Fundusz nakręcany wiatrem

Były prezes Nordea Banku i były wiceprezes PKO BP kuszą zyskami z zielonej energii. W kilka miesięcy chcą zebrać 80 mln zł na sześć farm

Ruszył zamknięty fundusz inwestujący w produkcję energii ze źródeł odnawialnych (OZE) — Zielony FIZAN. Jego twórcy, wśród których jest m.in. Wojciech Kwiatkowski, były wiceprezes PKO BP, oraz Włodzimierz Kiciński, były prezes Nordea Banku, deklarują możliwość potrojenia wkładu w ciągu 5 lat.

— W branży OZE brakuje kapitału, a my umiemy go zorganizować i dzięki temu uzyskać też odpowiednie stopy zwrotu. Fundusz dedykowany jest klientowi private banking, który ma 1 mln zł aktywów i wolne zasoby finansowe zarządzane przez doradców, bo on sam nie ma czasu, żeby się tym zajmować — mówi Grzegorz Mizerski, wiceprezes Green Energy Poland (GEP), spółki która wymyśliła „zielony” fundusz i dzisiaj jest doradcą zarządzającego nim BPS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych.

Wartość jednego certyfikatu to 1 tys. zł, a minimalna wartość zapisu wynosi 200 tys. zł. — Z trwającej pierwszej emisji chcemy uzyskać do 30 mln zł, a na przełomie maja i czerwca planujemy drugą na kwotę 50 mln zł. Zdobyte pieniądze przeznaczymy w pierwszej kolejności na 6 projektów farm wiatrowych o łącznej mocy 40 MW na północy Polski. Negocjujemy następne 20 MW w centrum Polski — tłumaczy Grzegorz Mizerski.

Dużo miejsca

Pomysł na biznes jest prosty — kupić projekt farmy wiatrowej już z częścią uzyskanych pozwoleń, później tę farmę wybudować, uruchomić i sprzedać. Fundusz ma w pojedynczą wiatrową inwestycję wkładać 20-25 proc. potrzebnego kapitału, reszta finansowana będzie z kredytu bankowego. Po pięciu latach prognozowana wartość certyfikatu o nominale 200 tys. zł wynosi 657 tys. zł.

— Nasz fundusz był początkowo przygotowany z TFI Skarbiec, którego właściciel, czyli Enterprise Investors (EI), sam ostatecznie założył spółkę Wento, która inwestuje w projekty wiatrowe na tym samym etapie rozwoju, a później chce je odsprzedawać. Potwierdza to opłacalność i skuteczność założeń naszego biznesu — twierdzi Grzegorz Mizerski. Wydaje się jednak, że wiatrowego tortu powinno wystarczyć nie tylko dla tych dwóch graczy.

— Z naszych wyliczeń wynika, że w Polsce corocznie buduje się około 500 MW w wietrze. My w ciągu trzech lat chcemy postawić farmy wiatrowe na 200 MW, więc jest jeszcze sporo miejsca dla innych. Co więcej, kryzys gospodarczy w Europie sprawił, że z naszego kraju wycofuje się część zagranicznych inwestorów, których także będzie można „zastąpić” — mówi Michał Rusiecki, partner zarządzający w Enterprise Investors.

Zielona wyprzedaż

Jest to specyficzny moment do zawiązywania tego typu biznesów, bo wciąż nie jest znany ostateczny kształt nowych przepisów o OZE, w tym wysokość wsparcia dla poszczególnych źródeł. Pierwsza wersja ustawy była niekorzystna dla wiatru w porównaniu z obecnym prawem.

Wiatrowcy straszyli wręcz bankructwami już działających farm i nieopłacalnością budowania nowych. Z nieoficjalnych informacji docierających z resortu gospodarki wynika, że przepisy zostały jednak mocno zmienione, a nowy projekt ma zostać pokazany branży w tym miesiącu.

— To jest tak jak z giełdą — zarabia się na zwyżkach, ale jeśli ktoś osiąga poziom mistrzowski, to może zarobić duże pieniądze na spadkach. Teraz jest być może dobry moment, żeby skorzystać z wyprzedaży i kupić projekty taniej, a później sprzedać je dużym koncernom, które część wytwarzanej energii muszą mieć z zielonych źródeł — opowiada Krzysztof Prasałek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Poza wiatrem Zielony FIZAN interesują biogazownie i fotowoltaika.

Przy okazji emisji rozrosnąć może się też sama spółka GEP.

— Potencjalni inwestorzy, którzy dysponują kilkudziesięcioma mln zł wolnych środków zaczęli pytać o pomoc w realizacji projektów OZE równolegle do inwestycji w ramach FIZ. Jesteśmy w stanie dostarczyć im know-how i pomóc w organizacji takich projektów. Równocześnie jako GEP sami chcemy też inwestować w elektrownie wiatrowe i w tym celu przeprowadzimy blisko 10-milionową emisję obligacji — deklaruje Włodzimierz Kiciński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu