Fiskus nie odpuścił sobie klauzuli

opublikowano: 19-06-2015, 00:00

Warto wywrzeć nacisk na Sejm, by przywrócił do noweli ordynacji podatkowej klauzulę obejścia prawa — uważa Izabela Leszczyna, wiceminister finansów

Polski budżet traci rocznie dziesiątki miliardów złotych z powodu unikania opodatkowania CIT przez międzynarodowe firmy — grzmiał podczas środowej debaty podatkowej na Uniwersytecie Warszawskim (UW) prof. Dominik Gajewski z Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego przy Ministerstwie Finansów (MF).

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

MF kontra premier

— Jestem zszokowany, że rząd odstąpił od wprowadzenia klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania — powiedział prof. Dominik Gajewski. Jeszcze dalej poszła Izabela Leszczyna, wiceminister finansów.

— Też jestem skonfudowana tym, że w projekcie nowelizacji ordynacji podatkowej nie ma klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Może warto podjąć jeszcze jedną próbę wprowadzenia klauzuli, przecież ustawa jest w parlamencie. Może warto wywrzeć nacisk na parlament — powiedziała wiceminister.

Co zadziwiające, kierownictwo MF winą za wyrzucenie przepisów o klauzuli ze swojego projektu nowelizacji ordynacji podatkowej obarcza… media. — Od momentu kiedy pojawiła się klauzula, nie przeczytałam ani jednego artykułu, który by wyjaśniał rzetelnie, po co rząd to robi. Przeczytaliśmy natomiast wszyscy, że krwiożerczy fiskus dociśnie biednego polskiego przedsiębiorcę — drwiła w środę na UW Izabela Leszczyna. Na Twitterze poparł ją wiceminister finansów Jacek Kapica. „Budżet traci mld zł bo korporacje unikają CIT, a media gospodarcze są przeciwne klauzuli” — napisał na swoim profilu. Czy klauzula rzeczywiście wypadła z projektu pod naciskiem mediów, czy też fiskus sam zapracował na porażkę, próbując wprowadzić źle skonstruowane przepisy? Przypomnijmy: podczas prac nad nowelizacją do regulacji dotyczących klauzuli krytyczne opinie zgłosiły nie tylko organizacje przedsiębiorców i eksperci podatkowi, ale też instytucje państwowe, m.in. resorty gospodarki i skarbu, Rządowe Centrum Legislacji i Rada Legislacyjna przy kancelarii premiera. Główne zarzuty to: niezrealizowanie przez MF wytycznych Trybunału Konstytucyjnego, który w 2004 r. zablokował pierwsze podejście resortu do klauzuli, niezgodność wielu przepisów z konstytucją, narzucanie firmom obowiązku płacenia możliwie najwyższych podatków, zniechęcanie do prowadzenia działalności gospodarczej itp. W rezultacie projekt osobistym nadzorem objęła premier Ewa Kopacz. Zażądała wyjaśnień od ministra finansów Mateusza Szczurka. Tłumaczenie trwało pięć miesięcy, projekt kilkakrotnie spadał z posiedzenia rządu, by wreszcie na początku maja 2015 r. cały dział regulacji o klauzuli zniknął z projektu. Według informacji „Pulsu Biznesu”, była to decyzja premiera. Rada Ministrów przyjęła wersję okrojoną i wysłała do Sejmu.

Posłowie się zastanowią

Czy ewentualna presja resortu finansów na posłów zmierzająca do przywrócenia klauzuli byłaby skuteczna?

— Obecnie nie ma tematu. Nikt z MF nie przedstawił nam takiej propozycji. Pracujemy nad rządowym projektem, w którym nie ma przepisów dotyczących klauzuli. Trudno stwierdzić, jak byśmy zareagowali na taki pomysł. Jeżeli pojawi się oficjalnie, będziemy się zastanawiać — mówi Krystyna Skowrońska, posłanka PO, szefowa sejmowej komisji finansów. Klauzula do walki z unikaniem opodatkowania miała zwalczać legalne, ale sztuczne konstrukcje prawne, których celem jest uniknięcie lub obniżenie podatku. Gdyby fiskus stwierdził sztuczność transakcji, zrealizowanej dla podatkowego zysku, nakazałby firmie zapłatę oszczędności. Legalna dziś optymalizacja podatkowa stałaby się przestępstwem skarbowym. © Ⓟ

WĄTPLIWY CEL: W ocenie Izabeli Leszczyny, wiceminister finansów, klauzula obejścia prawa podatkowego wymierzona była w wielkie korporacje oszukujące na podatkach. Mniejsze firmy miały na niej zyskać. Eksperci tego nie potwierdzali. [FOT. WM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu