajmniej do wysokości inflacji — proponuje Cezary Tkaczyk, wiceprezes SSE Starachowice.

Ale najważniejsze, by rozporządzenie weszło w życie, i to jak najszybciej.

— Na pewno przedsiębiorcom, którzy mają stare zezwolenia i chcieliby wymienić je na nowe, zależałoby na szybkim wejściu w życie rozporządzenia — uważa Cezary Tkaczyk.

Do starych inwestorów w Starachowickiej SSE należą m.in. Cersanit II, Poligrafia-Bis, Fabryka Mebli AiB, Gerda, Starfam czy Cerrad. Wśród nich są też tacy, którzy chcą zmienić swój status. W kilku strefach inwestorzy już rozpoczęli proces zmiany zezwoleń.

Przewaga nad Meksykiem

Przedstawiciele stref chwalą projekt.

— To na pewno lepsze rozwiązanie od obecnego. Na przykład General Electric, firma, która osiąga wysoką rentowność, teraz będzie mieć więcej powodów, by dalej inwestować w Polsce. Choć teoretycznie te nowe inwestycje mogą być lokowane poza SSE, to ze względu na przejrzystość procedur spodziewam się, że jednak będzie to instrument, na którym skorzystają strefy — twierdzi Mirosław Greber, prezes Wałbrzyskiej SSE Invest Park.

— Zaletą tego rozwiązania jest możliwość korzystania z tego grantu w transzach. Choć samo istnienie funduszu nie zachęci do inwestycji, to jednak może przekonać koncerny światowe do wyboru Polski, a nie np. Meksyku — dodaje Włodzimierz Ziółkowski, prezes Pomorskiej SSE.