Choć Alexandre Fontaine, dyrektor generalny Voyage Privé, odżegnuje się od porównań z Grouponem, to trudno nie kojarzyć jego pomysłu na biznes z portalem zniżkowych ofert. Założona w 2006 r. spółka proponuje klubowiczom wyselekcjonowane oferty zwiedzania i wypoczynku (także z dojazdem) za 30-70 proc. niższą cenę. Dwa razy w tygodniu wysyła newslettery, a oferty są aktualne tylko przez tydzień.
— Nie odpowiadamy na popyt, lecz go tworzymy. W Polsce działamy od nieco ponad pół roku, mamy 160 tys. członków, a co miesiąc przybywa 20-30 tys. — mówi Jakub Puchałka, dyrektor zarządzający spółki w Polsce, który w latach 2007-10 był wiceprezesem Triady.
Do klubu można zapisać się samodzielnie lub z polecenia (polecający dostaje voucher). Statystyczny klient biura to osoba w wieku 35-55 lat, o wysokich dochodach, z dużego miasta, podróżująca trzykrotnie w ciągu roku. Na koniec ubiegłego roku firma miała 14 mln użytkowników we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Brazylii i Polsce, a tylko w ubiegłym roku z jej ofert skorzystało 1 mln osób. Spółka miała 420 mln EUR obrotu, a w tym planuje ponad 500 mln EUR.
Polski zespół nie tylko przygotowuje newsletter, ale negocjuje z polskimi hotelami, m.in. w Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. Spółka najczęściej wybiera hotele co najmniej czterogwiazdkowe, choć nie pogardzi pałacykiem lub butikowym hotelikiem w centrum miasta. Zapewnia, że partnerzy, których ma już na świecie ponad 3 tys., chętnie dają upusty, bo jest w stanie sprzedać bardzo dużą ofertę w tydzień.
— Voyage Privé to taki gotowiec. Może stać się konkurencją dla biur podróży w segmencie rodzinnym — uważa Andrzej Betlej, współwłaściciel firmy analizującej rynek turystyczny TravelDATA.
Spółka dzieli się zyskami. W ramach jednego z projektów funduje piętnaściorgu dzieci z ubogich rodzin zajęcia pozalekcyjne. Co roku wybiera 2-3 start-upy, którym pomaga rozwinąć biznes.