Czytasz dzięki

Firmy wytrzymają tylko do maja

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 09-04-2020, 22:00

Spadek przychodów i problemy z płynnością odczuwają nawet przedsiębiorstwa niebędące na pierwszej linii uderzenia kryzysu — wynika z badania SpotDaty, CBM Indicator i PwC.

Jeżeli społeczna kwarantanna związana z COVID-19 potrwa dłużej niż do maja, może zacząć wyrządzać bardzo poważne szkody w gospodarce. Zdecydowana większość firm w Polsce już odczuwa istotny spadek przychodów. W obecnych warunkach przeciętne przedsiębiorstwo ma płynność wystarczającą — bez zwalniania pracowników — na trzy miesiące lub mniej. Takie są wyniki badania przeprowadzonego przez centrum analityczne SpotData, CBM Indicator i PwC na próbie mikro-, małych i średnich firm.

— Wyniki ankiety pomagają zrozumieć skalę trudności, przed którymi stoją obecnie polskie mikro-, małe i średnie firmy z różnych branż, oraz dostarczają informacji do dyskusji na temat obszarów, gdzie niezbędne jest wsparcie — mówi Agnieszka Gajewska, partner PwC, lider zespołu doradztwa dla sektora publicznego w Europie Środkowej i Wschodniej.

Wyjątkowy kryzys

Prawie 90 proc. firm w Polsce odczuwa spadek przychodów w reakcji na społeczną kwarantannę i zmiany zachowania klientów, a dla ponad jednej trzeciej spadek przychodów jest bardzo gwałtowny i przekracza 50 proc. Dla porównania: z danych GUS wynika, że nawet w szczycie kryzysu finansowego w pierwszej połowie 2009 r. spadek przychodów ogółem firm zatrudniających poniżej 250 pracowników nie przekraczał kilku procent w skali roku (z bardzo dużymi różnicami między branżami — niektóre traciły dużo więcej od średniej, inne w ogóle).

To, co dzieje się dziś, jest zatem wyjątkowe. Czy można dostrzec światełko w tunelu? Może być nim fakt, że polskie firmy przechodziły w ostatnich dekadach kilka dużych wstrząsów i wiele z nich jest zarządzanych z dużą ostrożnością. W przeciwieństwie do większości krajów najbardziej rozwiniętych Polska przeżywała całą serię bardzo silnych zaburzeń w ostatnich 30 latach — tzw. kryzys rosyjski, stagnacja lat 2001-02, później kryzys finansowy i kryzys strefy euro. Miały one bardzo różny charakter, głębokość i długość, ale trwale wpłynęły na polskich przedsiębiorców. Między innymi z ich powodu polskie firmy są generalnie mniej zadłużone i w większym stopniu korzystają z kapitału własnego niż przedsiębiorstwa z krajów rozwiniętych. To, co w normalnym czasie może blokować ich rozwój, dziś może pozwolić im przetrwać.

Najbardziej zagrożone

Jak często bywa podczas znaczących wstrząsów, największy problem mają mikrofirmy zatrudniające od 2 do 9 pracowników. Niemal połowa doświadcza spadku przychodów o ponad 50 proc. To potwierdza,że polityka rządu zmierzająca do największego wsparcia tej grupy przedsiębiorstw w pierwszej fali kryzysu była trafna. Spośród firm zatrudniających od 50 do 249 pracowników problem gwałtownego, przekraczającego 50 proc. spadku przychodów odczuwa co piąta.

Wsparcie dla tej grupy będzie również bardzo istotne. Oprócz spadku przychodów bardzo ważnym problemem są opóźnienia w płatnościach od klientów. Kłopoty z płynnością ma ponad 50 proc. firm. Zjawisko dotyczy nawet tych sektorów gospodarki, które nie znajdują się na pierwszej linii uderzenia kryzysu. Tak jest na przykład w przemyśle, gdzie aż 70 proc. firm sygnalizuje problem z opóźnieniami płatności. To może sprawić, że nawet przedsiębiorstwom utrzymującym produkcję zagrozi utrata płynności finansowej, a w rezultacie — bankructwo.

Najbardziej dotknięte efektami pandemii są firmy działające w sektorze usług konsumenckich, a relatywnie najmniej firmy budowlane i świadczące usługi biznesowe. W badaniu nie było ani jednej firmy z sektora usług konsumenckich, która nie odczułaby spadku przychodów, podczas gdy w budownictwie takich firm jest aż 17 proc., a w usługach biznesowych 15 proc.

W przemyśle i handlu struktura odpowiedzi jest podobna — odpowiednio: 7 proc. i 6 proc. firm nie odczuwa spadku przychodów, a 35 proc. i 41 proc. odczuwa spadek przychodów o ponad połowę. Podobna struktura sektorowa odpowiedzi występuje w pytaniach o płynność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski, SpotData

Polecane