Francuzi nie wierzą w Polaków

PAP
opublikowano: 2016-06-03 12:30

Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek - to nazwiska, które wymieniają paryżanie pytani o obecnych reprezentantów Polski.

Francuzi, gospodarze rozpoczynający się 10 czerwca piłkarskich mistrzostw Europy, nie dają jednak biało-czerwonym większych szans na sukces.

Fakt, że większość od razu wymieniła Lewandowskiego, zbytnio nie dziwi. Napastnik reprezentacji Polski i Bayernu Monachium dzięki dobrej formie prezentowanej w ostatnich latach ma wyrobioną markę w Europie i nieraz bywa uwzględniany w różnych plebiscytach. Ważne są też jego popisy strzeleckie w pojedynkach z najsłynniejszymi klubami.

"Trudno nie pamiętać o nim po tym, jak kilka lat temu strzelił w jednym meczu cztery gole Realowi Madryt w Lidze Mistrzów" - powiedział PAP Thomas.

Mieszkający w Paryżu kibice doceniają także solidną grę w defensywie. Obok Lewandowskiego wymieniali bowiem także jego byłego klubowego kolegę z Borussii Dortmund - Piszczka. Mało kto pamiętał z kolei o Grzegorzu Krychowiaku, który wiele lat spędził występując w klubach z francuskiej ekstraklasy.

Zdarzają się jednak fani futbolu, którzy potrafią wymienić znacznie więcej zawodników powołanych przez Adama Nawałkę na rozpoczynający się w przyszłym tygodniu turniej.

"Polscy piłkarze, którzy zagrają na Euro? Lewandowski, Krychowiak, Arkadiusz Milik, Kamil Grosicki, Kamil Glik, Wojciech Szczęsny, Jakub Błaszczykowski" - wyliczali wspólnie Benoit i Julien. Największe problemy mieli - co raczej nie dziwi - z wymówieniem nazwiska ostatniego z piłkarzy.

Nie dają oni jednak zbytnich szans biało-czerwonym na sukces. "Mając w grupie Niemców, nie liczyłbym na wiele. Po ewentualnym awansie do fazy pucharowej też nie będzie Polakom raczej łatwo" - zaznaczył pierwszy z kibiców.

Na pytanie, kto zdobędzie tytuł, tylko się obruszył żartobliwie. "Jak to kto? Wiadomo, że Francuzi" - podkreślił.

Matthieu obok "Trójkolorowych" wymienił jako faworytów także Anglików i Belgów.

"Polacy? Macie dobrą drużynę, ale nie sądzę, by byli w stanie zagrozić najlepszym" - ocenił.

Przemysław Piotrowski/FORUM