Wynik przeciągających się negocjacji z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi w sprawie sprzedaży energii może wpłynąć na rating obligacji Elektrowni Turów — przestrzega agencja Fitch Ratings. W tym roku zadłużenie Turowa osiągnie szczyt i wyniesie około 1,1 mld USD (4,5 mld zł).
Aż 270 mln USD, czyli około 1/6 wartości programu inwestycyjnego realizowanego przez Elektrownię Turów (ET), pochodzi z euroobligacji wyemitowanych przez holenderską spółkę celową Turowa — El Turów BV. W ubiegłym roku agencja Fitch Ratings nadała papierom rating „BB”. W tym roku umieściła spółkę na „liście obserwacyjnej ze wskazaniem negatywnym” w związku z marcowym wprowadzeniem akcyzy na energię elektryczną, które niosło ryzyko zmniejszenia przychodów elektrowni.
Wyższa taryfa Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), które na podstawie kontraktu długoterminowego (KDT) kupują energię od ET, została wprowadzona dopiero trzy miesiące po wejściu w życie podatku obciążającego każdą MWh energii sprzedawanej przez elektrownię 20 zł. Do tego czasu Turów musiał sam pokrywać koszty akcyzy.
— Pogodziliśmy się już ze stratą 14 mln zł. Nadrobimy ją, wprowadzając program oszczędnościowy. Problem jest jednak poważniejszy. Nowa taryfa PSE jest niższa niż oczekiwał operator. W efekcie PSE zamówiły w drugim półroczu mniej energii niż przewidywał kontrakt, co może bardziej znacząco ograniczyć przychody elektrowni — mówi Jerzy Łaskawiec, prezes El Turów.
Prezes nie chciał ujawnić skali grożącego spółce niedoboru. Wiadomo jednak, że chodzi o mniej więcej 50 mln zł (łącznie z wcześniejszymi 14 mln zł to blisko 5 proc. przychodów).
Tegoroczny plan sprzedaży Turowa to blisko 8,4 TWh (zdolności produkcyjne sięgają 10 TWh). PSE chcą kupić tylko niewiele ponad 6 TWh. Energia w KDT Turowa jest droga — jej przeciętna cena wynosi blisko 160 zł za MWh, bez uwzględnienia akcyzy i VAT.
— PSE pokrywają koszty stałe — w tym obsługę zadłużenia. Zagrożone jest jednak pokrycie kosztów zmiennych, których lwia część wiąże się z zakupem paliwa — węgla brunatnego z kopalni Turów — wyjaśnia Jerzy Łaskawiec.
Zdaniem prezesa, jest szansa, że negocjacje z operatorem pozwolą zażegnać niebezpieczeństwo. Na ich rozstrzygnięcie czeka Fitch. Jak podaje agencja, minimalny współczynnik pokrycia obsługi zadłużenia dopuszczalny w umowach kredytowych Turowa może wynieść 1,2.
Taki poziom planowano na koniec 2002 r., zanim pojawiły się problemy z KDT. Teraz wskaźnik jest zagrożony, tymczasem zadłużenie elektrowni osiągnie w tym roku wartość szczytową — 1,1 mld USD (4,5 mld zł).