Firmy spożywcze mają wzięcie

Grzegorz Nawacki
10-05-2010, 00:00

Odpowiednia wielkość, odporność na kryzys i kasa pełna gotówki — firmy spożywcze mają wiele zalet.

Wedel i Mieszko to dopiero początek. Na celowniku

funduszy jest kilka kolejnych firm, m.in. Agros Nova

Odpowiednia wielkość, odporność na kryzys i kasa pełna gotówki — firmy spożywcze mają wiele zalet.

Po HTL-Strefa i WSiP kolejna spółka wpadła w oko funduszowi private equity. Litewski fundusz Eva Grupe stara się o przejęcie Mieszka. O zgodę poprosił już urząd antymonopolowy. Kiedy i po jakiej cenie można spodziewać się wezwania?

— Z uwagi na fakt, że Mieszko jest firmą publiczną, nie możemy w tej chwili tego komentować — mówi Tomas Langaitis z Eva Grupe.

Ruch w branży

Eva Grupe to fundusz, który do tej pory nie inwestował w Polsce. Został założony w 2006 r. przez akcjonariuszy VP Group — potentata na rynku handlowym w krajach bałtyckich. Należy do niej m.in. Maxima Grupe, największa sieć marketów w krajach bałtyckich z przychodami 2,2 mld EUR, Akropolis Grupe, deweloper centrów handlowych, i Euroapotheca, sieć aptek znanych również w Polsce (Euro Apteka). To drugi po Wedlu producent słodyczy, o którego starają się fundusze. Branża spożywcza to jeden z najbardziej gorących tematów w świecie private equity.

— Branża spożywcza i dóbr konsumpcyjnych były, są i będą w obszarze naszego zainteresowania. W Polsce w tym sektorze zrobiła się duża aktywność, pojawiają się firmy na sprzedaż. Toczą się przynajmniej cztery duże transakcje — mówi Adam Pietruszkiewicz, wiceprezes Riverside.

Chętnych jest więcej. Co ich przyciąga?

— Niektóre segmenty branży spożywczej są bardziej odporne na kryzys gospodarczy. Firmy mają też odpowiednią wielkość — mówi Monika Morali-Efinowicz, szefowa polskiego biura Advent International.

Jakich firm szukają fun- dusze?

— Szczególnie interesujące są firmy ze znaną, mocną marką. Branża spożywcza jest mniej uzależniona od koniunktury, jest odporna na wahania. Jednocześnie dużo łatwiej bronić pozycji, niż ją zdobywać, dlatego warto kupować liderów w branżach — tłumaczy Adam Pietruszkiewicz.

Chcą soku

Według branżowych plotek, kupca szuka Agros Nova, producent soków i przetworów pod markami m.in. Fortuna, Łowicz, Krakus, która w 2009 r. miała 950 mln zł przychodów. Firmę kontroluje rodzina Niewiadomskich, która w 2007 r. za 251 mln zł odkupiła 60 proc. akcji od Enterprise Investors. Przedstawiciele firmy dementują pogłoski o sprzedaży, ale zainteresowanie funduszy ich nie dziwi.

— Zainteresowanie inwestorów finansowych mocnymi spółkami jest w sposób naturalny wpisane w działalność biznesową, bo aktywność funduszy polega przecież na szukaniu atrakcyjnych miejsc do inwestowania. Potencjalne zainteresowanie naszą firmą może tylko świadczyć o tym, że eksperci wysoko oceniają nas za wyniki rynkowe i finansowe oraz uważają za firmę z dobrymi perspektywami, co bardzo nas cieszy. Obecny właściciel nie zamierza wycofywać się ze spółki. Agros Nova jest inwestycją wieloletnią. I mówimy o perspektywie nie kilku lat, lecz co najmniej kilkunastu —mówi Joanna Bancerowska, PR manager Agros Nova.

Nasze źródła twierdzą jednak, że toczą się rozmowy. Jeden z rozmówców sugeruje, że w grę wchodzi nie sprzedaż, lecz pozyskanie inwestora mniejszościowego, który wsparłby firmę w rozwoju.

— Grupa jest w bardzo dobrej kondycji, a ponadto ma bardzo ambitne plany rozwoju, które uwzględniają zarówno rozwój organiczny, jak też przejęcia — mówi Joanna Bancerowska.

Możliwe, że Agros Nova to casus Maspeksu. Do wadowickiej spółki od lat pukają fundusze z ofertami przejęcia, ale właściciele za każdym razem pokazują im drzwi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy spożywcze mają wzięcie