Urzędnicy będą donosić o lewych fakturach do prokuratora
Ściganiem fikcyjnych faktur VAT ma zajmować się policja i prokuratura. Ale to broń obosieczna.
Ministerstwo Finansów (MF) szukało sposobu na skuteczniejszą walkę z lewymi fakturami, fikcyjnymi transakcjami i wyłudzeniami zwrotu podatków oraz ich bezprawnymi odliczeniami. I wymyśliło. W projekcie nowelizacji ordynacji podatkowej zapisało (art. 201a), że gdy urzędnik lub kontroler skarbowy uzna, że mogło dojść do machlojek, będzie musiał zawiadomić o tym organy ścigania, a sprawę podatkową zawiesić do czasu zakończenia czynności prokuratorskich (a nawet do prawomocnego wyroku sądu). Zdaniem ekspertów, oznacza to zwiększenie władzy fiskusa i wzrost represyjności wobec przedsiębiorców. Problem dostrzega resort gospodarki i domaga się od MF zmiany kontrowersyjnych zapisów. Spór ma rozstrzygnąć Rada Ministrów.
Ostra walka
Z corocznych raportów kontroli skarbowej wynika, że budżet państwa traci miliardy złotych rocznie na skutek wyłudzeń z budżetu na podstawie fikcyjnych faktur. Resort finansów uznał, że sam już nie daje rady i potrzebuje pomocy prokuratury w zwalczaniu przekrętów podatkowych. Wszystkie tego typu sprawy od razu będą przekazywane policji lub prokuraturze.
— To kontrowersyjny przepis. Wprowadza znaczne zaostrzenie sankcji. Za wystawienie wadliwej faktury podatnik nie będzie już podlegał karze pieniężnej z kodeksu karnego skarbowego, ale może nawet zostać pozbawiony wolności na podstawie art. 270 kodeksu karnego. Widocznie resort finansów chce używać ostrej amunicji wobec podatników. To nowa filozofia walki z nadużyciami skarbowymi — mówi Wojciech Sztuba, doradca podatkowy i partner w TPA Horwath.
Zdaniem Arkadiusza Michaliszyna, doradcy podatkowego z Cameron McKenna, żarty się skończyły.
— Ten przepis może stać się instrumentem zastraszania podatników, nawet nie mających nic na sumieniu. Fiskus może szantażować skierowaniem sprawy do prokuratury — i to nie tylko wtedy, gdy podatnik rzeczywiście kręcił czy mataczył. To niebezpieczne narzędzie w rękach fiskusa — mówi Arkadiusz Michaliszyn.
Regulacja ta wzbudza obawy Adama Szejnfelda, wiceministra gospodarki.
— Ten przepis to poważny bubel prawny. Szczególnie nie podoba nam się zapis, że według widzimisię urzędnika sprawa podatkowa automatycznie ma być zawieszona i przerwany jej bieg przedawnienia. Grozi to nawet przewlekaniem w nieskończoność postępowań podatkowych — mówi Grzegorz Wlazło, doradca wiceministra Szejnfelda.
Dodaje, że resort gospodarki złożył formalny sprzeciw wobec tego przepisu. Jacek Rostowski, minister finansów, na razie się zasta-nawia.
Drugi koniec kija
Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, wskazuje na zagrożenia dla... budżetu państwa.
— Może dojść do paraliżu postępowań podatkowych. Wszczęcie procesu karnego uniemożliwiłoby działania organu skarbowego. Oddalałoby to w bliżej nieokreśloną przyszłość wydawanie decyzji podatkowych, co negatywnie odbiłoby się na dochodach budżetowych — mówi prof. Modzelewski.
Może te argumenty przemówią do MF.
A co sądzą urzędnicy skarbowi i prokuratorzy?
— Uważam, że taka regulacja ani nie ułatwi, ani nie utrudni pracy urzędnikom. Może tylko pomóc w ściganiu przestępstwa, a po jakimś czasie i tak podatek zostanie odzyskany — twierdzi Henryk Cieplik, naczelnik I Urzędu Skarbowego we Wrocławiu.
— Prokuratorom na pewno przybędzie pracy — kwituje Jolanta Śliwińska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Stanisław Stec: To wygoda dla fiskusa, ale... groźba dla budżetu
1Czy walką z fikcyjnymi fakturami powinna zajmować się jedynie prokuratura?
Proszę nie zapominać, że wystawianie lewych faktur jest bardzo częstym i poważnym przestępstwem skarbowym, mocno uderzającym w budżet państwa. Jest wielu amatorów wzbogacania się poprzez wyłudzenia zwrotów czy odliczenia podatków na podstawie sfałszowanych dokumentów. Uważam, że prokuratura powinna ściśle współpracować z organami skarbowymi, bo tylko wtedy można będzie mówić o rezultatach.
2Czy przekazywanie spraw prokuraturze nie jest zbyt wygodne dla skarbówki?
Najlepiej byłoby, gdyby sprawa karna w prokuraturze i podatkowa w organie skarbowym toczyły się równolegle. Nie powinno się obligatoryjnie zawieszać sprawy podatkowej, ponieważ wtedy może ona niemiłosiernie się przedłużyć. Przecież mogą minąć lata, nim zostanie wydany prawomocny wyrok sądu i dopiero wtedy sprawa podatkowa zostanie odwieszona.
3Czy ta regulacja jest niebezpieczna dla budżetu państwa?
Oczywiście. Odzyskanie podatku po paru latach od nierzetelnego przedsiębiorcy może okazać się niemożliwe. W tym czasie może np. nastąpić likwidacja firmy i brak możliwości wyegzekwowania zaległego podatku. A nawet jeśli to się uda, to odwlekanie jego odzyskania jest niekorzystne dla budżetu.
Jarosław
Królak