Fonografia ucieka z prasy

Brycki Grzegorz
opublikowano: 1999-02-16 00:00

Fonografia ucieka z prasy

Firmy płytowe doszły do wniosku, że nie opłaca się im reklamować w prasie muzycznej. Winą za to obciążają piratów, którzy odbierają zyski. Jednak najwięcej na tym może stracić sama prasa muzyczna.

Firmy fonograficzne doszły do wniosku, że najbardziej skuteczną kampanię reklamową zapewnia telewizja.

— Z naszych badań wynika, że spośród prasy, radia i telewizji skuteczność reklamy w prasie jest najmniejsza — twierdzi Paweł Mrugacz, odpowiedzialny za promocję prasową w Sony Music Polska.

Badania skuteczności oddziaływania reklamy, które zaowocowały takimi właśnie wynikami, przeprowadzono w ubiegłym roku. Skorzystało z nich kilka firm płytowych.

Do problemów polskiej prasy muzycznej przyczynili się piraci. Odbierając zyski firmom muzycznym, doprowadzili do ograniczenia budżetów na reklamę. Według Jarka Janasa, dyrektora ds. promocji w BMG Polska, można mówić dziś nawet o kryzysie na polskim rynku muzycznym. Zgadza się z tym również Paweł Mrugacz.

— Niektóre szacunki mówią nawet o 60-70 procentach utraconych zysków z powodu piractwa fonogranicznego — twierdzi.

Kolizja z rynkiem

Problemy firm płytowych odbiły się czkawką na kondycji pism muzycznych. Niewesoła jest sytuacja np. „Tylko Rocka”, pierwszego polskiego miesięcznika poświęconego muzyce rockowej. Od kilku miesięcy w miesięczniku nie ma prawie żadnych reklam płyt. Dążąc do redukcji kosztów, wydawca „TR” zmuszony był ostatnio podziękować za pracę kilku dziennikarzom.

— Styczeń, luty i marzec to miesiące, w których pojawia się zawsze mniej reklam. Nie wychodzą wtedy atrakcyjne płytowe tytuły. Mniej reklam jest także w okresie wakacji, chociaż tłumaczymy firmom, że czytelnictwo prasy wcale wtedy nie spada. Najwięcej reklam mamy przed Gwiazdką — mówi redaktor naczelny „Tylko Rocka”, Wiesław Weiss.

Barter lekiem na kryzys

Zdaniem Pawła Mrugacza, dobra kampania promocyjna jednej płyty kosztuje przynajmniej 200 tys. zł.

Firmy muzyczne nadal chcą reklamować się w mediach, ale na zasadach barteru — w zamian za reklamę na płycie umieszczane jest logo medium. Wzajemne reklamowanie odbywa się bez przepływu gotówki. Nie wszystkie jednak pisma stać na to. Według Elżbiety Majewskiej, szefowej działu promocji „Machiny”, wpływy z reklam stanowią bowiem zazwyczaj ponad połowę wszystkich przychodów finansowych.

Grzegorz Brycki