Gasnąca gwiazda Horteksu, legendarnej marki PRL

Fundusz Argan Capital, właściciel Horteksu, złamał zabezpieczenia kredytów i rozgląda się za nabywcą aktywów. Wycena spółki spada. Sprzedaży nie prowadzimy — twierdzi spółka

Aromat świeżej kawy w kawiarni Horteksu na zakopiańskich Krupówkach był jak powiew luksusu, rzadko dostępnego w czasach PRL. Teraz nie można w lokalu zjeść lodów w PRL-owskim pucharku — miejsce legendarnej kawiarni zajął bank. Gwiazda Horteksu mocno przygasła, choć jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku był on jednym z głównych dostawców wyrobów rolno-spożywczych na nasz rynek. Polacy kochają polskie marki. Mimo to 55-letni Hortex ostatnio mocno traci, a jego właściciel, fundusz private equity Argan Capital, podjął kolejną próbę sprzedaży.

Zobacz więcej

55-letni Hortex, jedna z najbardziej znanych polskich marek, producent soków, nektarów i napojów oraz mrożonych warzyw i owoców, w połowie lat 80. światowy lider w produkcji koncentratów soków, przede wszystkim jabłkowego, ma bardzo słabe wyniki finansowe. Na wyniku ciążą głównie... soki. [FOT. GK]

Był dramat, ma być lepiej

Hortex miał tak słabe wyniki finansowe za rok obrotowy kończący się w maju 2012, że złamał zabezpieczenia kredytów bankowych (m.in. poziom długu netto do EBITDA). To mogło spowodować postawienie kredytów w stan natychmiastowej wymagalności, ale kredytodawcy zadeklarowali — zgodnie z tym, co napisała grupa w dokumentach złożonych w KRS — że tej możliwości nie wykorzystają i zapewnią grupie dalsze finansowanie, choć zostali równocześnie poinformowani, że część wskaźników może nie być spełniona też w kolejnym roku obrotowym.

— Rozmowy banków i Horteksu w sprawie kredytowania się toczą. Banki są nawet gotowe zmienić poziom zabezpieczeń, by dostosować je do pogarszającego się otoczenia rynkowego — twierdzi przedstawiciel jednego z banków-kredytodawców.

— Do słabszych wyników w 2011/2012 przyczynił się m.in. spadek konsumpcji w Polsce produktów z kategorii soków oraz stagnacja konsumpcji mrożonek w Rosji, największym rynku eksportowym. Wzrósł koszt surowców i kursy walut, czego nie można było w całości przenieść na ceny, co wpłynęło na wyniki i rentowność. Sytuacja w ostatnich miesiącach się poprawia i mamy nadzieję na zwiększenie obrotów do 800 mln zł i poprawę wyniku finansowego w bieżącym roku finansowym — mówi Beata Łosiak, rzeczniczka Horteksu.

Duża część bankierów inwestycyjnych uważa, że banki kredytujące Hortex zechcą wymusić jak najszybszą sprzedaż spółki, by pozbyć się niewygodnego dłużnika. Ma do tego dążyć BNP Paribas, który ma ekspozycję nie tylko na Hortex, ale też na jego konkurenta w segmencie soków — Agros-Novę. Takie połączenie byłoby ucieczką do przodu dla Horteksu i poprawiłoby pozycję negocjacyjną połączonego podmiotu z sieciami handlowymi, tyle że pośpieszna sprzedaż negatywnie odbiłaby się na wycenie.

— BNP Paribas poprosił Hortex o prace nad uprawdopodobnieniem scenariusza sprzedaży. Ale nie ma presji na szybką sprzedaż spółki — mówi jeden z naszych rozmówców zbliżony do sprawy.

— Nie komentujemy takich doniesień — mówi Marek Sypek, prezes Agros-Novy. Komentarza odmawia również BNP Paribas.

— Nie mamy problemów z finansowaniem działalności. Prowadzone obecnie z kilkoma bankami rozmowy dotyczą kompleksowego planu finansowania na kolejnych pięć lat. Zainteresowanie banków finansowaniem grupy Hortex oceniamy jako duże — mówi Beata Łosiak.

Od drzwi do drzwi

W wielu źródłach usłyszeliśmy, że fundusz Argan szuka nabywców na część sokową spółki przy pomocy doradcy — spółki Fidea zarządzanej przez Marka Dojnowa. Soki to mniej atrakcyjny segment Horteksu, powstały po ubiegłorocznym oddzieleniu ich od mrożonek, powszechnie odczytanym jako przygotowanie do sprzedaży (trzecia spółka powstała z podziału zajmuje się promocją marki).

Segment soków boryka się z narastającą konkurencją i już nie rośnie. Nasze źródła twierdzą, że fundusz zapukał do drzwi wszystkich większych graczy na rynku. Obok Agros-Novy wymienia się Maspex Wadowice, PepsiCo czy Coca-Colę. Rozmowy nie kończyły się sukcesem z różnych powodów.

— Z punktu widzenia firmy, która ma już zbudowaną bazę klientów i dystrybucję, zakup całej firmy napojowej nie jest atrakcyjny. Jest ona w stanie za mniejsze pieniądze stworzyć markę od zera i zdobyć udziały — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

— Powszechną wiedzą jest to, że wynik Horteksu bardzo obciążają soki. Mrożonki są podobno zyskowne. O ile rynek soków przeżył załamanie i uważa się, że do czasów świetności i dwucyfrowego wzrostu już nie wróci, o tyle mrożonki w Polsce mają wciąż niewykorzystany potencjał — mówi nam jeden z menedżerów.

— Od sześciu lat zjawiają się u nas ludzie zainteresowani różnymi częściami spółki. Z niektórymi rozmawiamy, z niektórymi nie. Nie prowadzimy żadnego procesu sprzedaży — mówi jedynie Wojciech Goc, partner zarządzający Argan Capital.

— Zarząd systematycznie analizuje możliwości zwiększenia skali działania spółki, w tym poprzez akwizycje, co jest interesujące z punktu widzenia każdego właściciela. Zarząd nie pracuje nad strategią wyjścia obecnych właścicieli. Nie jest też zaangażowany w żadne rozmowy na temat sprzedaży jakiejkolwiek części grupy — mówi Beata Łosiak.

Sprzedaży nie pomoże dobra pamięć potencjalnych chętnych — w 2008 r. PepsiCo, Coca-Cola i fundusz Carlye były o krok od zakończenia transakcji.

— Spółka wycofała się wtedy z procesu w ostatnim momencie w okolicznościach niewytłumaczalnych dla potencjalnych nabywców. Hortex stworzył takie warunki, że żaden z chętnych nie mógł potwierdzić oferty — mówi anonimowo przedstawiciel jednego z chętnych.

Wycena z kosmosu

Właściciel może mieć problem z wyceną Horteksu. Argan wyznaczył minimalną cenę na poziomie 300 mln EUR (1,1 mln zł po ówczesnym kursie) — wynikało z nieoficjalnych informacji w 2007 r. To było dużo. Od tego czasu wyniki spółki spadły — z ponad 80 mln zł EBITDA, która dawała realną wycenę powyżej 800 mln zł w 2008 r., spółka zjechała do 30 mln zł EBITDA, dającą dziś nieco ponad 300 mln zł wyceny za cały Hortex.

— W przypadku tego typu spółek trzeba brać pod uwagę w wycenie wysokość sprzedaży, która może zwiększyć wartość spółki dla inwestora — mówi Tomasz Sokołowski, analityk DM BZ WBK.

Rynek czeka na rozpoczęcie procesu sprzedaży segmentu spółki, dającego jej połowę przychodów. Mrożonki to perspektywiczny rynek, który cały czas rośnie i ma spore pole do wzrostu wobec Europy Zachodniej, a Hortex ma w nim 40-procentowy udział.

— Zmiana stylu życia i przyspieszenie jego tempa oraz rosnąca grupa przede wszystkim młodych konsumentów dbających o zdrową dietę i chcących mniej czasu poświęcać na przygotowanie posiłków mogą stać się głównymi stymulatorami wzrostu popytu na mrożonki — mówi Beata Łosiak.

Głównym zainteresowanym powinien być czeski fundusz private equity Penta Investments, który trzy lata temu rozpoczął konsolidację rynku mrożonek, w tym dwóch największych — Iglokraka i Igloteksa, tworząc przedsiębiorstwo z ponad 1 mld zł obrotów.

— To, czy zakup Horteksu byłby dla nas potencjalnie interesujący, moglibyśmy ocenić, znając konkretne parametry oferty, a takiej nie widzieliśmy. Dla nas naprawdęwartościowym aktywem w przypadku mrożonek firmy Hortex byłaby marka. Kluczowe jest rozwiązanie kwestii praw do znaku towarowego, jeśli mrożonki i soki trafiłyby do oddzielnych właścicieli. Ważne byłyby też oczekiwania cenowe sprzedającego w odniesieniu do wyników na poziomie EBITDA.

Na podstawie poprzednich prób sprzedaży Horteksu widać było, że oczekiwania cenowe były bardzo wysokie. Dlatego należy zastanowić się, czy firma jest warta tych pieniędzy, zważywszy na jej słabnącą pozycję na rynku mrożonek, zwłaszcza w najbardziej rentownym segmencie handlu tradycyjnego — mówi Filip Szubert, dyrektor inwestycyjny Penta Investments.

Sprawę komplikuje fakt, że Hortex wypowiedział w styczniu umowy dystrybucyjne Igloteksowi. Stosunki między spółkami nie należą do najcieplejszych.

— Należy podkreślić, że jesteśmy jedynym dystrybutorem na rynku o stabilnej sytuacji finansowej, regulującym w terminie zobowiązania wobec dostawców [głównie producenci mrożonek i lodów — red.], co zapewnia im długoterminową i stabilną współpracę — mówi Filip Szubert. Hortex nie skomentował tej wypowiedzi.

Tracące soki

Rynek soków skurczył się w ubiegłym roku ilościowo o 4 proc., a dwa lata temu (październik 2010 — październik 2011) — o 12,2 proc. — wynika z danych AC Nielsen dla Krajowej Unii Producentów Soków. Najbardziej traciły soki ekonomiczne — marki własne sieci skurczyły się o 11,2 proc., choć wciąż stanowią jedną czwartą rynku. Markowa część rynku podzielona jest w zasadzie między trzech producentów.

Wyraźnym liderem jest Maspex Wadowice z udziałami sięgającymi 40 proc. (marki Tymbark, Kubuś, Caprio, Life). Drugim na podium jest Hortex — 13 proc., a trzeci Agros-Nova — 8 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy