Fiskus zapuka do Rydzyka

Dawid Tokarz
opublikowano: 07-01-2009, 00:00

Prokuratura nie zajmie się fundacjami Lux Veritatis i Nasza Przyszłość, założonymi przez o. Rydzyka. Zrobi to Urząd Kontroli Skarbowej.

Kontrola skarbowa w fundacjach to skutek tekstów "PB"

Prokuratura nie zajmie się fundacjami Lux Veritatis i Nasza Przyszłość, założonymi przez o. Rydzyka. Zrobi to Urząd Kontroli Skarbowej.

Wrocławska prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie opisanych przez "PB" nieprawidłowości w fundacjach Lux Veritatis i Nasza Przyszłość. Tadeusz Rydzyk, twórca Radia Maryja, nie może jednak spać spokojnie.

— Po analizie wniosku, jaki w tej sprawie wpłynął z Ministerstwa Sprawiedliwości, zdecydowaliśmy, że są podstawy, by w obu fundacjach przeprowadzić kontrole skarbowe. Dojdzie do nich już wkrótce — informuje Magdalena Kobos, rzecznik Ministerstwa Finansów.

Aktywny Ćwiąkalski

Przypomnijmy, że już dzień po naszej pierwszej publikacji z połowy listopada 2008 r. Zbigniew Ćwiąkalski, szef resortu sprawiedliwości, zapowiedział, że zwróci się do władz podatkowych o wyjaśnienie m.in. tego, czy fundacje założone i kierowane przez kontrowersyjnego redemptorystę nie powinny płacić podatku od wypracowanych zysków (w swojej historii zarobiły po około 7 mln zł). Słowa dotrzymał.

Zdaniem cytowanych przez nas ekspertów od prawa fundacyjnego — profesorów Andrzeja Kidyby i Henryka Ciocha — fundacje nie mogą bowiem korzystać z ulg podatkowych przynależnych tylko tym podmiotom, a jednocześnie działać jak spółki prawa handlowego. Tymczasem — jak ujawniliśmy — i Lux Veritatis, i Nasza Przyszłość od lat większość pieniędzy (około 80 proc.) wydają nie na szlachetne cele zapisane w statucie, ale na robienie interesów, takich jak Telewizja Trwam, prowadzenie księgarni, prywatnego gimnazjum i liceum czy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.

W naszych tekstach informowaliśmy, że — zdaniem ekspertów — przewaga działalności gospodarczej nad statutową stanowi naruszenie nie kodeksu karnego, lecz ustawy o fundacjach, w której brakuje sankcji karnych. W tej sytuacji decyzja prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa nie powinna dziwić.

Bierny Zdrojewski

Zastanawiająca jest natomiast bierność Bogdana Zdrojewskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Eksperci sugerowali bowiem, że w przypadkach takich naruszeń, z jakimi mamy do czynienia w fundacjach o. Tadeusza Rydzyka, inicjatywą powinien wykazać się tzw. minister właściwy, nadzorujący działania danej fundacji. W tym wypadku: Bogdan Zdrojewski. Zgodnie z ustawą o fundacjach może on: wyznaczyć termin do usunięcia uchybień w działalności fundacji, zażądać zmiany jej władz, wystąpić do sądu o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego oraz o stwierdzenie, czy fundacja działa zgodnie z prawem. Kilkakrotnie pytaliśmy resort kultury, czy i jakie podejmie działania w tej sprawie. Minęły dwa miesiące, a Bogdan Zdrojewski wciąż "rozważa zastosowanie kompetencji nadzorczych". Warto dodać, że poza opisanymi przez nas nieprawidłowościami jedna z fundacji o. Rydzyka: Nasza Przyszłość, od 2004 r. nie wywiązuje się też z innego ustawowego obowiązku: składania w ministerstwie rocznych sprawozdań ze swojej działalności. Co z tym wątkiem? Niewiele. Jak słyszymy w resorcie kultury, "ponowione zostaną wezwania do nadesłania zaległych sprawozdań".

Dawid

Tokarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane