Firmy w bankach mają pod górkę

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-10-16 00:00

Finansowanie: Przedsiębiorca starający się o kredyt w banku ma mniej praw niż konsument. I trudniejszy dostęp do pieniędzy

Pomimo wielu udogodnień, promocji, nowych ofert, a nawet specjalnych banków stworzonych dla małych i średnich firm, przedsiębiorcy z tego sektora wciąż z finansowaniem mają problem. Konsument nie tylko szybciej, sprawniej i bez zbędnych formalności dostanie kredyt, ale może się także cieszyć większymi prawami niż firma.

FOt. woodsy/RGB Stock

Konsument tylko z dowodem

Osoba indywidualna kredyt może dostać na dowód. Na przykład w Pekao zarabia jący na etacie 6 tys. zł brutto, w ramach pożyczki gotówkowej dostanie maksymalnie 150 tys. zł. Bez żadnych zabezpieczeń. Jeśli ma rachunek w tym banku zasilany regularnymi wpływami z tytułu umowy o pracę albo emerytury, do zaciągnięcia pożyczki wystarczy dowód, jeśli nie — potrzebny będzie dokument potwierdzający wysokość i źródło przychodów. Koszt kredytu stanowi tylko oprocentowanie. Żadnych dodatkowych opłat nie ma.

Termin spłaty w przypadku klientów banku wynosi do 84 miesięcy, a dla pozostałych osób 72 miesiące. Natomiast jednoosobowy przedsiębiorca, który działa na rynku dwa lata, zajmuje się sprzedażą zabawek dla dzieci i ma roczny przychód 150 tys. zł w przypadku kredytu w rachunku bieżącym na finansowanie bieżącej działalności może dostać na rok 15 tys. zł, czyli 10 proc. przychodów ze sprzedaży i to po warunkiem, że jego średnie miesięczne wpływy na rachunek nie będą niższe niż 15 tys. zł. W przypadku kredytu w rachunku kredytowym, przeznaczonego na zaliczkowe finansowanie faktur, można liczyć na około 52,5 tys. zł, czyli 35 proc rocznych przychodów.

Bank nie podaje maksymalnej kwoty kredytu inwestycyjnego, ani jego warunków, zapewniając, że to trzeba ustalić indywidualnie. Do tego firma musi się liczyć z dodatkowymi opłatami i prowizjami. W przypadku kredytu w rachunku bieżącym będzie to opłata za przyjęcie i rozpatrzenie wniosku, prowizja przygotowawcza za udzielenie kredytu oraz prowizja od zaangażowania pobierana od salda niewykorzystanego kredytu. Przy kredycie w rachunku kredytowym oprócz tego bank pobierze również prowizję operacyjną za realizację wypłaty kredytu.

— Różnice w warunkach kredytowych przede wszystkim dotyczą jednak marży. Przedsiębiorca, kredytując zakup nieruchomość na siedzibę firmy, może część raty „wrzucać” w koszty, co powoduje obniżenie kosztów z perspektywy firmy. Dlatego banki narzucają im wyższe marże kredytowe — twierdzi Monika Mojzesowicz, dyrektor departamentu kredytów dla firm w Expander Advisors.

Stos dokumentów od firmy

Oferta Pekao to tylko przykład. Rzeczywista wysokość kwoty w danym przypadku i koszt finansowania będą zależały od efektów oceny zdolności kredytowej. Faktem jest jednak, że w przypadku osoby indywidualnej trudno nawet mówić o takim procesie, kiedy decyzję bank może podjąć na podstawie dowodu. Firma będzie prześwietlona na wskroś.

— Brane są pod uwagę jej dane finansowe. Zostanie też przeanalizowana na tle branży, w której działa. Do tego bank oceni jakość zarządzania, otoczenie konkurencji, strukturę produkcji czy też dostawców — tłumaczy biuro prasowe Deutsche Banku. Do oceny zdolności kredytowej standardowo potrzebne są dokumenty dotyczące sytuacji ekonomiczno-finansowej firmy potwierdzające podstawę prawną i zakres prowadzonej działalności, prawa do zaciągania zobowiązań wobec banków, wielkość i charakter tych zobowiązań oraz prawnego zabezpieczenia, a w przypadku kredytu inwestycyjnego także dokumenty dotyczące inwestycji — umowy, kontrakty czy biznes plan. Od firmy bank będzie też wymagał zabezpieczeń.

Pekao tłumaczy, że tylko dla klientów w bardzo dobrej kondycji ekonomicznej, majątkowej i finansowej istnieje możliwość udzielenia kredytu zabezpieczonego wyłącznie wekslem in blanco i pełnomocnictwem do dysponowania rachunkiem bankowym. W pozostałych przypadkach zabezpieczenie jest ustalane indywidualnie zgodnie z katalogiem form zabezpieczenia stosowanym przez bank. Może nim być m.in. przewłaszczenie, zastaw rejestrowy, hipoteka. Jako zabezpieczenie kredytu inwestycyjnego obligatoryjnie przyjmowane jest zabezpieczenie rzeczowe na przedmiocie kredytowania. Ponadto w przypadku firmy kredyty zwykle przyznawane są na określony cel. Konsumenci często mogą pieniądze wykorzystać wedle uznania.

Prawo sprzyja konsumentom

Ale to nie wszystko. Firmy są także dyskryminowane jeśli chodzi o prawa, które im przysługują w przypadku umowy z bankiem.

— Polskie ustawodawstwo kładzie szczególny nacisk na zapewnienie ochrony prawnej konsumentowi, czyli osobie fizycznej dokonującej czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, traktując ją jako podmiot słabszy w relacjach z przedsiębiorcą, który nie ma pełnej wiedzy o rynku, często nie potrafi zapoznać się z odpowiednimi regulacjami określającymi jego prawa i obowiązki oraz charakteryzuje się mniejszą siłą kontraktowania — tłumaczy Renata Kulpa, radca prawny w kancelarii prawnej D. Dobkowski, stowarzyszonej z KPMG w Polsce. Dodaje, że zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim, konsument przed zawarciem umowy o kredyt konsumencki dostaje formularz informacyjny określający szczegółowo wszystkie finansowe skutki takiej umowy i przysługuje mu uprawnienie do złożenia oświadczenia dotyczącego przekształcenia tego kredytu w tzw. kredyt darmowy w przypadku naruszenia przez przedsiębiorcę postanowień ustawy o kredycie konsumenckim. Chroni go także zakaz stosowania klauzul abuzywnych, czyli sprzecznych z dobrymi obyczajami i rażąco naruszających jego interesy. Do tego wspomniana ustawa osobom indywidualnym daje możliwość odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od momentu jej podpisania. Bez podania przyczyny i bez dodatkowych kosztów. Kredytobiorca musi tylko zwrócić przyznaną kwotę kredytu z odsetkami za okres od dnia wypłaty do dnia spłaty kredytu. Prawo nie jest tak łaskawe dla przedsiębiorców. W ich przypadku odstąpienie od umowy może się wiązać również z innymi konsekwencjami, określonymi w umowie z bankiem. Banki tłumaczą, że proces przyznania finansowania firmie jest dość skomplikowany i wymaga sporo pracy ze strony banku, stąd rezygnacja musi się wiązać z karą. Są jednak banki, które w przypadku niektórych kredytów umożliwiają odstąpienie od umowy bez kosztów również dla przedsiębiorcy.

— W Raiffeisenie firma może odstąpić od umowy finansowania obrotowego bez konsekwencji w postaci dodatkowych opłat lub prowizji. Naturalnie musi zapłacić za jego przyznanie i za okres korzystania z kredytu do momentu zamknięcia umowy — tłumaczy Karol Stępień, dyrektor ds. zarządzania bankowością korporacyjną w Raiffeisen Polbanku. Idea Bank w ramach akcji Idea wolności umożliwia bezkosztowe wypróbowanie przez kilka miesięcy kredytu obrotowego do 50 tys. zł lub 10 tys. zł limitu na karcie kredytowej. Okres próbny i rezygnacja nie wiążą się nawet z regulowaniem opłat związanych z kosztem kredytu.

Reguła się nie zmienia

Twarde podejście w stosunku do firm wynika z tego, że bankom zdecydowanie trudniej ocenić ich finanse niż konsumenta. — Potrzeba szczegółowej analizy przychodów i wydatków firmy, żeby uwiarygodnić jej płynność finansową — mówi Paweł Kosmala, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Finansowego. Trudno im jednak odmówić tego, że robią wiele, żeby przedsiębiorców do siebie przyciągnąć atrakcyjnymi ofertami. Dotyczy to jednak najczęściej tych działalności, których właściciele nie mają problemów z brakiem gotówki.

Tzw. wolne zawody (lekarze, prawnicy, architekci itp.) często dostaną kredyt na podstawie oświadczenia o dochodach w krótkim czasie. Idea Bank z kolei może zdecydować o pożyczce w przypadku wszystkich firm w ciągu kilku minut online. Nie oznacza to jednak rezygnacji z oceny zdolności kredytowej, tylko jej zautomatyzowanie.

Internetowa platforma kredytowa szybko przetwarza potrzebne dane i wydaje werdykt. Te oraz wiele innych inicjatyw nie zmieniają jednak faktu, że generalnie firmom niełatwo o finansowanie. — Podejście banków do finansowania firm jest dla nas dużym kłopotem. Niezwykle ciężko jest sprostać ich wymaganiom — przyznaje Tadeusz Redmann, prezes Dancook.