FUZJA BANKÓW: SĄD MÓGŁ POPEŁNIĆ BŁĄD
Prawnicy Banku Handlowego znaleźli kruczek prawny, który może uratować fuzję
DRODZY PRAWNICY: Cezary Stypułkowski, prezes Banku Handlowego (na zdj. z lewej), oraz Wojciech Kostrzewa, kierujący BRE Bankiem, trafili na kolejną przeszkodę. Fuzja wisi na włosku. Jeżeli okaże się, że prawnicy mają rację i uratują połączenie, wówczas nie będzie żal wydanych na nich milionów. fot. B. Skrzyński
Zabezpieczenie przez warszawski sąd powództwa w sprawie Bank Handlowy kontra Skarb Państwa i PZU, czyli de facto zablokowanie fuzji banków na długie miesiące, o niczym jeszcze nie przesądza — uważają analitycy. Prawnicy są podzieleni, Skarb i ubezpieczyciel świętują małe zwycięstwo, a zarządy banków nie tracą nadziei, że akcjonariusze w końcu się dogadają.
Szach. Gdyby rozpatrywać łączenie Banku Handlowego z BRE Bankiem w kategoriach szachów — w takiej sytuacji są dzisiaj obie instytucje.
Sąd okręgowy zabezpieczył powództwo Ministerstwa Skarbu Państwa wydając zakaz wykonywania uchwał NWZA Handlowego w sprawie fuzji Banku Handlowego z BRE Bankiem do czasu rozstrzygnięcia, czy były one zgodne z prawem. Na walnym Handlowego akcjonariusze uchwalili, że przeciwne fuzji PZU i Skarb Państwa mogą reprezentować tylko 5 proc. głosów, choć mają ich więcej, podobnie jak spółki zależne od Eureko, które niedawno kupiło 30 proc. PZU.
Miliony i miesiące
Podczas ostatniej konferencji prasowej Cezary Stypułkowski, prezes Banku Handlowego, i Wojciech Kostrzewa, kierujący BRE Bankiem, podali wstępne szacunki kosztów obsługi prawnej fuzji. Pierwotnie na ten cel miało pójść około 1,5 mln zł. Już do dzisiaj wydano przynajmniej dwa razy więcej. Z dużym prawdopodobieństwem można spodziewać się, że prawnicy „połkną” o wiele, wiele więcej.
Jednak, zdaniem analityków, banki łatwo znajdą na to pieniądze.
— Ogólny koszt fuzji miał zamknąć się w 200 mln zł. Wystarczą proste przesunięcia wewnątrz przeznaczonego na organizację połączenia funduszu — uważa jeden z obserwatorów.
Znacznie gorzej przedstawia się kwestia dotrzymania terminów łączenia banków. Już podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami prezesi BRE i Handlowego nie byli pewni, jak bardzo głęboka będzie korekta tych założeń. Wojciech Kostrzewa uznał jednak, że termin 30 czerwca 2000 roku (zaplanowany jako ostateczny połączenia banków) zostanie dotrzymany.
— Nie ma szans — uważa jeden z analityków.
Możliwe scenariusze
Chociaż może na to wyglądać — nie wszystko jest jeszcze stracone.
— Jeżeli w grę wchodzą nadal racje ekonomiczne, to porozumienie jest możliwe i należy go oczekiwać. Jeżeli górę bierze ciągle polityka — fuzja jest zagrożona bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Z ekonomicznego punktu widzenia, byłoby lepiej dla PZU, gdyby towarzystwo wynegocjowało odpowiednią cenę i odsprzedało Commerzbankowi posiadany pakiet walorów Handlowego. PZU dostałoby gotówkę i sprawę można by uznać za zakończoną. O polityce wolę się nie wypowiadać — mówi Adam Kalkusiński, analityk Wood & Company.
Istnieje scenariusz, według którego Commerzbank mógłby dokupić na rynku tyle akcji, by zyskać nad oponentami przewagę. Możliwe byłoby zwołanie kolejnego NWZA Handlowego, unieważnienie starego głosami zwolenników fuzji i ponowne głosowanie uchwał o połączeniu.
— Mało prawdopodobne. Oponentom w najgorszym wypadku brakuje 1 proc. głosów. Zaczęłoby się skupowanie. Cena papierów Handlowego szłaby w górę. Sytuacja przypominałaby niedawne zachowanie kursu BIG Banku Gdańskiego. To mija się z celem — dodaje Adam Kalkusiński.
Prawnicy w kontrataku
Orzeczenie sądu o zabezpieczeniu powództwa nie jest prawomocne. Stronom przysługuje odwołanie się w ciągu 7 dni. Prawnicy Banku Handlowego wczoraj nad nim pracowali i takowe zostanie złożone na pewno.
Jeden z prawników, „będący blisko fuzji”, twierdzi, że zabezpieczenie powództwa jest niezgodne z prawem.
— Orzeczenie sądu okręgowego wypowiada się co do istoty sprawy. Tak być nie może. To jest z prawem niezgodne. Bank Handlowy ma mocny argument — zabezpieczenie powództwa jest w tym przypadku uznaniem roszczenia Skarbu Państwa i Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. Oponenci fuzji nie chcą do niej dopuścić i wszystkie ich działania temu właśnie służą. Składając wniosek o zabezpieczenie powództwa, wykorzystali bardzo przewrotną technikę osiągania swojego celu. Sąd popełnił kardynalny błąd. Poza tym wstrzymał uchwały, o których wiedział tylko tyle, że są. Sąd nie zna treści uchwał. Nie ma ich w aktach — tłumaczy prawnik.
Prawne szachy
Zdaniem prawnika, co powtarzał kilkakrotnie, nie jest zgodne z prawem to, że sąd, zabezpieczając powództwo, uznał roszczenia MSP i PZU jeszcze przed rozprawą merytoryczną. A tej niemal na pewno nie uda się przeprowadzić przed końcem czerwca 2000 roku.
Sam Bank Handlowy zachowuje stoicki spokój. Iwona Ryniewicz, rzecznik BHW stwierdziła tylko: ani komentarza, ani komunikatu nie będzie.



