Fiskus bombarduje ulgę dla wierzycieli

opublikowano: 22-04-2019, 22:00

Resort finansów znów próbuje zablokować przepisy, którymi resort przedsiębiorczości chce wesprzeć ofiary zatorów płatniczych

To już trzecia runda batalii Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) z Ministerstwem Finansów (MF) o odebranie przywilejów podatkowych nierzetelnym dłużnikom i przyznanie ich pokrzywdzonym wierzycielom.

Resort przedsiębiorczości, którym kieruje Jadwiga Emilewicz, chce, by
ofiary zatorów płatniczych nie uiszczały podatku od „papierowej” sprzedaży,
której nierzetelni kontrahenci nie opłacili. Dla równowagi — sprawcy zatorów
płaciliby podatek od wyższej podstawy. Ministerstwo Finansów, którego szefową
jest Teresa Czerwińska, broni się przed tym jak lew.
Zobacz więcej

SPÓR O PODATEK:

Resort przedsiębiorczości, którym kieruje Jadwiga Emilewicz, chce, by ofiary zatorów płatniczych nie uiszczały podatku od „papierowej” sprzedaży, której nierzetelni kontrahenci nie opłacili. Dla równowagi — sprawcy zatorów płaciliby podatek od wyższej podstawy. Ministerstwo Finansów, którego szefową jest Teresa Czerwińska, broni się przed tym jak lew. Fot. Marek Wiśniewski

Propozycje te znalazły się w projekcie tzw. ustawy antyzatorowej, zawierającej pomysły na walkę z nieuczciwymi dłużnikami i zatorami płatniczymi. Po raz trzeci atak na te regulacje przypuścił resort finansów. Bitwa toczy się o to, aby przedsiębiorcy nie musieli doliczać do podstawy opodatkowania przychodów, które uzyskali tylko na papierze, a w rzeczywistości — mimo upływu terminu — nie otrzymali płatności od kontrahentów. Nierzetelni płatnicy natomiast zgodnie z propozycją MPiT mieliby obowiązek płacenia podatku od zobowiązań przeterminowanych powyżej 120 dni.

„Należy spodziewać się negatywnego wpływu proponowanych ulg na dochody budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego” — twierdzi Filip Świtała, wiceminister finansów, nie precyzując, ile miałyby wynieść straty budżetu. Jego zdaniem projekt ulgi w podatku dochodowym nie jest skorelowany z podobną ulgą w ustawie o VAT.

„Skutkować to będzie podwójną nieuzasadnioną korzyścią podatkową dla przedsiębiorców” — czytamy w piśmie Filipa Świtały do Jadwigi Emilewicz, minister przedsiębiorczości.

Wiceminister argumentuje też, że ulga przyczyni się do… wzrostu biurokracji. Ofiary zatorów będą bowiem zmuszone składać w skarbówce korekty rozliczeń podatkowych, żeby uwzględnić koszty niezapłacone. Zamiast ulgi na złe długi MF proponuje „rozwiązanie polegające na tym, aby podmioty, których sprawozdania finansowe podlegają obowiązkowemu badaniu przez audytora, przedstawiały również informacje na temat terminowości regulowania swoich zobowiązań handlowych(w szczególności na rzecz mikro, małych i średnich firm). Informacja ta również powinna podlegać badaniu przez audytora”. Powiadomienia o nadmiernych zaległościach audytor miałby przesyłać do UOKiK, który nakładałby kary pieniężne.

Organizacje przedsiębiorców generalnie popierają pomysł ulgi, apelowały jednak, aby rząd pamiętał, że powodów braku płatności może być wiele, np. trudna sytuacja finansowa. Nie zawsze w grę wchodzi chęć kredytowania się kosztem kontrahenta. Resort przedsiębiorczości nie zamierza odpuścić — nie wykreśli z ustawy ulgi na złe długi. Ostateczną decyzję podejmie Rada Ministrów, która wkrótce zajmie się projektem.

81 proc. Taki odsetek firm, w badaniu BCC, wskazał chęć kredytowania się kosztem wierzycieli jako główną przyczynę zatorów płatniczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy