Fundusze rosyjskie mają niezłe perspektywy

Kamil Kosiński
opublikowano: 22-01-2018, 22:00

Tak dobrze jak w 2016 r. raczej nie będzie, ale jeśli stosunki Rosji z Zachodem nie ulegną pogorszeniu, zyski z rosyjskich akcji winny być całkiem niezłe.

Niejedna prognoza z końca 2017 r. mówiła o dość dobrych perspektywach dla rosyjskiego rynku akcji. Początek roku zdaje się je potwierdzać. 6 procent zarobiły już w tym roku polskie fundusze inwestujące w Rosji — Investor Rosja i Quercus Rosja. Czy zatem szykuje się dla nich kolejny tak dobry rok jak 2016, gdy pomnożyły kapitał klientów o ponad 50 proc.?

— Spodziewam się, że ten rok będzie umiarkowanie dobry, ale trudno będzie powtórzyć to, co osiągnęliśmy w 2016 r. — mówi Mikołaj Stępniewski, zarządzający Investor Rosja, unikając jednocześnie prognozowania stopy zwrotu funduszu. Bardziej konkretny jest Szymon Juszczyk, zarządzający portfelami w RDM Wealth Management, oraz Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych Quercus TFI.

— Kilkanaście, a może nawet 20 proc. zysku w 2018 r. jest realne — uważa Szymon Juszczyk. — Byłoby zbyt optymistyczne zakładać, że powtórzony zostanie wynik z 2016 r. Wymagałoby to wzrostu ceny ropy naftowej powyżej 75 USD za baryłkę oraz uchylenia sankcji nałożonych na Rosję, a na to się nie zanosi, bo problem Donbasu nie został rozwiązany i relacje między Moskwą a Zachodem w dalszym ciągu są chłodne — komentuje Marek Buczak.

Kursy się rozeszły

Giełda rosyjska zawsze była silnie uzależniona od cen ropy naftowej. Wzrost cen ropy wpływa nie tylko na kondycję spółek wydobywczych, ale też kondycję rosyjskiej gospodarki, co wspiera firmy spoza sektora paliwowego. Ostatnio jednak powiązanie kursu ropy z indeksem RTS wyraźnie się rozluźniło. — Wzrost cen ropy naftowej na najwyższy poziom od trzech lat został częściowo zignorowany przez inwestujących w Rosji. Mimo mocnego początku roku rosyjska giełda w minionych miesiącach zachowywała się dużo słabiej niż notowania ropy naftowej, głównie przez tzw. aferę russiagate. Dowody związane z zaangażowaniem rosyjskich hakerów w kampanię prezydencką w Stanach Zjednoczonych sprawiły, że wzrosło prawdopodobieństwo nałożenia kolejnych sankcji na biznesmenów bliskich Kremlowi — przypomina Marek Buczak. — Sprawa wpływu rosyjskich hakerów na wyniki wyborów w Stanach Zjednoczonych jest omawiana od wielu miesięcy i niewiele z tego wynika. Nie spodziewam się więc poszerzenia sankcji — oponuje Szymon Juszczyk.

Makroekonomia sprzyja

Przedstawiciele Quercus TFI i RDM Wealth Management zakładają, że przynajmniej do mistrzostw świata w piłce nożnej Rosja będzie starała się ocieplać wizerunek na arenie międzynarodowej. To zaś powinno sprzyjać rosyjskim akcjom. Z kilku powodów. Pierwszy to surowcowa specyfika tamtejszej gospodarki i faza cyklu koniunkturalnego, w której jest światowa gospodarka.

— Patrząc globalnie, jesteśmy w typowej fazie ekspansji cyklu gospodarczego. Rosja jest zaś silnie uzależniona od surowców, głównie ropy, których ceny rosną. Jednocześnie jest jednym z ostatnich krajów z luźną polityką pieniężną. Inflacja bazowa w Rosji spada, a rosyjskie akcje są tanie. Prognozowany na 2018 r. wskaźnik cena/zysk wynosi nieco ponad 6, a więc jest bardzo niski nie tylko w stosunku do rynków rozwiniętych, ale również innych rynków wschodzących — tłumaczy Szymon Juszczyk. Marek Buczak zauważa, że sytuacja makroekonomiczna w Rosji sukcesywnie się poprawia. Ożywienie gospodarcze zapoczątkowane w 2017 r. powinno być kontynuowane. Ekonomiści prognozują wzrost PKB na poziomie 2 proc. Wobec spadku inflacji bank centralny kontynuuje cięcia stóp procentowych, co powinno mieć pozytywne przełożenie na kondycję sektorów wrażliwych na stopy procentowe, jak nieruchomości i rynek akcji.

— Główne rodzaje ryzyka mają związek z szeroko rozumianą geopolityką oraz nieprzewidywalnością rosyjskiego prezydenta — podkreśla Marek Buczak. W marcu 2018 r. odbędą się w Rosji wybory prezydenckie, ale w przeciwieństwie do elekcji w innych państwach nikt w tym przypadku nie oczekuje niespodzianek. © Ⓟ

Walutowa specyfika

Oba polskie fundusze inwestujące wyłącznie w Rosji różni specyfika walutowa. Quercus Rosja opiera się na amerykańskim dolarze, Investor Rosja — na euro. Może mieć to istotny wpływ na wyniki polskiego inwestora. Np. w 2016 r. Quercus zarobił dla klientów 56 proc., a Investor 55 proc. Licząc za 2 lata, pierwszy fundusz jest jednak 59 proc. na plusie, podczas gdy drugi tylko 29 proc. W przypadku odwrócenia się relacji walutowych mechanizm ten może oczywiście zadziałać również w odwrotnym kierunku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze rosyjskie mają niezłe perspektywy