Frisco.pl czeka na Amazona

Lider e-spożywki rośnie dużo szybciej niż rynek. Za głównych rywali uważa Biedronkę i Lidla, którym krok po kroku podbiera klientów.

15-20 proc. — takie tempo wzrostu polskiego rynku zakupów spożywczych przez internet (e- -grocery) wieszczy Euromonitor International. Przy takim scenariuszu dopiero w 2019 r. Polacy wydadzą na zakupy spożywcze ponad 1 mld zł rocznie. Obecnie, według uśrednionych szacunków, to 0,6-0,7 mld zł. Jednak lider rynku — Frisco.pl — twierdzi, że choć cyfrowy koszyk zapełnia się powoli, nie dla każdego jest to regułą.

SKALA I SKROMNOŚĆ:
Zobacz więcej

SKALA I SKROMNOŚĆ:

Katarzyna Kazior, prezes Frisco, nie chce snuć planów podboju Polski. Woli najpierw zbudować rynek warszawski i tu sprzedawać żywność w sieci za ponad 150 mln zł rocznie. Marek Wiśniewski

W zeszłym roku spółka zwiększyła sprzedaż o 50 proc., także dzięki przejęciu części klientów Alma24. W tym roku celuje w zwyżki na poziomie 40 proc. Co więcej, Frisco.pl, którego finansowanie dźwigają MCI i Eurocash, operacyjnie jest rentowny. Jednak Katarzyna Kazior, prezes spółki, przyznaje, że rynek wciąż jest ledwie na początku drogi, jaką przeszli np. Brytyjczycy z Ocado na czele. Wyspiarze nadal mają zwyżki nie mniejsze niż nad Wisłą.

Lojalność Warszawy

— Koncentrujemy się przede wszystkim na penetracji rynku warszawskiego. Dopiero gdy podwoimy sprzedaż w Warszawie, skupimy się na dalszej ekspansji na rynku ogólnopolskim, który już obsługujemy. Szacujemy, że w perspektywie kolejnych kilku lat ok. 10 proc. warszawskichgospodarstw domowych będzie regularnie robić zakupy spożywcze online — twierdzi Katarzyna Kazior.

Według szacunków „PB”, w tym roku Frisco zanotuje ok. 75 mln zł przychodów. W przyszłym roku chce dotrzeć do celu wytyczonego mu przez inwestorów: 100 mln zł sprzedaży i wyraźnie ponad 10-procentowego udziału w wartości całego koszyka e-grocery w Polsce. Inwestorzy, patrząc na poczynania Frisco.pl, są dobrej myśli. Choć spółka działa w trudnym, kosztownym segmencie dostarczania produktów świeżych, to wraz ze wzrostem sprzedaży podnosi swoje wskaźniki rentowności.

— Rentowność to wyzwanie dla całej branży, gdzie zysk jest wysysany przez koszty pozyskania ruchu. Koszt pozyskania jednego klienta przez e-grocery w Polsce to ok. 500 zł. Sztuką jest zbudowanie lojalności klienta bez pogłębiania strat — twierdzi Witold Ferenc, twórca Frisco.pl, dziś kierujący start-upem tworzącym oprogramowanie dla e-handlu.

Efekt giganta

Według szacunków Witolda Ferenca, lojalność pojawia się dopiero po 5. zamówieniu. Frisco.pl, które do czerwca, rok do roku, zwiększyło bazę klientów o 1/3, ma średnio 20 proc. lojalnych klientów. Robią oni zakupy 2 razy w miesiącu za łącznie niecałe 600 zł. Kto jest największym rywalem lidera e-grocery? Paradoksalnie to nie internetowe Tesco czy Auchan, ale tradycyjny handel.

— Lidlów i Biedronek jest na tyle dużo, że są one alternatywą dla zakupów spożywczych w sieci. Dlatego rywalizujemy z nimi nie tylko ceną, ale jakością obsługi klienta, terminowością dostaw czy ułatwieniami dla kupujących — podkreśla Katarzyna Kazior.

Teraz biznes MCI i Eurocasha czeka na trzy kluczowe etapy w rozwoju, zapewne jeszcze w tej dekadzie. Pierwszy to przymiarki do rozbudowy magazynu, drugim jest wyraźne przebicie poziomu 150 mln zł sprzedaży i rozpoczęcie kampanii w innych polskich miastach. Trzecim etapem ma być nadwiślański debiut Amazona na rynku e-grocery. Jak pokazują przykłady Berlina czy Madrytu, wejście Amazona powoduje skokowy wzrost obrotów także u konkurencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Frisco.pl czeka na Amazona