Fundusze chcą kupić akcje Grupy Lotos

(Marek Druś)
opublikowano: 29-04-2005, 07:57

W drugiej połowie maja inwestorzy będą mogli się zapisywać na akcje gdańskiej rafinerii. Ofercie nie zaszkodzi zła koniunktura. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dopuściła wczoraj do obrotu publicznego Grupę Lotos, koncern paliwowy z Gdańska. To otwiera spółce drogę do pozyskania kapitału poprzez nową emisję akcji i do debiutu na warszawskiej giełdzie.

W drugiej połowie maja inwestorzy będą mogli się zapisywać na akcje gdańskiej rafinerii. Ofercie nie zaszkodzi zła koniunktura. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dopuściła wczoraj do obrotu publicznego Grupę Lotos, koncern paliwowy z Gdańska. To otwiera spółce drogę do pozyskania kapitału poprzez nową emisję akcji i do debiutu na warszawskiej giełdzie.

Ruszamy w połowie maja

Według harmonogramu, 13 maja zostaną opublikowane widełki cenowe, a między 16 a 30 maja będą przyjmowane zapisy inwestorów zainteresowanych kupnem akcji. Pierwsze notowanie Lotosu na parkiecie ma się odbyć przed 10 czerwca.

Grupa Lotos chciałaby pozyskać około 900 mln zł z emisji walorów, które stanowić będą 30 proc. podwyższonego kapitału. Część istniejących już akcji chce także sprzedać Nafta Polska. Prawdopodobnie więc po ofercie w rękach inwestorów znajdzie się 49 proc. kapitału Lotosu, pozostałe 51 proc. pozostanie pod kontrolą państwa.

Cena kompromisu

Czy tak duża oferta ma szanse na sukces przy obecnej dekoniunkturze na giełdzie?

— Jestem optymistą. To, że chwilowo na rynku mamy gorsze nastroje, nie oznacza, że za dwa tygodnie na giełdę nie powróci hossa. Myślę, że nie powinno być problemu z przeprowadzeniem oferty Lotosu — twierdzi Sebastian Słomka, szef działu analiz Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP.

Podkreśla, że w tej chwili duże oferty mają zdecydowanie większe szanse na sukces niż małe, które bardzo trudno sprzedać.

— Musimy tak ustalić cenę akcji, by zaakceptowali ją inwestorzy i jednocześnie, by wpływy z ich sprzedaży umożliwiły sfinansowanie dalszego rozwoju Grupy Lotos — mówi Paweł Olechnowicz, prezes firmy.

Pozyskane z emisji środki spółka zamierza przeznaczyć na odkupienie od skarbu państwa trzech rafinerii południowych i Petrobalticu. Grupa, która ma obecnie 5-6 proc. udział w krajowej sprzedaży paliw, będzie też inwestować w nowe stacje benzynowe i moce produkcyjne.

To trzeba mieć

Krajowe instytucje finansowe już szykują się do zakupu akcji paliwowej grupy.

— Fundusze emerytalne są oczywiście zainteresowane Lotosem. To będzie emisja benchmarkowa, więc nie sądzę, by któryś z OFE pominął tę ofertę. Trudno natomiast stawiać prognozy dotyczące popytu, nie wiadomo bowiem, jaki będzie podział transzy i czy nie stanie się tak, jak w przypadku PKO BP, kiedy OFE dostały pakiety proporcjonalne do wielkości aktywów. Nie sądzę jednak, aby był jakikolwiek problem z uplasowaniem całej emisji — mówi Grzegorz Zatryb, wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura.

OFE twierdzą, że z pewnością nie zawiodą.

— To nie będzie relatywnie duża oferta, więc nie martwiłbym się o jej powodzenie. W pewnym stopniu zakup akcji Lotosu odbędzie się kosztem PKN Orlen — dodaje Sebastian Bogusławski, zarządzający Pekao OFE.

Największą spółką paliwową na giełdzie jest obecnie właśnie PKN Orlen. W mniejszym stopniu krajowi inwestorzy mogą też lokować środki w węgierski MOL. Zatem emisja Lotosu pozwoli funduszom zdywersyfikować portfele w sektorze paliwowym.

— Stopień zainteresowania Lotosem ze strony funduszy zależeć będzie od ceny i koniunktury na giełdzie. Nie spodziewałbym się jednak wyprzedaży akcji przez OFE z tego powodu, tym bardziej że ostatnio fundusze już skracały portfele akcyjne — uważa Jarosław Skorupski, członek zarządu PTE Pocztylion-Arka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane