Francuzi palą się do spalarni

Co dobre dla Polski, będzie dobre dla Veolii — mówi szef największego w Polsce dostawcy ciepła, który ubiega się o kontrakt z Gdańska i Olsztyna

Nie trzeba być firmą polską, by identyfikować się z wyzwaniami, które stoją przed polską energetyką. Veolia to grupa francuska, światowy numer 1 w sektorze usług dla środowiska, ale w Polsce jej biznes jest bardzo… polski.

Gerard Bourland, prezes największego dostawcy ciepła w Polsce, ze spokojem rozgląda się po rynku. Z inwestycjami w kogeneracji poczeka na wsparcie, a nad przejęciami się zastanowi. Pewny jest zaś tego, że chce inwestować w odpady.
Zobacz więcej

BEZ POŚPIECHU:

Gerard Bourland, prezes największego dostawcy ciepła w Polsce, ze spokojem rozgląda się po rynku. Z inwestycjami w kogeneracji poczeka na wsparcie, a nad przejęciami się zastanowi. Pewny jest zaś tego, że chce inwestować w odpady. Marek Wiśniewski

— W polskim miksie energetycznym węgiel ma udział ok. 80 proc. W biznesie Veolii jest podobnie. Skoro problem jest ten sam, to i rozwiązanie może być to samo. Dlatego śledzimy dyskusję na temat transformacji polskiej energetyki. Co dobre dla kraju, sprawdzi się i u nas. I na odwrót — mówi Gerard Bourland, prezes Veolia Polska, która jest największym w Polsce dostawcą ciepła systemowego.

Poczekają z kogeneracją

Grupa Veolia jest w Polsce właścicielem warszawskiej sieci ciepłowniczej (to największy lokalny rynek w kraju), a w Łodzi i w Poznaniu jest zarazem producentem ciepła i jego dystrybutorem. Ok. 80 proc. sprzedawanego przez Veolię ciepła pochodzi z węgla, a reszta z biomasy. Prostych recept na transformację polskiej energetyki firma jednak nie ma. Dlatego szef Veolii nie oczekuje rewolucji.

— Udział węgla w polskiej energetyce jeszcze przez wiele lat będzie na poziomie powyżej 50 proc. I nie należy tego a priori potępiać. Jeśli rozwiną się nowe technologie, np. zgazowanie, i jeśli wzrośnie efektywność spalania węgla, to wpływ tego surowca na środowisko znacznie spadnie — zauważa Gerard Bourland.

W efektywności spalania węgla przoduje kogeneracja, czyli wykorzystywana m.in. przez Veolię technologia produkowania energii elektrycznej i ciepła w skojarzeniu. Dzięki skojarzeniu efektywność spalania węgla sięga nawet 85-90 proc. Dla porównania — w najnowocześniejszych blokach energetycznych ten wskaźnik nie przekracza 50 proc. O nowych inwestycjach kogeneracyjnych Veolia jednak nie myśli, bo czeka na nowy system wsparcia.

— W 2018 r. kończy się obecny system wsparcia i nie wiemy, co go zastąpi. Mam nadzieję, że pod koniec 2016 r. będziemy już znali założenia nowego modelu — tłumaczy Gerard Bourland. Veolia poczeka też z inwestycjami w zieloną kogenerację, czyli np. elektrociepłownie biomasowe. Brakuje jej jasności co do tego, jak będą wyglądały aukcje przyznające wsparcie źródłom odnawialnym. Pierwsza ma zostać przeprowadzona w drugiej połowie roku.

— Zobaczymy, jak przebiegnie pierwsza aukcja, i zdecydujemy — mówi Gerard Bourland.

Skupią się na recyklingu

O czekaniu nie ma jednak mowy w przypadku śmieci. Na poziomie globalnym Veolia jest na tym polu potężnym graczem, w Polsce dopiero zaczyna. — Uczestniczymy w dwóch przetargach na budowę spalarni paliwa alternatywnego: w Olsztynie i w Gdańsku — mówi Gerard Bourland. Spalarnia w Gdańsku to inwestycja warta około 800 mln zł, a w grę wchodzą dwa scenariusze finansowania: pieniądze wyłoży albo miasto (lub spółka publiczna), albo inwestor, czyli np. Veolia.

— Jesteśmy przygotowani na oba te scenariusze. Podobne rysują się zresztą w przypadku Olsztyna, choć to nieco mniejszy projekt, współfinansowany przez Polskie Inwestycje Rozwojowe — mówi Gerard Bourland. Veolii nie interesuje jednak śmieciowa logistyka. W zeszłym roku grupa sprzedała firmę zajmującą się odbiorem odpadów.

— Chcemy się skupić na usługach wymagających specjalistycznych technologii, czyli na recyklingu odpadów i ich waloryzacji [czyli wytwarzaniu z nich paliwa — red.] — wyjaśnia Gerard Bourland.

Przyjrzą się przejęciom

W odróżnieniu od innych firm z branży szef Veolii nie ma szczególnego apetytu na przejęcia. Tymczasem PGNiG Termika i Energa, obie państwowe, chętnie mówią o zainteresowaniu np. aktywami ciepłowniczymi francuskiego EDF, które mają być na sprzedaż (EDF chce zebrać gotówkę na inwestycje w atom) lub aktywami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która ratuje płynność.

— Nie zastanawiamy się nad tym, co możemy kupić, tylko nad tym, co możemy wnieść do projektu. Jeśli chodzi o aktywa EDF, to przyjrzymy im się — zapowiada Gerard Bourland. Potencjalni chętni na aktywa EDF sygnalizowali dotychczas, że będą zainteresowani ciepłowniczymi „kompletami”, czyli tymi miejscami, w których EDF kontroluje i produkcję, i przesył ciepła (np. w Zielonej Górze i w Toruniu). Veolia nie jest tak kategoryczna.

— Warto też spojrzeć, kim byłby potencjalny partner i czy można z nim zbudować wartościową współpracę — zauważa Gerard Bourland. Veolia nie jest gołosłowna — w Warszawie ma za partnera PGNiG Termikę, która kontroluje produkcję ciepła. Po trwających ponad rok negocjacjach w styczniu firmy podpisały porozumienie o współpracy. Będą razem inwestować w rozwój stołecznego rynku.

— Wdrożenie tego porozumienia to jedno z ważniejszych zadań na 2016 r. — przyznaje Gerard Bourland. © Ⓟ

Wsparcie będzie aukcyjne

Branża ciepłownicza żyje obecnie w zasadzie jednym tematem — nowym systemem wsparcia. Obecny, oparty na mechanizmie kolorowych certyfikatów (żółtych dla źródeł gazowych i czerwonych dla źródeł węglowych), wygaśnie z końcem 2018 r. Oficjalnego projektu nowego systemu jeszcze nie ma. — Rysuje się model oparty na aukcjach, na wzór aukcji dla OZE — mówi jedynie Jacek Szymczak, szef Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Brak jasności co do systemu wsparcia wstrzymuje część inwestycji, choć nie w sektorze państwowym. Tauron i PKN Orlen budują bloki gazowo-parowe, choć ten pierwszy nie kryje, że jego projekt w Stalowej Woli nie daje na razie nadziei na rentowność. Jedynym inwestorem prywatnym na tym poletku jest fiński Fortum, który w Zabrzu chce zbudować elektrociepłownię wielopaliwową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu