Gadżet to nie łapówka

Karolina Guzińska
opublikowano: 1999-11-12 00:00

Gadżet to nie łapówka

Różnica między upominkiem a łapówką jest czasem trudna do uchwycenia. Decyduje nie tylko wartość prezentu — umieszczenie na podarowanej rzeczy widocznego logo może zapobiec oskarżeniom.

Osoby odpowiedzialne za promocję zgodnie twierdzą, że nigdy nie spotkały się z odmową przyjęcia firmowego upominku.

— Tylko słyszałem o takiej sytuacji. Pewna firma samochodowa, z okazji promocji nowego modelu obdarowała dziennikarzy noteboo- kami. Jedna osoba odmówiła przyjęcia tak kosztownego prezentu — opowiada Jacek Kalinowski, rzecznik prasowy Centertela.

Zdaniem specjalistów public relations, najlepszym świadectwem dobrych intencji jest zakup gadżetu w firmie specjalizującej się w dostarczaniu upominków reklamowych oraz opatrzenie go logo. Dyskwalifikuje to podarunek jako potencjalną łapówkę.

— Na wszystkich naszych gadżetach znajduje się znak graficzny. Firmowe prezenty nie mogą kojarzyć się z próbą przekupstwa — uważa Beata Fertak, dyrektor PR w agencji reklamy zewnętrznej Cityboard Media.

— Logo jednoznacznie świadczy, że przedmiot jest gadżetem firmowym. Wśród upominków, które zamawiamy, nie ma takich, które mogłyby być dla kogoś krępujące — dodaje Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Animexu.

Bardzo ważny jest wybór terminu przekazania prezentu.

— Nie wręczamy upominków przy oficjalnych okazjach, żeby nie wyglądało to jak podziękowanie. Przekazujemy firmowe pamiątki bez okazji lub w trakcie świąt, kiedy jest to ogólnie przyjęty zwyczaj — podkreśla Beata Fertak.

Karolina Guzińska