Na około dwie godziny przed otwarciem rynku klasowego (ze względu na zmianę czasu już na letni w USA, przez najbliższe trzy tygodnie handel w USA odbywać się będzie w godzinach 14.30-21.00 polskiego czasu) kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy notowały wyraźne spadki. Kontrakty na Dow Jones Industrial Average traciły około 1,29 proc., na S&P 500 spadały o 1,13 proc., a na Nasdaq 100 zniżkowały o 1,25 proc.
Choć skala spadków jest znacząca, to jednak mniejsza niż w pierwszych godzinach handlu w Azji i Europie. Wówczas kontrakty na Dow Jones traciły nawet około 1000 pkt. Część strat została odrobiona po doniesieniach o możliwej reakcji państw G7 na skok cen energii.
Nastroje inwestorów pozostają jednak bardzo napięte. Indeks zmienności CBOE VIX, nazywany „wskaźnikiem strachu” na Wall Street, przekroczył poziom 30 pkt. po raz pierwszy od kwietnia ubiegłego roku, gdy rynki reagowały na napięcia handlowe i nowe cła.
Ropa powyżej 100 dolarów napędza obawy o stagflację
Największym źródłem niepokoju na rynkach pozostaje gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Amerykańska ropa WTI ograniczyła przed południem zyski do około 13 proc., oscylując na pułapie około 102,67 dolarów za baryłkę. W trakcie nocnego handlu ceny chwilowo przekraczały nawet 119 dolarów, osiągając najwyższy poziom od 2022 r.
Międzynarodowy benchmark Brent rósł w godzinach południowych o około 11,5 proc., wahając się przy 103 dolarach za baryłkę. Tymczasem, jeszcze na początku roku baryłka ropy w USA kosztowała poniżej 60 dolarów.
Skok cen surowca jest bezpośrednio związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie i zakłóceniami w dostawach ropy. Kluczowym problemem pozostaje ograniczony transport przez Cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Kuwejt ogłosił redukcję produkcji, a w Iraku wydobycie spadło według doniesień nawet o 70 proc.
Na Wall Street poziom 100 dolarów za baryłkę od dawna uznawany jest za punkt krytyczny dla globalnej gospodarki. Utrzymanie tak wysokich cen energii przez dłuższy czas zwiększa ryzyko stagflacji, czyli połączenia wysokiej inflacji ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego.
Geopolityka ponownie w centrum uwagi inwestorów
Napięcia geopolityczne dodatkowo wzrosły po decyzji Iranu o mianowaniu Modżtaby Chameneiego następcą jego ojca, Alego Chameneiego, na stanowisku najwyższego przywódcy. Ruch ten jest interpretowany jako sygnał utrzymania twardego kursu politycznego w Teheranie.
W weekend prezydent USA Donald Trump stwierdził, że wzrost „krótkoterminowych cen ropy” to niewielka cena za osłabienie irańskiego programu nuklearnego. Jednocześnie konflikt nie wykazuje oznak szybkiego zakończenia, co utrzymuje wysoką nerwowość na rynkach.
Częściową ulgę przyniosły doniesienia, że ministrowie finansów państw G7 oraz Międzynarodowa Agencja Energetyczna rozważają skoordynowane uwolnienie strategicznych rezerw ropy. Dodatkowo koncern Saudi Aramco zaproponował przyspieszone dostawy surowca w ramach specjalnych przetargów.
Kluczowy tydzień dla danych z gospodarki USA
Nowy tydzień przyniesie także serię ważnych publikacji makroekonomicznych, które mogą znacząco wpłynąć na oczekiwania dotyczące polityki Rezerwy Federalnej.
Inwestorzy będą analizować dane o liczbie wakatów na rynku pracy, wydatkach konsumpcyjnych oraz preferowanym przez Fed wskaźniku inflacji. W kolejnych dniach opublikowany zostanie również drugi szacunek kwartalnego PKB.
Słabsze dane z rynku pracy opublikowane w miniony piątek zwiększyły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych w czerwcu. Jednak gwałtowny wzrost cen energii sprawił, że inwestorzy zaczęli przesuwać scenariusz pierwszej obniżki stóp na jesień – potencjalnie na wrzesień lub październik.
Ruchy przedsesyjne
Przed poniedziałkową sesja najmocniej tracą spółki wrażliwe na cykl koniunkturalny i ceny paliw. Linie lotnicze oraz firmy turystyczne, które już w ubiegłym tygodniu znalazły się pod presją, ponownie spadają o około 4 proc. Pod presją znajdują się także największe banki.
Jednocześnie zyskują spółki z sektora energetycznego, które korzystają na drożejącej ropie, a także część firm z branży obronnej.
