Przy wyborze instrumentu oszczędzania długoterminowego należy wziąć pod uwagę kwestie podatkowe. Regulujące je przepisy są skomplikowane, a co najważniejsze — dyskryminują produkty funduszy inwestycyjnych.
Nierówność traktowania różnych form oszczędzania ujawnia się, gdy porównamy opodatkowanie spadkobierców osób inwestujących w fundusze inwestycyjne i tych, którzy zawarli z funduszem kapitałowym umowy ubezpieczenia na życie.
— Analiza przepisów wskazuje, że spadkobiercy osób inwestujących w fundusze inwestycyjne podlegają opodatkowaniu dwoma różnymi podatkami od tego samego dochodu. Zjawisko to nie występuje w przypadku ubezpieczenia na życie — wyjaśnia Marcin Eckert, radca prawny w dziale globalnych rozwiązań dla pracodawców firmy Ernst & Young.
Spadkobiercy dziedziczący jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym muszą zapłacić od ich wartości podatek od spadków i darowizn. Podatek ten nie obciąża osób, które otrzymały odszkodowanie z tytułu śmierci ubezpieczonego. Muszą one natomiast zapłacić fiskusowi 20-proc. ryczałt od różnicy między wypłaconym odszkodowaniem, a kwotą składek przekazanych do zakładu ubezpieczeń na fundusz kapitałowy. Wolna od podatku jest zatem ta część ubezpieczenia, która nie była wpłacana do funduszu, a także wartość składek zainwestowanych w fundusz.
Ci, którzy odziedziczyli jednostki uczestnictwa, i zdecydują się na ich umorzenie, też muszą zapłacić zryczałtowany podatek dochodowy. Przy czym podstawą opodatkowania jest cała wypłacona suma, bez pomniejszenia o sumę składek.
— Ubezpieczenie na życie oparte na funduszu kapitałowym i fundusz inwestycyjny są zbliżonymi instrumentami finansowymi, natomiast korzystający z nich podatnicy są różnie traktowani. W mojej ocenie, trudno wytłumaczyć taki stan. Chyba że chodzi o uprzywilejowanie sektora ubezpieczeniowego kosztem sektora funduszy inwestycyjnych — uważa Marcin Eckert.
Częściowo potwierdza to Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI.
— Rzeczywiście, istnieje tutaj niebezpieczeństwo dyskryminacji funduszy inwestycyjnych. Jednak ich gorsza sytuacja wydaje się niedopatrzeniem, powstałym w trakcie prac nad opodatkowaniem dochodów kapitałowych. To skomplikowane i rozbudowane zagadnienie, a Sejm rozpatrywał je w krótkim czasie. Nie wszystko zostało dopracowane — mówi Grzegorz Świetlik.