Fundusze doczekały się ofert na swoją miarę

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-04-15 00:00

O hossie na rynku pierwotnym mówi się już od miesięcy. Ale dla największych inwestorów instytucjonalnych ona dopiero się zaczyna.

Przedstawiciele funduszy emerytalnych i inwestycyjnych zacierają ręce. Do niedawna narzekali, że oferty na rynku pierwotnym są zbyt małe, by zaśmiecać sobie nimi portfel. Teraz cieszą się, że dobra koniunktura na rynku pierwotnym zachęciła do emisji duże spółki. Dobre nastroje udzielają się wszystkim — także przedstawicielom funduszy inwestycyjnych i emerytalnych.

— Koniunktura jest wyjątkowo dobra. Pozytywny trend wzmaga optymizm. Wszyscy chcą inwestować w akcje — mówi Jarosław Skorulski, członek zarządu ds. inwestycji PTE Pocztylion–Arka.

— Teraz praktycznie akcje każdej ze spółek wchodzących na giełdę kupowane są z automatu — wtóruje Grzegorz Zatryb, wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura.

Nowy biznes

Ale to nie koniec atutów nowych emisji. Na giełdę idą Globe Trade Center (GTC) i Techmex — duże spółki, które oferują inwestorom uczestnictwo w biznesie, jakiego jeszcze na polskim rynku nie było.

— Oferta GTC wygląda ciekawie. Daje możliwość inwestycji na rynku nieruchomości w kraju i za granicą. To prawie nowość na naszej giełdzie. Deweloper poszerzy liczbę spółek operujących na tym rynku, do tej pory było tylko Echo. Poza tym ma dość dobre perspektywy rozwoju. Ważne też, że będzie to płynna spółka, o dużej kapitalizacji — mówi Konrad Łapiński, zarządzający Skarbiec TFI.

Jego zdaniem, GTC powinno się znaleźć wśród prestiżowych firm z indeksu WIG20. To duży plus tej oferty. Równie dobre perspektywy ma bielski Techmex.

— Oferta spółki tym razem wygląda na dojrzałą. Techmex uporządkował strukturę i wie, co chce robić. Poza tym spółka różni się od już notowanych. Odeszła od oferowania samego sprzętu. Zajmuje się działalnością charakteryzującą się wysoką marżą. Oferta powinna zainteresować inwestorów finansowych — wyjaśnia Jarosław Skorulski.

Oczywiście inwestorzy nie zapominają o cenie walorów. Ostrzegają, że zbyt wysoka utrudni uplasowanie emisji na rynku.

SM dla małych

Mniejszym powodzeniem wśród głównych graczy może cieszyć się oferta SM-Media. Warszawska firma telekomunikacyjna chce zaoferować walory warte 6 mln zł.

— Ta oferta skalą emisji nie bardzo pasuje inwestorom instytucjonalnym. Daje po prostu zbyt małe możliwości inwestycyjne — mówi Ewaryst Zagajewski, dyrektor biura inwestycji Bankowy OFE.