FIRMY PRZEWOZOWE SZYKUJĄ SIĘ DO UNII

Artur Lisowski
opublikowano: 11-05-2000, 00:00

FIRMY PRZEWOZOWE SZYKUJĄ SIĘ DO UNII

Powstanie inspekcja transportu drogowego

NIE TYLKO POLSKA: Okresy dostosowawcze dla firm transportowych przed wejściem do Unii Europejskiej miały również takie kraje jak Anglia czy Szwecja — mówi Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. fot. Małgorzata Pstrągowska

Transport drogowy jest jednym z tematów podlegających rokowaniom w sprawie członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Zanim jednak staniemy się członkami europejskiej wspólnoty, prawo transportowe musi przejść wiele zmian.

Według założeń polskiej polityki transportowej, przedstawionej przez Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej, najbliższe 15 lat rozwoju transportu w Polsce zostało podzielone na trzy etapy. W pierwszym okresie rząd zajmie się głównie dostosowaniem polskiego prawa transportowego do obowiązującego w UE. Rozpoczęte zostaną również prace nad wzmocnieniem instytucjonalnym oraz modernizacją infrastruktury i usamodzielnianiem firm.

Drugi okres będzie obejmował pierwsze lata po wstąpieniu do grona krajów Unii. Polskie władze zajmą się wtedy wdrożeniem unijnych zasad oraz rozwinięciem przedsięwzięć dostosowawczych. Ostatnim etapem wyróżnionym przez ministerstwo będzie okres rozwoju w ramach procesów scalania z Unią.

Bez konsolidacji ani rusz

Polskie władze przygotowują się do negocjacji okresów przejściowych.

— Pod koniec maja przedstawiciele Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce mają spotkać się z ministrem Andrzejem Grzelakowskim, odpowiedzialnym za przygotowywanie stanowiska w negocjacjach z Unią w sprawie transportu — mówi Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Przedstawiciel zrzeszenia twierdzi,że okres przejściowy ma swoją dobrą i złą stronę. Z jednej, chroni polskich przewoźników, ale z drugiej opóźnia ich pełnoprawne wejście na rynki europejskie.

Według transportowców, bez konsolidacji firm trudno będzie przetrwać im na nowym rynku. Modelem w transporcie europejskim jest duża firma spedycyjna lub transportowa, która skupia wokół siebie mniejsze podmioty.

Wiele zastrzeżeń w firmach zajmujących się międzynarodowym transportem drogowym budzą sprawy związane z opodatkowaniem ich działalności. W samej Unii poszczególne kraje też mają problemy ze zharmonizowaniem polityki podatkowej.

— Od stycznia wprowadzono zmiany w podatku VAT. Prawo do zerowej stawki posiada jedynie ten spedytor, który otrzymał zlecenie przewozu bezposredniego od importera towarów. Jeśli jednak zleci wykonanie transportu przewoźnikowi, to ten już z zerowej stawki nie skorzysta. Wykonawca musiał będzie zastosować w rozliczeniu 22 proc stawkę VAT, zrzeszenie chce zmienić ten przepis — twierdzi Tadeusz Wilk.

Problemem dla przewoźników jest również obowiązek przedstawienia oryginalnego dokumentu SAD albo wierzytelności wypisu dla uzyskania zerowej stawki VAT. Każdy importer chroni bowiem ten dokument jako tajemnicę handlową.

Będą sprawdzali

Kolejnym problemem jest umowa dotycząca czasu pracy kierowców i załóg. Czas pracy kierowcy w transporcie międzynarodowym reguluje Konwencja AETR, którą Polska również podpisała.

— Konwencja ta nakłada na rodzimych przewoźników obowiązek przestrzegania limitów czasu pracy, ostrzejszych niż wynika to z polskiego kodeksu pracy — mówi Tadeusz Wilk.

W krajach Unii kontrolę nad przestrzeganiem przepisów konwencji pełnią agendy rządowe.

— W Sejmie dyskutuje się teraz nad ustawą o inspekcji transportu drogowego. Ma być ona powołana ze środków PHARE i będzie kontrolowała prace kierowców zarówno polskich, jak i zagranicznych — informuje przedstawiciel zrzeszenia.

Kabotaż i licencje

Wiele zastrzeżeń wśród polskich międzynarodowych przewoźników drogowych budzi również kwestia kabotażu, czyli przewozów towarów przez przewoźnika nierezydenta na terenie obcego kraju. Na terenie państw UE kabotaż został w pełni dopuszczony. W założeniach polityki transportowej informuje się, że zostanie on dopuszczony również na terenie Polski.

Firmy przewozowe z uwagi na wielką konkurencję boją się wprowadzenia kabotażu.

— Od dłuższego czasu na terenie Europy wydawane są tzw. zezwolenia EKMT, które w rzeczywistości umożliwiają wykonywanie kabotażu polskim firmom na terenie Unii — zaznacza przedstawiciel zrzeszenia.

Polska odejdzie również od koncesjonowania przewozów drogowych. Dotychczas wydawane koncesje zastąpią licencje.

— Chodzi o to, żeby wzorować się na dyrektywie nr 96 Konwencji Europejskiej, która mówi o warunkach, jakie musi spełnić przewoźnik, aby wykonywać taką działalność — mówi Tadeusz Wilk.

Artur Lisowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Lisowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / FIRMY PRZEWOZOWE SZYKUJĄ SIĘ DO UNII