Fiskus ma na oku polisy dla prezesa

opublikowano: 05-11-2013, 00:00

Podatki: Skarbówka znalazła kolejne źródło do opodatkowania. To ubezpieczenia OC kupowane przez spółki dla osób zarządzających, zawierane na wypadek złych decyzji biznesowych

W spółkach kapitałowych coraz częściej są dodatkowo ubezpieczani od odpowiedzialności cywilnej (OC) członkowie ich organów — np. zarządu, rady nadzorczej czy prokurenci spółki kapitałowej. Tego typu ubezpieczenia, określane angielskim skrótem D&O (directors and officers), z jednej strony minimalizują ryzyko gospodarcze spółki, z drugiej zaś chronią władze spółki przed roszczeniami osób trzecich.

Ochrona z ograniczeniami

— Taka polisa chroni majątek osób pełniących funkcje we władzach spółki, a także ją samą przed szkodami wyrządzonymi przez ewentualne uchybienia zarządzających — mówi Olaf Jędruszek, aplikant adwokacki z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. Ubezpieczenie D&Ozwiększa także wiarygodność spółki w oczach kontrahentów i akcjonariuszy.

— Spółka uzyskuje ponadto pewność, że roszczenie zostanie pokryte, nawet gdy jego wielkość przekracza możliwości osoby za nie odpowiedzialnej — podkreśla Andrzej Dmowski, adwokat z Russell Bedford. Zwraca on jednak uwagę, że polisa D&Onie wyłącza całkowicie odpowiedzialności ubezpieczonego.

Takie polisy to określony koszt dla spółki, bo zwykle ona je opłaca. Składki nie obciążają żadnego ubezpieczonego, czyli członka organu. Jednak zdaniem organów podatkowych, opłacane przez spółkę składki D&O są dla niego nieodpłatnym świadczeniem, a w związku z tym podlegają podatkowi dochodowemu od osób fizycznych (PIT) jako przychód ze stosunku pracy lub przychód z działalności wykonywanej osobiście.

Przychód do opodatkowania

— Nieodpłatne świadczenie polega na uzyskaniu ochrony ubezpieczeniowej przez kogoś, kto jednocześnie nie ponosi na ten cel żadnych wydatków — mówi Jarosław Ziobrowski, adwokat z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Wyraźnie zwrócił na to uwagę dyrektor Izby Skarbowej (IS) w Warszawie, w indywidualnej interpretacji podatkowej wydanej 18 czerwca 2013 r. (nr IPPB/415-316/13- 2/MG). Jeszcze nie tak dawno w swoich interpretacjach fiskus uznawał, że spółka jest zarówno ubezpieczającym (uiszcza składkę), jak i beneficjentem (otrzymuje odszkodowanie) takiej polisy. W konsekwencji dla władz spółki nie powstaje przychód dla celów PIT — zauważono np. w wykładni dyrektora izby bydgoskiej (interpretacja z 19 lutego 2010 r., nr ITPB2/415-939/09/PS). Obecnie organy podatkowe zmieniają front.

— Widać nowe podejście do polis osób zarządzających — podkreśla Jarosław Ziobrowski.

Wyroki sądów administracyjnych, zbieżne z dawniejszymi poglądami, są zaskarżane do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) i ten przyznaje jednak rację skarbówce.

Andrzej Dmowski zwraca szczególną uwagę na orzeczenie NSA z 12 kwietnia 2013 r., w którym sąd wskazał, że ubezpieczenie cudzego interesu ubezpieczeniowego, który wynika z art. 808 par. 1 kodeksu cywilnego, ma swoje źródło w stosunku łączącym ubezpieczającego z ubezpieczonym (sygn. II FSK 1696/11).

Zatem korzyść, jaką otrzyma taka osoba, w związku z objęciem jej ochroną ubezpieczeniową, wiąże się z nieodpłatnym świadczeniem. Adwokat z Russel Bedford wyjaśnia, że zakwalifikowanie składki do wynagrodzenia daje podstawę zaliczenia jej przez spółkę do kosztów uzyskania przychodów.

Polisa bez nazwisk

Nie w każdym jednak przypadku zapadają jednolite rozstrzygnięcia. Wyraźny rozdźwięk panuje w sporach o polisy, w których ubezpieczeni nie są wskazani imiennie, lecz określeni ogólnie, np.: członkowie zarządu, pracownicy (na wypadek gdyby byli współpozwani wraz z członkiem organu), współmałżonkowie, spadkobiercy.

— W takich przypadkach część organów podatkowych stwierdza, że składki zapłacone przez spółkę nie są przychodem osób działających w jej imieniu, bo w dniu zapłaty nie można zidentyfikować kręgu ludzi objętych ubezpieczeniem, co uniemożliwia przypisanie konkretnej osobie przychodu podlegającego PIT — dodaje Olaf Jędruszek, wskazując np. na interpretację dyrektora IS w Katowicach z 8 stycznia 2010 r. (nr IBPBII/1/415-798/09/BD). Obszerny prawny wywód w podobnej sprawie, z takim samym rozstrzygnięciem, przynosi też interpretacja podatkowa izby bydgoskiej z 17 maja 2013 r. (nr ITPB2/415-231/13/ MU).

Tamtejszy organ przywołał kodeks cywilny, który dopuszcza zawarcie przez ubezpieczającego umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek, i ocenił, że gdy składka jest opłacana przez inną osobę niż ta, w której interesie majątkowym podpisano umowę, to przychód powstaje u tej, na rzecz której wystawiono polisę. Jednak izba zwróciła uwagę, że w rozpatrywanej sprawie ubezpieczeniem OC miał być objęty krąg osób, których nie będzie można zidentyfikować. Wobec tego uznała tę okoliczność za uniemożliwiającą przypisanie przychodu konkretnej osobie i spółka nie ma obowiązku naliczać i pobierać zaliczek na PIT.

Izba Skarbowa w Bydgoszczy wydała interpretację odmienną niż NSA, który orzekł dużo wcześniej w innej sprawie, ale także dotyczącej ubezpieczenia niewskazanych z nazwiska osób. Sąd zauważył: „okoliczność, że umowa ubezpieczenia obejmuje szeroki krąg osób oraz że nie wymienia imiennie konkretnych, objętych nią osób, nie sprawia, iż nie jest możliwe ustalenie tych osób. (…)” (wyrok z 19 stycznia 2012 r., sygn. II FSK 2747/11). Gdy polisa nie wskazuje imiennie ubezpieczonych, przychód u osoby wchodzącej w skład organu spółki powstaje w momencie udzielenia jej ochrony ubezpieczeniowej, tj. z chwilą zawarcia umowy lub wejścia takiej osoby w skład organu.

Taki sam pogląd wyraził w tym roku dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (interpretacja podatkowa z 9 lipca 2013 r., nr IPPB2/415-270/13-6/AS). Rozpatrywana sprawa przedstawiała się następująco. Polisa miała obejmować działania każdego członka zarządu i rady nadzorczej pełniącego taką funkcję w okresie objętym ubezpieczeniem. Składka byłaby opłacona ryczałtowo. W chwili złożenia wniosku o wydanie interpretacji w skład zarządu spółki wchodził jeden członek, prezes — pełniący to stanowisko na podstawie umowy o pracę.

Według izby, polisa oznaczała dla niego korzyść majątkową, gdyż nie będzie płacił składki na własne ubezpieczenie i nie ma znaczenia, że w umowie ubezpieczenia nie wymienia się członków zarządu z nazwiska ani że mogą zmieniać się osoby nią objęte oraz że liczba ich członków zwiększy się bądź zmniejszy. W interpretacji podkreślono, że krąg osób ubezpieczonych będzie znany spółce w dniu zapłaty składki i można ustalić przychód do opodatkowania przypadający na konkretną osobę.

— Mamy kolejny przykład różnych, skrajnych interpretacji w podobnych stanach faktycznych, wydanych w tym samym czasie — mówi Jarosław Ziobrowski.

Jego zdaniem, można próbować bronić się przed fiskusem — wskazując, że polisa przewiduje otwarty krąg ubezpieczonych, który może podlegać zmianom osobowym oraz ilościowym i w związku z tym nie ma możliwości identyfikacji tych osób w zawartej umowie, aneksie lub innym dokumencie, podczas gdy wysokość składki jest stała i niezależna od zmiany osób objętych ubezpieczeniem w okresie jego trwania.

Prawnicy z kancelarii WKB zwracają jednak uwagę, że nieodpłatne świadczenia na rzecz pracowników są coraz częściej badane przez organy podatkowe, które wykorzystują niejasne przepisy na niekorzyść podatników. Dlatego należy zastanowić się, czy nie będzie bezpieczniej opodatkować świadczenia ubezpieczeniowego D&O.

— W każdym razie członkowie zarządów spółek powinni być świadomi, że wystawione na nich polisy mogą oznaczać dla nich przychód — podkreśla Olaf Jędruszek.

Polityka ubezpieczycieli

Zakłady ubezpieczeń od 2008 r. bardzo ograniczyły zakres ochrony i sumę gwarantowaną w tego typu ubezpieczeniach — zwraca uwagę Andrzej Dmowski z Russell Bedford. Wyjaśnia on, że wtedy z powodu zamieszania na rynku finansowym klienci posiadający polisy typu D&O zaczęli występować o wypłatę świadczeń w związku ze stratami ponoszonymi przez spółki na skutek błędnych decyzji osób zarządzających, które zawierały umowy dotyczące instrumentów finansowych z oferującymi je bankami. Wysokość szkody spółki na instrumentach pochodnych była wyceniana jako wartość straty na każdej transakcji.

Zakres ochrony

Polisa D&O służy ewentualnemu pokryciu strat finansowych wyrządzonych przez członków organów spółki, powstałych w wyniku jej nieprawidłowego zarządzania. Zakres ochrony ubezpieczeniowej może obejmować m.in. podjęcie błędnej decyzji co do kierunków rozwoju spółki, przekroczenie umocowania, złożenie fałszywych lub wprowadzających w błąd oświadczeń bądź też działania na szkodę spółki.

Ochrona może zostać rozszerzona m.in. o odpowiedzialność członków władz spółki za zobowiązania podatkowe, kary administracyjne i z tytułu roszczeń kierowanych przez większościowych udziałowców. Ubezpieczenie może też przewidywać dochodzenie praw wobec współmałżonków ubezpieczonego (żądania nie mogą jednak wykraczać poza zakres wspólności majątkowej) oraz koszty odzyskania dobrego imienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu