Klaruje się już ekipa menedżerów, z którymi współpracować będzie Piotr Woźniak. To nazwiska znane i w polityce, i w biznesie.

Mały i duży
Piotr Woźniak to były minister gospodarki w poprzednim rządzie Prawa i Sprawiedliwości (2005-07) oraz były wiceprezes PGNiG (2000-2002), największej polskiej firmy gazowej. W piątek zastąpił odwołanego prezesa Mariusza Zawiszę i ponownie zasiadł za sterami gazowego giganta, choć tylko w roli oddelegowanego z rady nadzorczej do pełnienia obowiązków prezesa.
Zgodnie z prawem skarb państwa, który kontroluje 72 proc. kapitału PGNiG, będzie musiała rozpisać konkurs. Wszystko wskazuje na to, że faworytem w konkursie będzie właśnie Piotr Woźniak. Nowy kapitan ma już współpracowników — w piątek udzielił prokury trzem menedżerom.
Przejmą prawdopodobnie obowiązki dwóch wiceprezesów, którzy stracili stanowiska wraz z Zawiszą: Jarosława Bauca i Zbigniewa Skrzypkiewicza. Bogusław Marzec znany jest rynkowi przede wszystkim jako… były prezes PGNiG. Funkcję pełnił od 25 kwietnia do 21 czerwca 2006 r., czyli przez ledwie dwa miesiące. Potem pracował w tej grupie jako prokurent. Funkcjonował też jako ekspert Klubu Jagiellońskiego, think tanku powiązanego z PiS, a ostatnio był m.in. prezesem Uzdrowiska w Kamieniu Pomorskim.
Maciej Woźniak to natomiast wieloletni współpracownik Piotra Woźniaka. Nie są rodziną, ale pracowali razem w Ministerstwie Gospodarki, gdzie Piotr był ministrem, a Maciej dyrektorem departamentu ropy i gazu, a także w ministerstwie środowiska, gdzie Piotr był Głównym Geologiem Kraju, odpowiedzialnym m.in. za sektor łupkowy, a Maciej jego doradcą. „Często bywają myleni, dlatego w branży naftowej Piotr nazywany bywa »dużym« Woźniakiem, a Maciej — »małym«” — pisał o nich w 2013 r. tygodnik „Polityka”.
Janusz Kowalski to głośne nazwisko z Opola. Polityk od 2001 r. związany z PiS pracował też w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a do zeszłego tygodnia jako wiceprezydent Opola. Ze szczególnym zaangażowaniem nadzorował sprawy ECO, czyli regionalnej firmy ciepłowniczej, w której miasto jest współudziałowcem obok niemieckiego koncernu E.ON. Zaangażowanie i próby zmian kadrowych zaowocowały konfliktem z Niemcami, a konflikt ostatnio przeniósł się do sądu.
Uwolnienie w 2023 r.
Zarząd PGNiG nie ma łatwego zadania, bo musi kontynuować przystosowywanie giganta do działania na liberalizującym się rynku. Na koniec 2014 r. udział PGNiG w rynku sprzedaży gazu wynosił ok. 93 proc. i będzie prawdopodobnie spadał. Na razie PGNiG broni się za pomocą rozbudowanej polityki rabatowej i ma tu sukcesy, ale taka walka przekłada się na niższe marże i zyski. Dlatego równolegle potrzebna jest restrukturyzacja, również w obszarze zatrudnienia. Czasu wbrew pozorom nie ma wiele — harmonogram liberalizacji rynku można wyczytać z najnowszego projektu nowelizacji prawa energetycznego, zgłoszonego przez ministra energii.
„Uwolnienie cen gazu ziemnego dla odbiorców gazu ziemnego w gospodarstwach domowych ma nastąpić 1 stycznia 2023 r.” — przewiduje projekt. Wcześniej, stopniowo, znoszone ma być regulowanie cen gazu dla poszczególnych grup odbiorców. Analitycy zauważali ostatnio, że zachętą do uwalniania cen gazu są spadki cen tego surowca, które w skali globalnej widoczne są od wielu miesięcy. © Ⓟ