FT i Kulczyk dotrwali do transakcji z MSP
JUŻ JEST: Telekomunikacja Polska, kierowana przez Pawła Rzepkę, doczekała się wreszcie inwestora branżowego. Awaria komputerów opóźniła podpisanie umowy o ponad dwie godziny. fot. Borys Skrzyński
Awaria sieci komputerowej w Ministerstwie Skarbu Państwa opóźniła jedno z najważniejszych wydarzeń gospodarczych tego roku. Umowę sprzedaży akcji TP SA podpisano z opóźnieniem.
Do zamknięcia tego numeru gazety nieznana była cena 35-proc. pakietu akcji TP SA. France Telecom oraz Kulczyk Holding mieli zapłacić 38 zł za akcję, czyli w sumie 4 mld USD za pakiet 35 proc. akcji TP SA. Pierwszy obejmie 25 proc., a drugi 10 proc. akcji w narodowym telekomie. Do końca 2001 r. FT będzie też mógł zwiększyć swój pakiet akcji TP SA do 51 proc.
Negocjacje były prowadzone w trzech płaszczyznach: ze związkami zawodowymi w kwestiach socjalnych, z resortem łączności w sprawie regulacji rynku oraz z MSP o warunkach finansowych umowy. O ile w sprawie tych ostatnich nie spodziewano się większych niespodzianek, o tyle kwestie regulacji rynku i redukcji zatrudnienia budziły wiele wątpliwości.
W ciągu ostatnich dwóch lat spółka zwolniła 3 tys. osób.
Według analityków redukcja zatrudnienia powinna jednak objąć aż 30 tys. z ponad 70 tys. zatrudnionych.
Paweł Rzepka, prezes TP SA, twierdził jednak na początku roku, że te założenia nie uwzględniają rozwoju spółki. Według specjalistów, FT ma też opinię firmy dbającej o kwestie socjalne i stąd nie naciskał na gwałtowne cięcia.
Także ustalona jeszcze przed pozyskaniem inwestora strategia rozwoju TP SA nie ulegnie na razie znaczącym zmianom. Do końca 2001 roku spółka przeznaczy połowę swoich środków inwestycyjnych, czyli około 6 mld zł, na rozwój projektów z zakresu Internetu, transmisji danych i telefonii przenośnej.



