Fundusz kontra Polenergia

Magda Graniszewska
21-08-2018, 22:00

Czy wzmocnienie pozycji Dominiki Kulczyk w akcjonariacie Polenergii było zgodne z prawem? Oceni to sąd na wniosek Nationale-Nederlanden.

Miesiąc po tym, jak Dominika Kulczyk zapewniła sobie uprzywilejowaną pozycję w akcjonariacie Polenergii, jeden z akcjonariuszy tę decyzję zaskarżył.

NIE SPRZEDA:
Zobacz więcej

NIE SPRZEDA:

Polenergia, której główną akcjonariuszką jest Dominika Kulczyk, to łakomy kąsek dla PGE, bo ma zaawansowane projekty wiatrowe na Bałtyku. Inwestorka deklaruje jednak, że nie sprzeda akcji w wezwaniu, które kończy się 20 września. Fot. Łukasz Olearczyk

13 sierpnia do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło powództwo o stwierdzenie nieważności jednej z uchwał przegłosowanych na walnym zgromadzeniu, które odbyło się 13 lipca. Skarżący to Nationale-Nederlanden OFE, który ma nieco ponad 5 proc. akcji Polenergii.

Fundusz liczy na kurs

Zakwestionowana uchwała dotyczy zmian w statucie Polenergii. Spółka proponowała, by dać szczególne uprawnienia temu akcjonariuszowi, który ma ponad 33 proc. akcji Polenergii dłużej niż inni akcjonariusze z pakietem ponad 33 proc. Dziś jedynym takim udziałowcem jest Dominika Kulczyk, więc w istocie chodziło o przyznanie takich uprawnień właśnie jej.

Uchwała przeszła głosami głównej akcjonariuszki (50,2 proc. ogólnej liczby akcji) i chińskiego funduszu China-CEE Investment Fund (16 proc.), a przeciw byli mniejsi akcjonariusze, czyli Generali OFE, Nationale-Nederlanden OFE i Aviva OFE, które mają odpowiednio 6,5 proc., 5,5 proc. i 7,8 proc. akcji. Nationale-Nederlanden zgłosił oficjalny sprzeciw do protokołu, a sąd potwierdził nam, że to właśnie fundusz zaskarżył uchwałę.

„Pozew jest niezasadny i w związku z tym emitent złoży odpowiedź na pozew, w której będzie domagał się oddalenia powództwa” — napisała Polenergia w komunikacie.

Nationale-Nederlanden nie odpowiedział na naszą prośbę o komentarz. Tuż po walnym przedstawiciele instytucji finansowych mówili jednak, że głosowali przeciw, bo umacnianie Dominiki Kulczyk w Polenergii zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się nowego inwestora w firmie. A mniejszościowym na tym zależy, bo nowy inwestor to potencjalnie wyższy kurs akcji.

Dominika milczy

Nowy inwestor rzeczywiście ma ochotę na spółkę i to przed nim, za pomocą kwestionowanej obecnie uchwały, broniła się Dominika Kulczyk. Polenergię chce przejąć PGE, największa w Polsce firma energetyczna, kontrolowana przez państwo. Ogłosiła wezwanie, w którym płaci 16,29 zł za papier, co oznacza, że spółkę wycenia na 740 mln zł.

Wezwanie ruszyło 13 lipca i potrwa do 20 września.

Polenergia ma największy w Polsce portfel aktywów wiatrowych na lądzie, jest też najbardziej zaawansowana jeśli chodzi o przygotowania do budowy farm wiatrowych na morzu. To te ostatnie skusiły PGE, która też rozwija projekty na morzu.

Na razie PGE odmówiła zarówno Dominika Kulczyk, jak i Chińczycy. Jednocześnie inwestorka, która na początku lipca przejęła od brata udziały w Polenergii, musi w ciągu trzech miesięcy ogłosić swoje wezwanie tak, by osiągnąć minimum 66 proc. głosów. Jaką zaoferuje cenę? Dotychczas nie wypowiedziała się w tej sprawie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Fundusz kontra Polenergia